Zaangażowanie społeczne

(129 - kwiecień 2004)

Prawda + Wyzwolenie

Magdalena Olejniczak

Droga obecności w życiu społecznym

Będąc animatorem w Ruchu Światło-Życie nie sposób w pewnym momencie nie stawiać sobie pytań o to jak daleko powinno sięgać moje zaangażowanie w sprawy społeczne. Czy ma dotyczyć tylko spotkań w małej grupie albo we wspólnocie, w której się wzrasta? Czy moje życie powinno toczyć się jedynie w ramach ruchu, w którym działam? A jeśli już się angażować — to w jaki sposób? Odpowiedzi na te pytania można odnaleźć zastanawiając się nad ideą „Prawda † Wyzwolenie”.

„Prawda † Wyzwolenie” to program wyzwolenia społecznego sformułowany w 1981 roku przez ks. Franciszka Blachnickiego. Ten program był główną inspiracją inicjatyw społecznych założyciela naszego Ruchu takich jak „Niezależna Chrześcijańska Służba Społeczna” powołana w Polsce w 1981 r. czy „Chrześcijańska Służba Wyzwolenia Narodów” powołana na Zachodzie w czerwcu 1982 r.

Jest tylko jedna droga osiągnięcia zbawienia i prawdziwej wolności: przyjęcie Jezusa, uznanie Go za swojego Pana i Zbawiciela — mówi idea „Prawda † Wyzwolenie”. Decyzja przyjęcia Jezusa ma bardzo poważne konsekwencje: nie jest jedynie prostym stwierdzeniem „wierzę”, które nie wprowadzałoby żadnych zmian w naszym życiu. Jezus Chrystus powiedział o sobie: „Ja jestem prawdą” (J 14,6). Skoro przyjmuję Go do swego serca, przyjmuję tę prawdę i dobrowolnie poddaję się wymaganiom, jakie ona stawia. A nie jest to łatwe, gdyż bardzo często przeszkadzają w tym zwykłe, nieprzyjemne, ludzkie uczucia lęku (przed wyśmianiem, niewygodą, utratą jakiegoś dobra lub życia). Pan Bóg nie zostawił nas jednak samych — dał nam do pomocy w pokonywaniu przeciwności Ducha Świętego, Tego, który daje nam moc niezbędną, aby wytrwać do samego końca: „Gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi” (Dz 1,8).

Uczeń Jezusa, idący Jego drogą, nie może ominąć bardzo ważnego etapu — etapu Krzyża. Krzyż wyraża gotowość do poniesienia każdej ofiary w imię prawdy. Jest to nawet coś więcej niż tylko gotowość — krzyż zakłada złożenie ofiary z samego siebie. W tym miejscu może zrodzić się wątpliwość: skoro Chrystus umarł na krzyżu, aby odkupić wszystkich ludzi, jaką ofiarę ja mam złożyć? I w jakim celu, skoro zbawienie jest darem dla wszystkich wierzących w Niego? W zasadzie cel „mojej ofiary” może być tylko jeden: umożliwienie poznania Jezusa Chrystusa tym, którzy jeszcze Go nie przyjęli.

Pomoc w odnalezieniu Chrystusa jest niewątpliwie ludziom potrzebna. Bardzo często nie jest jednak prosta: wymaga chociażby poświęcenia czasu, odwagi do nawiązywania nowych znajomości — wyjścia do nieznanych osób. Nie można zamknąć się w ramach jednej, dobrze znanej grupy, w ramach wspólnoty i pozostać obojętnym na los osób z zewnątrz. Należy odbudować w społeczeństwie właściwy, niezafałszowany obraz człowieka i jego godności. Można próbować osiągnąć to walką. Nie jest to jednak dobre rozwiązanie, gdyż jest ona tak naprawdę skierowana przeciwko człowiekowi, któremu powinniśmy pomóc. Ofiarą jakiej wymaga od nas Krzyż jest życie zakładające poświęcenie wszystkiego drugiej osobie. Jest to więc służba w imię poznanej prawdy zgodna z postawą miłości i zrozumienia.

Wszelkie działanie społeczne, w myśl idei „Prawda † Wyzwolenie” nie powinno dotyczyć więc bezpośrednio zaangażowania w sprawy polityki czy gospodarki, lecz problemu wolności człowieka, w oparciu o sumienie i poczucie odpowiedzialności osoby wolnej. Nie jest to więc akcja żadnego Kościoła, bo „nie chodzi o inicjatywę podejmowaną w jego imieniu, z jego polecenia czy upoważnienia. Chodzi o taką działalność katolików, członków Kościoła, która nie jest «Akcją Katolicką», ale akcję katolików, którą wyraźnie wyodrębniają i charakteryzują dokumenty Vaticanum II” — mówił ks. Blachnicki. Ponieważ zaangażowanie społeczne powinno odbywać się w postawie służby — podejmowane inicjatywy muszą posługiwać się godziwymi formami i środkami działania w społeczeństwie demokratycznym.

„Prawda † Wyzwolenie” zobowiązuje. Skoro jestem tą osobą, która przyjęła Jezusa, podążam za Nim, nie mogę Go zostawić tylko dla siebie. Moim zadaniem jest głosić go wokół. Bo człowiek realizuje swoją wolność dopiero wtedy, gdy może kosztem ofiary z siebie ukazać drogę do wyzwolenia innym.