Pytania o Kościół

(230 - styczeń - luty 2020)

z cyklu "Czego uczy nas Tora?"

Powołanie po raz drugi

Karol Madaj

 

Nowy opis powołania Mojżesza (Wj 6,2-27)

Zdaniem egzegetów omawiany fragment jest streszczoną opowieścią o powołaniu Mojżesza z poprzednich rozdziałów (Wj 3, 1 – 6, 1), która ma swoje źródło w tradycji kapłańskiej. To powtórzenie podkreśla, że okres przygotowania dobiegł końca i za chwilę rozpocznie się opis dokonanych w Egipcie znaków. Bóg pokazuje, że wszystko to, co się stało, i to, co się jeszcze wydarzy, zostało przez Niego przewidziane i jest pod Jego kontrolą. 

Pan ponownie zwrócił się do Mojżesza, by objawić mu swoje Imię (w. 2). Zdaniem Rabinów Bóg nie tyle „przemówił”, co „upomniał” Mojżesza za jego wcześniejszą skargę (5, 22). Pan porównał go do patriarchów, którzy ufali Bogu bez narzekania, chociaż ani nie znali pełnego Imienia Bożego, ani nie doczekali wypełnienia się Jego obietnic (w. 3 i 8). Mojżesz, chociaż otrzymał objawienie czteroliterowego Imienia Boga i zapowiedź rychłego wybawienia, nie potrafił cierpliwie zaczekać na realizację Boskiego planu.

Zgodnie z tradycją Bóg był znany patriarchom jako El Szaddaj – Bóg Wszechmogący. Zdaniem rabinów imię El Szaddaj opisuje Boga wtedy, gdy czyni cuda, które nie stoją w sprzeczności z prawami natury. W życiu patriarchów zdarzały się tylko takie cuda. Mojżesz niedługo miał zobaczyć działanie Boga, które przewyższy wszystko, co dotychczas widzieli patriarchowie. Bóg pamiętał o obietnicach danych praojcom: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Między innymi o „obietnicy ziemi” (w. 4), w której Kanaan zostanie dany na własność potomkom Izraela. Zdaniem rabinów Tora, podkreślając, że patriarchowie przebywali w Kanaanie jako przybysze, uczy nas, że ich prawdziwą ojczyzną był niebiański świat duchowy. 

Egipcjanie „nadmiernie” obciążyli lud Izraela pracą (w. 5). Tym samym miara grzechu Egiptu dopełniła się. Opisując wyzwolenie z Egiptu w dwóch kolejnych wersetach, Bóg użył czterech różnych czasowników, które można by przetłumaczyć jako: „wyprowadzę”, „wyratuję”, „wybawię” i „wezmę” (w. 6n). Zdaniem rabinów te cztery słowa opisują cztery fazy procesu Exodusu. Do tych słów nawiązują też cztery kielichy wina, które Żydzi piją podczas uczty paschalnej, spożywanej jako pamiątka wyjścia z Egiptu. Podczas Paschy w Wieczerniku Jezus ustanowił Eucharystię przy użyciu trzeciego kielicha, kielicha „wybawienia” (Łk 22, 20). Czwarty kielich „wezmę was dla siebie za mój lud” (w. 7) nie został wypity w Wieczerniku, ten kielich Jezus wziął od Ojca dopiero na krzyżu (por. Łk 22,42, J 18,11, J, 19,30). Tak jak wzięcie przez Jahwe Izraela za swój lud, które dokonało się poprzez przyjęcie Tory pod Synajem, było szczytem i celem pierwszego Exodusu, tak „oddaniem ducha w ręce Ojca” i Zmartwychwstaniem Jezus dopełnił drugie Wyjście (Łk 23,46). Z Jego Paschy narodził się Kościół, lud Nowego Przymierza.

Lud Izraela był zbyt udręczony pracą, by słuchać Mojżesza i przekazywanych przez niego Bożych obietnic (w. 9). Ta dosyć lakoniczna wzmianka jest streszczeniem wątpliwości Mojżesza omówionych we wcześniejszych rozdziałach. Żydowscy komentatorzy zaznaczają, że odmowa ludu nie wynikała z braku wiary, ale z trudnego położenia zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Mimo wszystko Mojżesz winił siebie samego za sprzeciw ludu (w. 12). Widzimy, jak jego wiara jest jeszcze słaba. Wciąż wydaje się nie pojmować, że to nie on jest w centrum tej misji, lecz Bóg. Tora uczy nas tu, że chociaż nasze słabości są dla nas źródłem upokorzenia, jednak nie powinny nas zniechęcać do czynienia w służbie Bogu tego, co w naszej mocy. 

Wersety od 14 do 27 przerywają drugi opis powołania, by podać rodowód Mojżesza i Aarona. Głównym powodem przywołania genealogii jest Aaron, który pochodził z rodu Lewiego i wraz ze swoją żoną Elżbietą (w. 23) dał początek rodowi kapłanów. Jako taki był godnym towarzyszem Mojżesza w jego negocjacjach z faraonem. Bóg uważnie wybrał swoich emisariuszy. Zdaniem rabinów Najwyższy szukał kandydatów na proroków w pokoleniu Rubena (w. 14) i Symeona (w. 15), ale odpowiednich ludzi znalazł dopiero w trzecim z kolei pokoleniu Lewiego. Zdaniem św. Augustyna Bóg chciał, żeby właśnie to pokolenie zostało szczepem kapłańskim. Genealogia zostało podana tak szczegółowo, gdyż w tamtych czasach tożsamość człowieka opierała się na jego rodzinnym pochodzeniu. Znajdziemy w niej nie tylko Mojżesza i Aarona, ale także inne postacie, które pojawią się w Torze później: Nadaba i Abihu (Wj 24, 1.9) Koracha i jego synów (Lb 16) czy też Pinchasa (Lb 25). W genealogii Aaron został opisany na równi z Mojżeszem, a czasem nawet wymieniany jest przed swoim bratem (w. 26). Zdaniem rabinów Tora uczy nas tu, że obaj byli równie wielcy, gdyż obaj osiągnęli pełnię swojego duchowego potencjału. W Bożej skali powodzenie nie jest bowiem mierzone światowymi sukcesami, ale miarą wypełnienia swojego osobistego powołania.