Być mężczyzną

(137 - maj - czerwiec 2005)

Ojciec i syn

o. Ksawery Knotz OFM Cap

Synowie, którzy widzieli miłość i szacunek jakimi obdarzał ojciec mamę, nie będą w przyszłości poniżać kobiet, wykorzystywać ich i stosować wobec nich przemocy

O ojcostwie można powiedzieć wiele. W tym artykule chciałbym pokazać jeden aspekt tego tematu, a mianowicie jak bardzo ważny jest ojciec dla syna. Można powiedzieć, że ojciec nieustannie rodzi syna - jego męskość, dojrzałość, odpo­wiedzialność, wolność i odwagę. Można by wymieniać różne potrzebne mężczyźnie ce­chy. Powinien być jeszcze samodzielny, życzliwy, opiekuńczy... Mężczyzna staje się taki, o ile umacnia w sobie te zachowania, które przejął od swoich rodziców, szczególnie zaś od ojca. Głęboka wieź emocjonalna z ojcem staje się dla syna fundamentem stabilności uczuciowej, poczucia bezpieczeństwa oraz otwarcia na świat w całym późniejszym życiu. Wpływa na poczucie wartości, sukcesy zawodowe, sposób radzenia sobie z problemami, które przynosi życie.

     Emocjonalna bliskość z ojcem pozwala synowi odkryć swą tożsamość. Pozwala przyjąć od niego informację, jaki powinien być jako mężczyzna, i zakodować ją w sobie. Chło­piec przejmuje od ojca jego poczucie wartości, sposób pa­trzenia na świat, na ludzi, na religię, stosunek do zasad mo­ralnych. Bardzo ważny jest stosunek ojca do kobiet. Syn ob­serwuje jak ojciec zwraca się do mamy, do córek, od innych kobiet i naśladuje jego zachowanie. Synowie, którzy widzieli miłość i szacunek jakimi obdarzał ojciec mamę, nie będą w przyszłości poniżać kobiet, wykorzystywać ich i stosować wobec nich przemocy.

     Ojciec wprowadza syna w rzeczywistość poza domem, w świat. Jest bardzo potrzebny, aby pomóc synowi odejść od mamy i wyruszyć w przygodę poznawania świata. Gdy mama boi się, aby synowi nie stała się jakaś krzywda ojciec pozwala mu ryzykować. Ojciec pobu­dza ciekawość i zainteresowania. Otwiera syna na lu­dzi, na problemy społeczne, politykę. Także i wymiar religijny życia. Brak religijnego ojca sprawia, że religia kojarzona jest tylko ze światem przeżyć, światem we­wnętrznym - matczynym. Nie ma w niej wymiaru męskiego - zaangażowania w rozwiązywanie proble­mów społecznych, troski o większy ład moralny. Reli­gijność syna nie umie się wyrazić na zewnątrz, staje się wstydliwa. Przykład modlitwy Ojca uczy szacunku dla Boga. Tak wspominał swego ojca Aimé Duval, francuski kapłan, autor znanych piosenek: „Wracał zawsze ojciec bardzo zmęczony po dniu pracy w polu albo zwożenia drewna i choć nie wstydził się ukrywać swojego zmę­czenia, zawsze po wieczornym posiłku klękał z łokciami na oparciu krzesła, z czołem ukrytym w dłoniach, nie patrząc na swoje dzieci, bez ruchu, bez jednego chrząknięcia czy kaszlnięcia, nieskończenie cierpliwy. Patrząc na niego myślałem sobie: Mój ojciec taki mocny i który rządzi całym domem, który tak dobrze umie kierować swoją parą wołów i nie lęka się złego losu, ani wójta, ani bogatych i chytrych, wobec Boga staje się znowu dzieckiem! Jakże się zmienia, kiedy rozmawia z Nim! Musi być bardzo wielki ten Bóg, skoro mój Ojciec przed nim klęczy; musi też być bardzo dobry, skoro z Nim rozmawia nie zmieniając odzieży”.

Ojciec jest także wykonawcą sprawiedliwości. Określa prawa, obowiązki, dyscyplinę. W ten sposób uczy syna siły i wytrwałości. Jego miłość jest wymagająca, oczekuje czegoś od syna, chce, aby się wykazał. Uczy w ten sposób prawdziwego życia, w którym nic nie ma za darmo, na wszystko trzeba zapracować, trzeba się natrudzić, zarobić.

Jak wielkie znaczenie ma ojciec w wychowaniu syna wspaniale pokazuje tekst J.M. Verlinde: „Dziecko pozbawione ojca, którego fizycznie nie ma lub który jest, lecz zanie­dbuje swoją funkcję, będzie miało ogromne trudności z określeniem swojej tożsamości (...) Ojciec jest dla dziecka symbolem inności, obiektywnej zewnętrzności. Jest tym, kto wychodzi dziecku na przeciw jako ten „inny”, w odróżnieniu od matki, z którą dziecko żyje zwykle w związku fuzjonalnym. To ojciec musi pomóc dziecku narodzić się po raz drugi, już nie tylko opuścić łono matki, ale wyzwolić się z relacji całkowitej zależności od niej, co jest początkowo procesem koniecznym do prawidłowego rozwoju fizycznego i psychicznego człowieka. Trzeba więc, aby ojciec rozbudzał w dziecku zainteresowanie tym, co nowe i różnorodne, i zachęcał je do odkrycia własnej tożsamości oraz wyboru swojej drogi życiowej.

Jeśli ojciec nie spełnia tego zadania, dziecko pozostaje ściśle związane z matką, z któ­rą się identyfikuje i nie jest w stanie uświadomić sobie swojej odrębności i niepowtarzal­ności. Ponieważ nie odkryło, kim naprawdę jest, zaczyna sobie budować tożsamość za­pożyczoną, stara się zachować tak, aby zostało zaakceptowane przez otoczenie. Jako nastolatek nie występuje nigdy w swoim własnym imie­niu, lecz wypowiada zasłyszane poglądy i nie ma odwa­gi wyrażać swoich własnych myśli, bo ich inność go przeraża. Ponieważ słowo ojca nie przecięło psychicz­nej pępowiny, nastolatek wciąż stara się ukryć w bez­piecznym łonie grupy, gdzie panuje relacja fuzjonalnej jedności i wszystkie różnice zanikają na rzecz jedno­myślności, w której jednostka nie jest narażona na żad­ne niebezpieczeństwo.

     Po osiągnięciu pełnoletniości taki młody człowiek nie jest w stanie podjąć decyzji, by wybrać własną dro­gę życiową, zawód lub stan życia. Konieczność doko­nania wyboru przeraża, ponieważ osobiste powołanie budujące osobowość i pozwalające na podjęcie świado­mej i odpowiedzialnej decyzji nie zostało odczytane. Zaangażowanie się w cokolwiek, staje się źródłem lęku czy depresji. Człowiek taki zamy­ka się w tym, co nietrwałe i efemeryczne, bez końca odkładając na później decyzję, któ­rej nie jest w stanie podjąć, gdyż nie odkrył swojej najgłębszej tożsamości.”

Człowiek wychowany bez ojca, gdy stanie się dorosłym ma trudności w podejmowa­niu decyzji. Nie umie wybrać zawodu, stanu życia. Ciągle nie może odkryć swojej drogi życiowej, osobistego powołania. Zaangażowanie się w cokolwiek rodzi lęk, przeciwności wywołują depresję. Człowiek taki nie może znaleźć stałego lądu, całe życie dryfuje na nie trwałej łódce, kołyszącej się na falach, reagującej na każdy powiew wiatru. Brakuje mu tożsamości, która sprawia, że może poczuć się silny i niezależny, umiejący kierować swo­im życiem.