Służba

(208 - styczeń - luty 2016)

Oblicza służby

świadectwo

Decyzja o podjęciu konkretnej diakonii to było kilkumiesięczne zastanawianie się i modlitwa o to, w jaką formę służby Ruchu powinnam się zaangażować

Służba to dla mnie oddanie cząstki siebie: swojego czasu, zdolności, umiejętności – dla dobra innych. To takiego ułożenie codziennych obowiązków, aby i na służbę starczyło sił i możliwości czasowych. Co nie zawsze jest takie oczywiste zważywszy na mój nienormowany czas pracy. Służba jest dla mnie konsekwencją przejścia oazowej formacji i stwierdzenia po rekolekcjach ORD, że po uczestniczeniu przez lata w różnych spotkaniach i rekolekcjach naturalne jest przejście do etapu, w którym teraz ja dam coś z siebie dla dobra innych we wspólnocie. W moim przypadku decyzja o podjęciu konkretnej diakonii to było kilkumiesięczne zastanawianie się i modlitwa o to, w jaką formę służby Ruchu powinnam się zaangażować. W grę wchodziło kilka diakonii. Ostatecznie, w głównej mierze pod natchnieniem konferencji wysłuchanych na Kongregacji Odpowiedzialnych na Jasnej Górze i po modlitwie w tej intencji, wybór został podjęty na rzecz posługiwania słowem w redakcji „Wieczernika”. W ramach spotkań redakcji staram się służyć umiejętnościami językowymi oraz sugestiami przy doborze tekstów do tematów kolejnych numerów. 

Służba w Ruchu to także cotygodniowe przygotowywanie i prowadzenie spotkań formacyjnych dla oazy dorosłych. To czas dzielenia się z członkami grupy doświadczeniami na wskazany temat i odkrywania naszej różnorodności. W tym roku rozważamy Poemat o dzielnej niewieście z Księgi Przysłów starając się zastanawiać nad ideałem kobiety według zamysłu Pana Boga oraz jak ten ideał możemy przenieść do życia codziennego. To niesamowite, że nawet w małej grupie (od tego roku na spotkania regularnie przychodzą tylko cztery osoby) może być taka rozmaitość stanów w jakich się znajdujemy: mamy w grupie matkę, osobę, która wybrała życie w samotności, osobę przygotowującą się do sakramentu małżeństwa na etapie narzeczeństwa oraz osobę aktywnie poszukującą kandydata na męża :)! 

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku".