Służba

(208 - styczeń - luty 2016)

Potrzebny od zaraz

Magdalena Trybus

Skąd mam wiedzieć, że ta propozycja jest dla mnie, że jest faktycznie wolą Pana, abym ją podjął?

Oferta pracy

Solidna i renomowana firma Królestwo Boże zatrudni od zaraz osoby na stanowisko:

sługa w winnicy

Wymagamy od kandydatów: chęci do pracy, dyspozycyjności wobec propozycji Ducha Świętego, umiejętności słuchania, utrzymywania serdecznego kontaktu z Szefem firmy oraz współsługami, pragnienia ciągłego uczenia się by osiągnąć poziom służby Szefa, gotowości utraty wszystkiego co się posiada, pełnego zaufania do strategii gospodarczej prowadzonej przez firmę.

Gwarantujemy: umowę o pracę na czas nieokreślony, wynagrodzenie przekraczające potrzeby sługi, fachowe szkolenia pod kierunkiem najlepszego przewodnika i doradcy – Ducha Świętego, pełen pakiet potrzebnych do pracy „narzędzi”, darów i umiejętności.

Po zakończeniu pracy, Szef obiecuje przekazanie swojej firmy wszystkim Jego sługom. 

Zainteresowanych tą ofertą prosimy o bezpośredni kontakt z Szefem na modlitwie lub Jego przedstawicielami w dowolnym miejscu na całej kuli ziemskiej.

Tak mogłoby wyglądać zaproszenie, jakie współczesnym językiem napisałby Jezus, gdyby dzisiaj chodził po ziemi i szukał ludzi chcących podjąć pracę dla Jego Królestwa. Myślę, że taka bezpośredniość przekazu wielu by zaskoczyła, może nawet wystraszyła albo wzbudziła lekki niepokój czy wręcz zgorszenie. Na szczęście Pan Jezus jest bardziej subtelny, delikatny i dyskretny w tych swoich zaproszeniach, które dziś kieruje do wchodzących w grono Jego uczniów. Jeśli bowiem jesteś uczniem Jezusa, to wcześniej czy później taką ofertę od Jezusa otrzymasz. Forma jest dostosowywana indywidualnie dla każdego.

Na początku, poza zaproszeniem: „Czy podejmiesz służbę dla Mnie w/dla…… (odpowiednie wpisać)?”, niewiele wiemy o czekającej nas drodze. Wielu z zaproszonych orientuje się w gwarancjach, wymaganiach i obietnicy Jezusa, o których mowa w w/w ofercie, po wielu latach służby :-). Jednak nie będziemy tym się zajmować. Nas interesuje co zrobić, gdy usłyszymy owo: „Czy podejmiesz…?”. Wtedy bowiem pojawia się pytanie: skąd mam wiedzieć, że ta propozycja jest dla mnie, że jest faktycznie wolą Pana, abym ją podjął – bo może to tylko moje ambicje, marzenia, nieuporządkowane pragnienia lub zwykła ludzka spychotechnika moich „współbraci”? Pytanie to jest ważne. Jeśli na nie sobie odpowiem, w pełnej wolności i uzyskam przekonanie (może z czasem), że do tej, a nie innej służby wzywa mnie Bóg, wówczas w chwilach trudnych czy kryzysowych będę miał siłę trwać „na stanowisku”. 

Jakie zatem istnieją kryteria, które powinno się wziąć pod uwagę podczas rozeznawania podjęcia danej służby? Czy są jakieś uniwersalne zasady, którymi należy kierować się w tej sprawie? 

Podjęcie posługi jest w pierwszej kolejności DECYZJĄ i to decyzją WIARY, która dokonuje się na modlitwie. To nie tylko decyzja woli. Mogę chcieć służyć, ale podjęcie konkretnej posługi (rodzaj, miejsce, sposób i czas) jest odpowiedzią na ZAPROSZENIE Ducha Świętego, jak u proroka Izajasza (por. Iz 6,1-8). Najpierw widzimy swoją niewystarczalność, skończoność, ułomność i słabość w konfrontacji z Bożą chwałą, a mimo to w duchu zawierzenia w łaskawość, wierność i mądrość Boga odpowiadamy: „Oto ja, poślij mnie!”. 

Wchodząc w proces rozeznawania, trwając w klimacie modlitwy, dobrze jest zadać sobie kilka pytań.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku".