Animator

(174 - wrzesień - październik 2010)

z cyklu "Z Kopiej Górki"

Posłanie do służby

Przemysław Cierniak, Natalia Sęk

Od 1973 roku na Kopiej Górce w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego odbywa się Centralna Oaza Matka, spotkanie moderatorów, diakonii i animatorów przed wakacyjnymi rekolekcjami. Każdego roku kilkaset osób przeżywa to spotkanie w naszym Centrum. Jest to świąteczny czas dla wszystkich oazowiczów, ale szczególnie dla tych, którzy otrzymują błogosławieństwo do podjęcia diakonii specjalistycznych w Ruchu, od 2001 r. błogosławieństwo do Stowarzyszenia Diakonia Ruchu Światło-Życie, oraz dla osób przyjmujących błogosławieństwo animatora Ruchu. W ciągu tych trzydziestu paru lat kilka tysięcy osób przyjęło takie błogosławieństwo.

Na tegoroczny COM spójrzmy poprzez świadectwa oazowiczów błogosławionych do posługi w Ruchu.

Centralna Oaza Matka, to czas niezwykłego działania Boga poprzez rzeczywistość Kościoła - wspólnoty służb i charyzmatów.

Do końca nie wiedziałem, czy pojedziemy do Krościenka. Powódź, informacje o zamkniętych drogach, ale postanowiliśmy spróbować. I dzięki tej decyzji doświadczyliśmy mocy Opatrzności Bożej. Droga była sucha i malownicza, a towarzystwo dwojga znajomych animatorów, kandydatów do błogosławieństwa, przysporzyło mi wiele radości.

Osobiście, jako niezwykle ważny dzień odczytuję sobotę. Miałem wtedy łaskę przyjęcia błogosławieństwa do DIAKONII. Słowa „łaska” używam w tym miejscu celowo. Nie dlatego, że „tak wypada”, ale w związku z tym, iż błogosławieństwo przyniosło w moim życiu zupełnie nieoczekiwane i niezwykłe owoce. Jakie? Przede wszystkim widzę wyraźnie, że moja służba, to nie jest życie idealnej wersji mnie samego, ale że mogę realizować Diakonię w każdej chwili, nawet gdy pomagam mamie ubijać pianę do ciasta.

Po powrocie do domu doświadczam, że „moc w słabości się doskonali”. Już nie przerażają mnie moje braki, chociaż chyba widzę je wyraźniej, niż przed decyzją o oddaniu życia na służbę. Dostrzegam, jak w te moje „biedy”, ułomności wchodzi Jezus, ze swoim przebaczeniem i łaską.

Szczególne zdanie, jakie zapamiętałem z homilii ks. Adama Wodarczyka, moderatora generalnego, to porównanie przyjęcia błogosławieństwa do Diakonii z przyjęciem obrączki wiążącej z Kościołem i Ruchem, jako podmiotem wobec niego służebnym. Chcę więc być wierny temu wszystkiemu, co otrzymałem, przyjąłem i chcę realizować.

Drugi ważny dla mnie moment, to niedzielny poranek i błogosławieństwo animatorów. 89 osób! - dobrze, że cywilizacja życia ma znowu kolejnych zdeklarowanych i zaciętych zwolenników.

Pamiętam jeszcze wiele wydarzeń podczas COM-u: modlitwa Regina Coeli w kościele Wszystkich Świętych, podwójny obiad, CZUWANIE , rozmowy z ludźmi z wielu stron Polski, słowa ks. Ryszarda Nowaka…  Chwała Panu!

 

Przemysław Cierniak (diecezja bielsko-żywiecka)

 

Centralna Oaza Matka – COM, to dla mnie czas Ducha Świętego, czas gdy przychodzi On ze swoją mocą, gdy przychodzi ze swoimi darami, aby błogosławić nie tylko osobom zgromadzonym w Krościenku, ale całemu Ruchowi.

Przyjęcie błogosławieństwa do posługi animatora Ruchu Światło- Życie jest dla mnie aktem zawierzenia się Duchowi Świętemu, momentem jeszcze szerszego otwarcia się na Jego natchnienia, na to gdzie i do kogo mnie pośle. Piosenka „Oto ja, poślij mnie…” doskonale to wyraża.

Widzę w tym błogosławieństwie dwa aspekty. Po pierwsze, jest ono umocnieniem, wlaniem mocy Ducha, wlaniem odwagi i zapału do bycia świadkiem, do służby. Po drugie, przyjęcie widzialnego znaku, jakim jest krzyż animatorski, jest przyjęciem Krzyża Chrystusa. To Jego mam reprezentować nosząc ten znak. To z Nim mam się coraz bardziej jednoczyć w tym znaku, także poprzez przyjmowanie trudów, cierpień i niepowodzeń. I w końcu, to pod tym znakiem, znakiem Zwycięskiego Boga, mam walczyć i zwyciężać na Jego chwałę.

Przyjęcie błogosławieństwa to mój wybór, wybór życia w mocy Ducha Świętego dla budowania wspólnoty Żywego Kościoła.

„Duch Pański spoczywa na mnie, namaścił mnie i posłał…”

Chwała Panu!

 

Natalia Sęk (diecezja bielsko-żywiecka)