Oaza I stopnia

(171 - kwiecień 2010)

z cyklu "Czego uczy nas Tora?"

Początek

Karol Madaj

W poprzednim numerze Wieczernika omawiałem ostatnie wersety Księgi Rodzaju. Mogłoby się wydawać oczywistym, że przejdę teraz do pierwszych zdań Księgi Wyjścia. Tak się jednak nie stanie. Uważni czytelnicy pamiętają być może, że cykl Czego uczy nas Tora? zaczął się nagle w numerze 133 od Wizji Jakuba (Rdz 28,10). Taki początek wynikał ze spontanicznego, czy raczej  opatrznościowego, włączenia Wieczernika w moje prywatne studium Księgi Rodzaju. Teraz chciałbym wrócić do początku Tory i, jeżeli Bóg zechce, dokończyć komentarz do Genesis. Wszystkich czytelników, którzy spodziewali się dziś Exodusu, proszę zatem o wyrozumiałość i kilka lat cierpliwości.

Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię  - tymi słowami zaczyna się Biblia i jest to zarazem jeden z najbardziej znanych fragmentów Księgi Rodzaju.

Właściwa opowieść o stworzeniu świata rozpoczyna się dopiero w wierszu drugim, kończy się zaś w wersecie 2,4a podsumowaniem: Oto są dzieje początków po stworzeniu nieba i ziemi (2,4a). Nasz dzisiejszy fragment jest więc tytułem. Przez wieki tytuł ten był szczegółowo analizowany, zwłaszcza przez żydowskich komentatorów. Poemat o stworzeniu jest bowiem, obok wizji rydwanu Bożego (Ez 1,4-28), jednym z dwóch podstawowych tematów żydowskiego mistycyzmu i dlatego każde słowo, a nawet każda litera, naszego zdania została policzona i była szczegółowo badana. Dzięki jednemu z wielu takich obliczeń wiemy, że na pierwszy werset Biblii składa się siedem słów odpowiadających siedmiu dniom tygodnia i siedmiu modlitwom w ciągu dnia (Ps 119,164 por. Liturgia Godzin). Tych siedem pierwszych słów składa się z 28 hebrajskich liter. Ponieważ na każdy dzień składają się cztery pory dnia,  tydzień składa się z 28 takich „pór". Na tym schemacie Kohelet oparł swój siedmiowersowy poemat, w którym występuje 28 różnych „czasów" (Koh 3,2-8). Tora pokazuje nam tu, że nie ma w niej nic przypadkowego i każda literka ma swoje znaczenie (por. Mt 5,18).

            Największe emocje wzbudza jednak pierwsze słowo Pisma Świętego: bereszit. Litera bet pełni tu rolę hebrajskiego przyimka, tłumaczonego przeważnie jako „w"ale także jako „na", „z powodu"... Rzeczownik reszit,spokrewniony z wyrazem rosz („głowa"), oznacza początek jakiegoś okresu, np. roku, miesiąca, etc. (Pwt 11,12). Rabini zastanawiali się, dlaczego Tora rozpoczyna się literą bet, a nie alef, choć to właśnie alef jest pierwszą literą alfabetu. Od alef zaczynają się tytuły samego Boga - Adonai i Elohim, dlatego symbolizująca Stwórcę litera alef nie została napisana, lecz stoi niejako ukryta przed początkiem tekstu, uprzedzając to, co widoczne, stworzone, i inspirując do poszukiwania Stwórcy. Według innej rabinackiej interpretacji, Bóg wybrał bet,drugą literę alfabetu, bo od niej zaczyna się wyraz „błogosławieństwo" (bracha), zaś od alef rozpoczyna wyraz „przekleństwo" (arira). Słowo bet znaczy „dom". Tora uczy nas tu, że Biblia ma być dla nas nie tylko Bożym błogosławieństwem, ale też i domem, który Pan daje nam do zamieszkania i w którym możemy znaleźć swoje bezpieczne miejsce.

Bereszit było też odczytywane przez egzegetów jako „z powodu początku". Co miałoby być owym „początkiem", dla którego Bóg stworzył świat? Rashi, jeden z największych żydowskich komentatorów uważa, że jest nim Tora i Izrael.  W tej interpretacji przyczyną stworzenia był Izrael, który pod Synajem przyjął Torę. Inną interpretację tego słowa proponują Ojcowie Kościoła. Orygenes tłumaczy pierwsze słowo Biblii jako „w początku",i podobnie jak św. Augustyn, jest przekonany, że początkiem, w którym Bóg stworzył świat jest Jezus Chrystus. On jest Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone (Kol 1,15n por. J 1,1). Zdaniem Ojców nie ma w tym wersecie mowy o początku czasowym, gdyż „Początek" jest Osobą (Kol 1,18). W Chrystusie zostało stworzone to co w niebiosach i to co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne (Kol 1,16). 

Ziemia" w wersecie pierwszym ma inne znaczenie niż w drugim, gdzie symbolizuje cały obszar, który może zamieszkiwać człowiek. Zdaniem współczesnych komentatorów „niebo i ziemia" w wierszu pierwszym oznaczają wszechświat. Jest to charakterystyczne przedstawienie pełni czegoś poprzez pokazanie jego biegunów. „Niebo i ziemia" to jednak więcej niż tylko kosmos.  Oznaczają całą rzeczywistość stworzoną. „Niebo" to świat duchowy, a „ziemia" - świat materialny. Na początku Bóg stworzył wszystko - tak mógłby brzmieć tytuł poematu o stworzeniu. Pismo pokazuje nam tu, że całość świata stanowi zarówno rzeczywistość materialna, jak i duchowa. Zauważanie tylko jednego z elementów stworzenia nie pozwala nam w pełni docenić wielkości jego Stwórcy.