Kościół szukający drogi

(204 - marzec - kwiecień 2015)

z cyklu "Z Kopiej Górki"

Począć na nowo

Dagna Budakiewicz, Marta Zawierat

W dniach 19-25 stycznia 2015 w Krościenku nad Dunajcem po raz pierwszy odbyły się rekolekcje z wypoczynkiem pod hasłem „Odpocząć – począć na nowo”. Ta zupełnie nowa forma, łącząca zmagania duchowe z rodzinnym urlopem, okazała się strzałem w dziesiątkę. Rodziny, które wzięły udział w rekolekcjach, mogły nie tylko wspólnie uczestniczyć w codziennych Eucharystiach i pogłębiać swoją relację z Panem dzięki adoracjom, katechezom i spotkaniom w grupach, ale też po prostu pobyć razem, pozwiedzać okolicę i poszaleć na stoku. Jak sami mówią, wyjeżdżali z Krościenka umocnieni Słowem Pana, które do nich w tych dniach kierował, ale i wspólną zabawą z sankami w roli głównej. 

Był to czas szczególny również dla diakonii posługującej na rekolekcjach. Na pierwszej stronie przygotowanego na nie notatnika czytamy słowa św. Jana Pawła II „Podczas rekolekcji jest konieczne trochę więcej ciszy, trochę więcej modlitwy, trochę więcej wysiłku”.

O tym, że posługa zawsze wiąże się z pewnym wysiłkiem, wiemy doskonale, ale to, co było w tych rekolekcjach niezwykłe, to fakt, że nawet dla nas, diakonii wychowawczej, był tu czas na „więcej ciszy i więcej modlitwy”. Dla mnie osobiście było to niezwykle ważne, gdyż posługując po raz pierwszy wśród tak wielu małych dzieci było mi bardzo ciężko, a czas spędzony na długiej i spokojnej modlitwie pomógł ofiarować cały ten trud Panu. Po raz pierwszy miałam też możliwość bycia naprawdę sam na sam z Panem w tym szczególnym miejscu, jakim jest kaplica Chrystusa Sługi. Każda spędzona tam chwila coraz dobitniej uświadamiała mi, jak bardzo tęskniłam za mym Bogiem i że po powrocie do domu i mojego codziennego życia muszę koniecznie zawalczyć o czas dla Niego. 

Jednak rekolekcje te były też dla mnie okazją do zachwycenia się życiem rodzinnym, tym zwyczajnym, codziennym, a równocześnie tak pięknym i wyjątkowym. Bardzo potrzebowałam takiego wzoru rodziny, która naprawdę trzyma się razem, nawzajem wspiera i umacnia i ogromnie wdzięczna jestem każdej rodzinie uczestniczącej w tych rekolekcjach, której mogłam się w tym czasie przyglądać i się nią zachwycić, a nade wszystko dziękuję Panu, który wszystkich nas tam zebrał i pokazywał mi każdego dnia, jak piękne jest powołanie do życia rodzinnego.

Dagna Budakiewicz

Byliśmy całą rodziną na premierowo organizowanym „wypoczynku z Bogiem” pod hasłem „Odpocząć – począć na nowo”, a ja chciałam podzielić się myślą, którą ks. Tomasz Szmurło, prowadzący rekolekcje, wrzucił do mojej głowy pierwszego lub drugiego dnia.

Ks. Tomasz powiedział, że po powrocie z Krościenka pewnie zostanie nam w głowie kilka myśli i postanowień, ale to co naprawdę powinno się nas trzymać, to chęć i umocnienie się w postanowieniu, żeby swoje życie nadal prowadzić z Jezusem. Swoje zwykłe, szare, normalne życie. Nie od wyjazdu, do wyjazdu, nie od rekolekcji do rekolekcji, tylko takie normalne. Bo w kalendarzu są kartki i czerwone i czarne, ale tych czarnych jest zdecydowanie więcej i to tymi czarnymi trzeba się cieszyć. Bo ważny jest ten chleb codzienny, którym się karmimy i sycimy. Bywają też dni tortu, ale tortem nikt z nas się nie naje.

I tą myślą o chlebie i torcie żyję teraz po powrocie do domu (skąd ten dziwny zapach?) i do stert prania, składania, suszenia. Do kompletnego sajgonu, który zazwyczaj panuje po naszym powrocie skądkolwiek, do kolejki maili do odpisania (znowu, po tygodniu przerwy, zapomniałam jak się pisze na klawiaturze).

No to dobrze. Ja ruszam do boju.

A kupiłam dzisiaj na śniadanie taki dobry żytni chleb …

Marta Zawierta