Praca nad sobą

(176 - styczeń 2011)

z cyklu "Z Kopiej Górki"

Poza Centrum

Stanisława Orzeł

Czas posługi w Centrum naszego Ruchu można podzielić na pracę na miejscu, która bywa wieloraka: od prania, sprzątania, gotowania obiadu, zmywania, pracy przy remontach, w ogrodzie, poprzez codzienne posługiwanie osobom czy grupom, pielgrzymującym do tego charyzmatycznego miejsca, którym niewątpliwie jest Kopia Górka. Ta służba przechodzić może przez różne miejsca: np. zakrystię, kaplicę, diakonię słowa, kuchnię. Może być oprowadzaniem grupy po ważnych miejscach i znakach Centrum, dzieleniem się świadectwem o Ojcu Założycielu czy o historii i rzeczywistości Ruchu, albo posługą tym, którzy przeżywają tutaj rekolekcje indywidualne czy wspólnotowe.

Innym sposobem naszej diakonii jest apostolska praca spełniana na zewnątrz w czasie licznych wyjazdów, prawie wszystkich osób z naszej Wspólnoty. Przykładem świeci nam ks. moderator Maciej, który jest też moderatorem Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. On wyjeżdża często i daleko, szczególnie na różnego rodzaju rekolekcje i czyni to ze szczególną pasją i zaangażowaniem.

Sporo wyjazdów mają osoby podejmujące diakonie specjalistyczne, jak: Centralna Diakonia Oaz Rekolekcyjnych, Diakonia Wyzwolenia, czy też diakonia świadectwa zewnętrzna, jak nieraz nazywa swoją posługę nasza seniorka, pani Dorota.

Jeszcze w Krościenku trwają oazy wrześniowe, czyli jest po intensywnym czasie oaz wakacyjnych, podsumowaniu, ORD, a już zaczynają nowy rok pracy liczne wyjazdy.

Wymienię tylko niektóre, zwłaszcza dotyczące diakonii wyzwolenia, w których często uczestniczę.

We wrześniu , kiedy Ks. Maciej był jeszcze na Camino,, czyli na szczególnej drodze i rekolekcjach III stopnia w Hiszpanii, obie z Kasią wyjeżdżałyśmy na Ogólnopolską Konferencję KWC do Niepokalanowa, potem na jesienną Sesję Zespołu Apostolstwa Trzeźwości i spotkanie Diecezjalnych Duszpasterzy Trzeźwości do Zakroczymia, na pooazowe dni wspólnoty, np do.Kalwarii Zebrzydowskiej.

W październiku Ks. Maciej z Katarzyną na Pielgrzymkę Krucjaty na Ukrainę, na 12.Sympozjum KWC do Levoczy na Słowacji, Ks. Maciej na parafialne rekolekcje ewangelizacyjne i znowu wszyscy do Porszewic, na V Kongregację Stowarzyszenia Diakonia.

Kiedy dzisiaj kończy się październik i rozjeżdżamy się do miejsc rodzinnych , na groby naszych rodziców czy bliskich, Katarzyna jest jeszcze w podróży(ponownie) na Ukrainę, na spotkaniu KWC.

Na początku listopada jako członkowie Centralnej Diakonii Wyzwolenia będziemy wyjeżdżać na DWDD do różnych odległych filii, aby spotkać się z osobami z diakonii diecezjalnych.

Jesteśmy zapraszani na diecezjalne szkoły animatorów, na konferencje o tematyce wyzwolenia, na sesje czy ORAR-y tematyczne dla małżonków Domowego Kościoła, do posługi w Oazie Rekolekcyjne j Diakonii Wyzwolenia

Wszystkie te posługi „w terenie” są dla nas bardzo istotne, ponieważ są szansą na spotkanie się z osobami podejmującymi posługę KWC w diecezjach, rejonach czy parafiach, z uczestnikami Krucjaty, z moderatorami Ruchu i KWC, z osobami z Domowego Kościoła. Tych osobistych spotkań nie da się zastąpić ani listem ani telefonem. To jest charyzmat spotkania!

Owocami i doświadczeniem tych wyjazdów dzielimy się po powrocie na Kopią Górkę z innymi osobami, nie zawsze zaraz, bo czasem trzeba się przespać po długiej podróży.

Pamiętamy te spotkania z Ojcem Blachnickim, kiedy wracał z licznych podróży i pytał: „to chcecie coś wiedzieć?” i dzielił się z osobami z diakonii Na Kopiej tym, co było treścią Jego spotkań , rozmów z różnymi osobami w Polsce czy za granicą. Wówczas w radościach czy wielkich troskach śpiewaliśmy Magnificat, dziękując Bogu przez Niepokalaną i na Jej wzór, za wszystko. Staramy się pamiętać o tej cennej praktyce.

Ta posługa związana z wyjazdami możliwa jest dzięki temu, że Centrum Ruchu to wspólnota osób oddana całkowicie sprawom Kościoła i Ruchu. Kiedy jedni wyjeżdżają, inni podejmują codzienne zadania i zastępują nieobecnych. A osoby, które są poza domem doświadczają modlitwy wspólnoty i ta świadomość jest po prostu „siłą napędową” w trudach pracy apostolskiej i rodzi owoce w uczestnikach spotkań czy rekolekcji.

Szczególnie w diakonii wyzwolenia towarzyszy mi przekonanie, że własną siłą czy doskonała organizacją niczego nie dokonam. To Pan jest sprawcą i chcenia i działania, to On jest jedynym wyzwalającym. I tego w naszej posłudze nieustannie doświadczamy. Alleluja!