ks. Stanisław Hartlieb 1920-2002

(119 - listopad - grudzień 2002)

Pośród nas

ks. Stanisław Hartlieb

Przez ostatnie wieki zapominano o obecności Pana Jezusa w innych znakach niż postacie eucharystyczne

Jezus Chrystus, który przed 20 wiekami dokonał dzieła Odkupienia ludzi i doskona­łego uwielbienia Boga przez paschalne misterium swej błogosławionej Męki, Zmar­twychwstania i chwalebnego Wniebowstąpienia, konty­nuuje i urzeczywistnia to swoje dzieło przez wszystkie wieki w Kościele. W liturgii Kościo­ła idzie dzisiaj przez cały świat, aby nas zbawić. Przyjmując Go, jak Maryja w Nazarecie, przyjmujemy nie tylko Jego dar Zbawienia: równocześnie przez to przyjęcie oddajemy Bogu najdoskonalszy kult. W liturgii jest więc obecny pośród nas Jezus Chrystus Zbawi­ciel.

Obecnym można być w różny sposób: osobiście, przez przedstawiciela, obecnym swo­ją mocą... Bóg jako stwórca obec­ny jest Swoją mocą wszę­dzie. Jezus Chrystus jako Zba­wiciel jest obecny szczególnie w sakra­mentach, w wybranych przez siebie znakach. Koś­ciół świę­ty uczy o tym w soborowej Konstytucji o Liturgii: „Dla urzeczy­wistnienia tak wielkiego dzie­ła (zbawienia świata) Chrystus jest obecny w swoim Kościele, szczególnie w czyn­nościach li­turgicz­nych..., w ofierze Mszy św...., w sakramen­tach” (nr 7) Konsty­tucja wy­mienia konkret­nie kilka sposobów tej obecności:

- Chrystus obecny jest mocą swoją w sakramentach tak, że gdy ktoś chrzci, sam Chrys­tus chrzci... w osobie odpra­wia­jącego (Mszę św.), gdyż Ten sam, który ofiarował się na krzyżu, obecnie ofiaruje się przez kapłana.

- Chrystus jest obecny w swoim Słowie, albowiem gdy w Koś­ciele czyta się Pismo św., wówczas On sam mówi.

- Chrystus jest obecny... gdy Kościół modli się i śpiewa psal­my, gdyż On sam obiecał: „gdzie dwaj lub trzej są zgro­madzeni w imię moje, tam i Ja jestem pośród nich”. (Mt 18, 20)

- Chrystus obecny jest zwłaszcza pod postaciami eucha­rystycznymi, w przeistoczonym chlebie i winie.

Chrystus rzeczywiście jest obecny w tak różnych i pros­tych znakach? Czy ja wierzę? Może widzę w słowach Kon­stytucji tylko przenośnie, poezję? Może jedynie obecność pod postaciami chleba i wina przyjmuję jako rzeczywistą? Starsze pokolenie wierzących nic nie wie o rzeczywistej obecności Pana w czytanym Słowie, w odprawiającym, w zgro­madzeniu.

Rzeczywiście, przez ostatnie wieki zbawcza obecność Pa­na Jezusa poza postaciami eucharystycznymi, w innych zna­kach, była jakoś zapomniana między wierzącymi. Była jed­nak nieprzerwanie przez wszystkie wieki przypominana praktyką pobożności liturgicz­nej. Na przykład w uroczystej Mszy św. Księga ewangelii zawsze była wnoszona na am­bonę mię­dzy zapalonymi świe­cami i okadzana jak Najświętszy Sakrament. Stalle w kated­rach, koś­ciołach zakonnych ustawiano tak, aby duchowni mogli się modlić zwróce­ni twarzą do siebie. Tak modlono się również w refektarzach najstarszych zakonów, tak modlimy się dzisiaj bardzo często i my: zgromadzeni wokół zapalonej świecy, bo wśród nas jest rze­czywiście Chrystus.

Obecność Pana pod postaciami eucharystycznymi jest szczególna: mówimy, że nie tylko - jak pozostałe - w czasie „akcji” liturgicznej, w czasie naszego zgromadzenia. Trwa niezależnie od naszych aktów wiary, tak długo jak przeistoczone pos­tacie chleba i wina.

Niemniej, wszystkie sposoby obecności Pana, omawiane w nr. 7. Konstytucji, są obecnością rzeczywistą. W każdym sakramencie w tych znakach, spotykam się osobowo z rzeczywiście obecnym żywym, Zmartwychwstałym Chrystusem. Mocna wiara w tę obecność rzeczywistą jest pierwszym krokiem i bezwzględnym warunkiem owocnego sprawowania i uczestniczenia w liturgii.

„Panie, wierzę, zaradź memu niedowiarstwu” (Mk 9, 23).