Święci

(182 - listopad - grudzień 2011)

Obchodzenie imienin jako pamiątki chrztu świętego

Zuzanna Podlewska

Imię chrzcielne jest nie tylko nadane, ale również zadane. Zobowiązuje do tego, aby często, a przynajmniej przy obchodzie dnia imienin, dziękować za dar chrztu i ciągle pogłębiać chrześcijańskie życie rozpoczęte w tym sakramencie.

Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki zaproponował zespołowi osób zaangażowanych w tworzenie Ośrodka Katechetycznego, a później Centrali Krucjaty Wstrzemięźliwości w Katowicach, zwyczaj chrześcijańskiego obchodzenia imienin. Dla niektórych osób - rodowitych Ślązaczek - była to zupełna nowość, na Śląsku bowiem obchodzono głównie urodziny. Ojciec Franciszek - również Ślązak - nie negując zwyczaju obchodzenia urodzin, uważał, że w chrześcijańskim wychowaniu należy jednak bardziej uwydatnić i dowartościować sakrament chrztu świętego, z którym łączy się nadanie imienia. Imię chrzcielne jest nie tylko nadane, ale również zadane. Zobowiązuje do tego, aby często, a przynajmniej przy obchodzie dnia imienin, dziękować za dar chrztu i ciągle pogłębiać chrześcijańskie życie rozpoczęte w tym sakramencie.

„Rytuał" obchodu imienin proponowany przez Ojca Franciszka obejmował kilka elementów. Najpierw była Eucharystia w intencji solenizanta. Potem wszyscy gromadzili się wokół stołu nakrytego białym obrusem, na którym była ustawiona świeca przypominająca chrzest. Solenizant zapalał świecę, z czasem ten moment został ubogacony o słowa: Światło Chrystusa - Bogu niech bę dzięki. Następnie Ojciec składał życzenia nawiązujące do chrztu i imienia. Potem następował śpiew „Com przyrzekł Bogu przy chrzcie raz", a po nim wspólny posiłek oraz świętowanie połączone ze śpiewem i ewentualnie z dzieleniem się solenizanta np. znaczeniem jego imienia czy znajomością patrona.

Obchód imienin może również być okazją do obdarowania solenizanta jakimś upominkiem.

Ten zwyczaj wpisał się na stałe w tradycję Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła. Przyjął się także w niektórych ośrodkach Ruchu i rodzinach.