Parafia

(172 - maj - czerwiec 2010)

Odważni wiarą

ks. Adam Wodarczyk

Musimy mieć świadomość, że jako ludzie Ruchu staniemy w obliczu działań wojennych

W tym roku mija trzydzieści lat od chwili, gdy Ruch Światło-Życie zagościł na Jasnej Górze. [Od] V Kongregacji w 1980 roku (…) Jasna Góra staje się szczególnym miejscem, gdzie pod koniec lutego każdego roku zbieramy się, by odkrywać, co Duch mówi w Kościele. (…)

W czasie V Kongregacji, która podejmowała temat „Aby byli jedno”, ojciec przekazał zebranym członkom Ruchu trzy niezwykłe znaki.

Ekumenizm

Było głębokim przekonaniem ojca Franciszka, że to jest zadanie i misja powierzone Ruchowi, aby w doświadczeniu jedności z braćmi i siostrami różnych kościołów podejmować trud głoszenia Dobrej Nowiny, aby również pokornie uczyć się od nich, jak można ewangelizować, głosić Chrystusa we współczesnym świecie. (…) Dla ojca Franciszka ważne było podejmowanie konkretnych działań, aby mogło zaistnieć to, o co modlił się nasz Pan w Wieczerniku: „Aby byli jedno”. Byśmy w przepowiadaniu stawali się znakiem jedności wszędzie tam, gdzie jako ludzie Ruchu jesteśmy wezwani. V Kongregacja zaowocowała konkretną deklaracją o współpracy ekumenicznej Ruchu Światło-Życie w dziele pierwszej ewangelizacji. To był jej nowy, prorocki wymiar.

Ad Christum Redemptorem

Odpowiedzią na modlitwę wypowiedzianą przez Jana Pawła II na Placu Zwycięstwa było ogłoszenie planu Wielkiej Ewangelizacji naszej ojczyzny „Ad Christum Redemptorem”. Do Chrystusa, Odkupiciela człowieka, świata mamy prowadzić każdego człowieka. Ojciec Franciszek nazwał ten plan Wielką Ewangelizacją, ponieważ był maksymalistą i zawsze chciał zdobywać wszystkich dla Chrystusa. Powiedział wówczas zgromadzonym blisko pięciuset delegatom Ruchu, że mamy ewangelizować każdego człowieka żyjącego na terenie Polski. (…)

Plan „Ad Christum Redemptorem”, który w śmiałej wizji założyciela miał się zrealizować w ciągu trzech lat w trzech kolejnych etapach:

1. Modlitwy – Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi;

2. Ewangelizacji – głoszenia kerygmy ewangelizacyjnej podczas rekolekcji ewangelizacyjnych – Otwórzcie drzwi Chrystusowi;

3. Głoszenie Ewangelii wyzwolenia, świadczenie o uzdrawiającej, wyzwalającej mocy Boga, poprzez dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.

To był bardzo śmiały plan. Wpisał się w życie wielu spośród nas, szczególnie tych, którzy zaczynali swoją formację na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Sam zaliczam się do tych, którzy w ramach ewangelizacji organizowanych przez Ruch, przyjęli Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela – przeżyłem to 24 marca 1983 roku o godz. 20:45 w jednym z kościołów w rodzinnych Tarnowskich Górach. Nie zdawałem sobie wówczas sprawy, jak wielką przygodę wiary rozpoczynam, idąc z Jezusem przez życie.

Trzydzieści lat po tym wydarzeniu odczytuję je jako zadanie nadal aktualne. Świadomość osób siedzących dzisiaj na sali, nie tylko z Polski, ale również z innych krajów Europy, jest inna. Ruch jest obecny w ponad dwudziestu krajach świata. W zeszłym roku po raz pierwszy w Krościenku gościliśmy Chińczyków. Dzisiaj ten plan musimy odczytywać jako zadanie odnoszące się do całego świata.

Pojawia się pytanie, czy nie jesteśmy zbyt słabi? Często doświadczamy niemocy, zmagania się z ludzką niewiernością, ale jesteśmy spadkobiercami ojca Franciszka. Patrząc na czasy, w których żyjemy, na otwarte granice, możliwość docierania właściwie wszędzie, również przez świat wirtualny, musimy sobie uświadomić, że naszym zadaniem jest podjęcie tej misji. Jesteśmy spadkobiercami proroka, który był odważny wiarą. Dlatego jest to moment, kiedy proklamujemy w Ruchu plan „Ad Christum Redemptorem II”, zwany też planem „Ad Christum Redemptorem bis”, który rozszerza naszą misję, perspektywę na cały świat, ufając w obliczu naszych niedoskonałości, że to Pan nas poprowadzi.

Ojciec Franciszek był bardzo konkretny. Odnosił pierwszy plan do jubileuszu jasnogórskiego; wiedział, że musimy swoje zadania podejmować wobec ludzkiej miary czasu. Wydaje mi się, że dla nas taką perspektywą jest rok 2033, kiedy to symbolicznie będziemy świętowali rocznicę odkupienia. Musimy się skoncentrować na budowaniu trzech kolejnych faz ewangelizacji, z których na każdą możemy przewidzieć około siedmiu lat. Pozwoli nam to podjąć działania dynamizujące ewangelizacyjną aktywność Ruchu. Co nie znaczy, że kiedy będziemy podejmowali etap modlitewny, wsłuchiwania się w głos Pana i wzywania Jego mocy, zaniechamy głoszenia, ewangelizacji, szerzenia Krucjaty Wyzwolenia Człowieka.

Przede wszystkim jednak musimy nie bać się spojrzeć szerzej. Pierwszy plan ACR został proklamowany w momencie, kiedy Ruch miał 10-11 lat od momentu powstania. Dzisiaj jesteśmy dalej. Możemy być utrudzeni, przeżywać kryzysy we wspólnotach czy poszczególnych diecezjach, ale jednocześnie zostaliśmy umocnieni dzięki drodze, którą przebyliśmy. Nadchodzące lata to czas budowania siły diakonii, podejmujących misję w Kościele. Przede wszystkim diakonii diecezjalnych, a następnie rejonowych czy parafialnych, aby były coraz liczniejsze i silniejsze, abyśmy nie marnowali potencjału ludzkiego, który przechodzi przez wspólnoty naszego Ruchu. Trzeba pokazać członkom Ruchu perspektywę diakonii.

Diakonie muszą być silne, żeby móc w ramach szeroko pojętej ewangelizacji podjąć etap pierwszego przepowiadania Jezusa jako Pana i Zbawiciela. Zarazem realizacja tego dzieła ma być ich wspólnym zadaniem: wszystkich diakonii, które w szczególny sposób odnoszą się do przepowiadania życia z Jezusem.

Diakonia Narodu

Trzecim, ostatnim wydarzeniem, które miało miejsce trzydzieści lat temu w czasie Kongregacji, było ogłoszenie deklaracji wzywającej członków Ruchu do zaangażowania w sprawy narodu. Zbliżały się akurat wybory, które w komunistycznym państwie były – jak to mówił ojciec Franciszek – swoistą formą oddawania pokłonu Baalowi, zmuszającemu do posłuszeństwa, czyli wydającemu się wówczas wszechwładnemu systemowi komunistycznemu. Deklaracja została odczytana przez Sługę Bożego i podpisana jednomyślnie przez owych 465 delegatów. W dokumentacji V Kongregacji zostało odnotowane, że gdy ojciec skończył czytać, w sali rozległy się oklaski. Niezwykły jest jej fragment, mówiący o doświadczeniu wolności prawdy, która sprawia, że uczniowie i uczennice Pana mają w zakłamanym systemie odwagę dawania świadectwa wiary. Miało to miejsce pół roku przed powstaniem Solidarności, w wielu wzbudzało obawy. Jednak ojciec Franciszek miał dar prorockiego patrzenia dalej, głębiej i odczytywania tego, co się musi stać. Ta deklaracja jest również wielkim wyzwaniem dzisiaj – dla nas.

Żyjemy w nowej epoce. Nie ma już rzeczywistości totalitaryzmu komunistycznego, runęły mury, można powiedzieć, że nie ma granic. Czy możemy powiedzieć, że w tym przemienionym świecie nie ma totalitaryzmu? Niedawno jedna z komisji europejskich orzekła, że od tej chwili ślimaki są traktowane jako ryby. Jeśli spojrzymy na to głębiej, jest to przerażające. Kiedy mówimy o ślimaku, który staje się rybą, to możemy się jeszcze uśmiechnąć. Ale żyjemy w świecie, gdzie krzyż nie może zawisnąć w klasie, w której jest jeden niewierzący uczeń, nazwanie czynnego homoseksualizmu grzechem jest przyczyną okrzyknięcia fanatykiem religijnym, w świecie, w którym jest się sądzonym za nazywanie aborcji złem. Żyjemy w swoistym totalitaryzmie, który zaczyna naciskać nie wiadomo skąd. Ci, którzy prowadzą wojnę, ukrywają się za trybunałami, komisjami. W obliczu takiego totalitaryzmu ufamy, że to, co Sługa Boży powiedział trzydzieści lat temu, jest nadal naszym charyzmatem. Musimy mieć świadomość, że jako ludzie Ruchu staniemy w obliczu działań wojennych. Pierwszą armią, która będzie musiała stanąć do walki, będzie Diakonia Życia. To, co jest posłaniem tej diakonii, staje się przedmiotem sporów we współczesnym świecie: zachowanie piękna czystości przedmałżeńskiej, ukazywanie piękna miłości małżeńskiej, wartości życia ludzkiego od momentu poczęcia aż do naturalnej śmierci. Tu przede wszystkim konieczne jest nasze odważne świadectwo i głoszenie prawdy.

Czy to oznacza, że Diakonia Ewangelizacji czy Wyzwolenia mają mniejsze znaczenie? Nie, bo aby dostrzec piękno czystości, godności życia ludzkiego, człowiek musi być przemieniony łaską Boga. Wojna w wymiarze etycznym, moralnym, kulturowym, ma swój początek w kryzysie wiary, przepowiadania Ewangelii głoszonej z mocą.

Mamy zatem misję: plan ACR II, wezwanie do kontemplacji Słowa Pana i do budowania siły naszych diakonii. (.…)