Rodzice i dzieci

(203 - styczeń - luty 2015)

z cyklu "Wieczernik dla Ciebie"

Prawdziwi mężczyźni

Przemysław Żyra

Prawdziwych mężczyzn już nie ma

Matylda była po trzydziestce. Zarabiała na życie robiąc anioły z ciasta. Postanowiła coś zmienić w swoim życiu. Chciała znaleźć faceta, który da jej dziecko. Tylko dziecko. Nie chciała męża. Była przekonana, że potrafi ułożyć sobie życie bez mężczyzny i że taki wybór jest najlepszym z możliwych. Gdy jednak zjawił się „dawca”, po długich perypetiach okazało się, że lepszym wyjściem jest życie w dwójkę. To krótki opis polskiej walentynkowej komedii romantycznej, którą mogliśmy oglądać w kinach w ubiegłym roku. Podejście do sprawy małżeństwa głównej bohaterki w dużym stopniu obrazuje poglądy naszego społeczeństwa dotyczące spraw związków.

Bez wątpienia mamy w dzisiejszych czasach do czynienia z upadkiem roli małżeństwa. Ilość zawieranych małżeństw gwałtownie spada (każdego roku jest ich o kilka tysięcy mniej). W minionym roku było ich mniej niż 200 tys. Z podobną intensywnością wzrasta liczba rozwodów. Statystyki wyraźnie wskazują, że spośród 3 zawartych małżeństw w Polsce jedno rozpadnie się w ciągu najwyżej 5 lat. Sytuacja nie jest u nas jeszcze tak straszliwa, gdy porównany się do innych krajów europejskich, gdzie ok. 85% małżeństw rozpada się. Młodzi ludzie nie chcą zakładać rodzin czy zawierać małżeństw. Zwykle argumentują to chęcią rozwijania się, niepraktycznością instytucji małżeństwa, czasem odkładają ją na później. Bardzo rzadko za przyczynę stawia się brak odpowiednich partnerów. A to według mnie jest przyczyną najważniejszą, lecz nie uświadomioną, stąd często pomijaną. Przykład z filmu wymieniony na początku potwierdza moje zdanie, gdyż bohaterka uświadomiła sobie chęć zawarcia związku dopiero wówczas, gdy spotkała odpowiedniego mężczyznę. Dlaczego więc brakuje odpowiednich partnerów? Ponieważ mamy w dzisiejszych czasach do czynienia z kryzysem męskości.

Czym jest kryzys męskości?

Temat kryzysu męskości jest dziś często poruszany przez socjologów, psychologów oraz często przez pisarzy chrześcijańskich. Jednak występują istotne różnice w podejściu przez nich do tego problemu. Naukowcy postrzegają bowiem ów kryzys jako upadek kultury patriarchalnej – tej w której łatwiej żyło się mężczyznom, w której mieli uprzywilejowane miejsce. Natomiast osoby wierzące patrzą na ten problem jako na kryzys jednostek, a nie ogółu. Wówczas upadek kultury „męskiej” jest skutkiem kryzysu. Takie podejście wydaje się być logiczne, gdyż opierając się na twierdzeniach naukowców, powinniśmy za niemęskiego traktować mężczyznę, który „pozwala” swojej żonie pracować, głosować, mówić. A przecież nie w tym rzecz. Tak więc kryzys męskości oznacza brak męskości. Czym jest więc męskość?

Definicją męskości jest siła i odwaga. Nie koniecznie chodzi tu o siłę fizyczną – raczej siłę duchową, o moc do zmieniania świata. Odwaga przejawia się w podejmowaniu ryzyka i umożliwia zmianę. Księga Rodzaju mówi „stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę”. Tym samym widzimy tu, że dla Boga mężczyzna i kobieta są równi. Nie znaczy to jednak, że są tacy sami i stoją przed nimi takie same zadania. W Liście do Efezjan czytamy „Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu (…) Mężowie powinni miłować swoje żony”. Zatem inne zadania stoją przed mężczyzną, inne przed kobietą. Różnie możemy interpretować te słowa, ale bez wątpienia mamy tu wskazanie, że mężczyzna ma kierować, kobieta natomiast (w niczym nie gorsza) powinna być posłuszna swojemu mężowi. Ciężko niektórym pogodzić się z tymi słowami w dzisiejszych czasach. Nikt jednak z pewnością nie zaprzeczy słowom wypowiedzianym przez Macieja Stuhra podczas jednego z jego występów, że „mężczyzna i kobieta się różnią”. Pan Stuhr argumentował ten truizm w oparciu o sposób przeprowadzania rozmów telefonicznych. Niewątpliwie ma on swoje uwarunkowanie w różnicach zarówno fizycznych jak i psychicznych. Od strony biologicznej można o mężczyznach powiedzieć, że gorzej słyszą (słuch przystosowany mamy do usłyszenia dzikiej zwierzyny, czy rozpoznania dźwięku silnika), gorzej widzą (nie dostrzegamy wszystkiego co potrafi dojrzeć kobieta), są mniej wrażliwi na dotyk. W kwestii psychiki także występują istotne różnice, gdyż męski mózg od okresu prenatalnego podlega działaniu testosteronu, przez co znacznie różni się on od mózgu kobiety. Mózg mężczyzny jest bardziej wyspecjalizowany w poszczególnych ośrodkach kory mózgowej, co czyni jego działanie bardziej pragmatycznym. Podchodzi do problemu jako całości, nie zagłębiając się w szczegóły. Słabsze połączenia między półkulami skutkuje bardziej wyspecjalizowanym działaniem.

Efekty różnic widać od dziecka. Młody chłopiec od samego początku zdaje sobie sprawę, że żyje w świecie rzeczy. Jego podejście np. do zabawek jest czysto materialne. Nie traktuje ich w sposób osobowy jak to ma miejsce w przypadku dziewcząt. W relacjach z rówieśnikami chłopcy kierują się przydatnością do zabawy. Ważne są dla nich zasady, rywalizacja i zwycięstwo. W dorosłym życiu mężczyzna dba o swoją karierę, pracę zawodową, działalność dla społeczeństwa. Idealnym przykładem różnic są różne podejścia współmałżonka do alkoholizmu u drugiego. Żona prawie zawsze stara się naprawić problem – modli się za męża, stara się „zaciągnąć go na odwyk”. Gdy natomiast w alkoholizm popada żona – w 90% przypadków mężczyzna odchodzi, uznając swoją decyzję za bolesną – aczkolwiek konieczną.

Jakie zadania stoją przed mężczyzną?

Mężczyzna został stworzony nie w raju, ale poza nim – w świecie nieuporządkowanym i dzikim. I tam jest jego miejsce. Jego odwiecznym zadaniem jest zmieniać świat – poprzez walkę ze złem i poprzez swoją pracę. Dojrzały mężczyzna powinien charakteryzować się wieloma cechami. Powinien być wojownikiem, królem, doradcą i przyjacielem. Powinien walczyć (o rodzinę, ze swoimi wadami, o zasady), rządzić i przewodzić z roztropnością podejmując trudne wybory, służyć radą, otaczać miłością i pomagać w problemach. Głównym zadaniem mężczyzny jest ojcostwo, a co się z nim wiąże, przekazanie męskości dalszym pokoleniom. Przy czym warto tu podkreślić, że jest to rola nie tylko dla ojców rodzin, ale także duchownych, którzy będąc prawdziwie męskimi także mogą przewodzić i „ojcować”. Ojciec ma wiele zadań. Powinien interesować się dziećmi, spędzać z nimi czas, wprowadzać je w świat, zaspokajać ich potrzeby akceptacji i miłości. Koniecznym jest, by syn słyszał od swojego ojca, że jest dzielnym, odważnym, że nie brak mu niczego; córka słyszała że jest piękną, opiekuńczą, kochaną. Przed ojcem stoją także zadania związane z dbaniem o warunki bytowe. Musi być autorytetem, który wyznacza zasady i je egzekwuje. Zadań, które stoją przed nim jest jeszcze sporo, jednak oczywistym jest fakt, że mężczyzna nie zawsze spełnia swoje obowiązki i nie zawsze jest taki, jakim być powinien. Z tym właśnie wiąże się upadek męskości.

Czym spowodowany jest kryzys?

Główną przyczyną kryzysu męskości (który równoznacznie można nazwać kryzysem ojcostwa) jest brak ojca. Jednak taka krótka odpowiedź nie oddaje istoty problemu. Przyczyny można podzielić na trzy kategorie – indywidualne, historyczne i społeczne. Te pierwsze oznaczają miedzy innymi aspekty z powodu których ojciec nie jest w stanie wychować dobrze swojego syna tj. brak czasu lub chęci, brak kwalifikacji i niedojrzałość psychiczna, nijakość poglądów, brak wzorców. Jeśli chodzi o sytuację historyczną to jest to czynnik obecny głównie w kulturze europejskiej, gdzie na przestrzeni ostatnich stu lat odbyło się wiele wojen totalnych. Podczas tych wojen ginęli ojcowie, których potem brakowało przy wychowaniu dzieci. Matki nie zawsze potrafiły wychować synów. Często w obawie przed powtórzeniem przez nich losów ojców otaczały je zbyt mocno swoją opieką, nie pozwalając im stać się mężczyznami. W przypadku Polski poza powstaniami i wojnami, w których ginęli mężowie i ojcowie bardzo istotnym czynnikiem historycznym był też czas okupacji rosyjskiej. Był to czas strachu i obawy dla mężczyzn, którzy bojąc się o swoich synów, nie uczyli ich odwagi i męstwa, by ci nie zginęli, stawiając opór systemowi. Ojcowie nie mogli być w pełni męscy, odważni, nie mogli zapewnić rodzinom bezpieczeństwa.

Warto zauważyć, że dziś w Europie (także i w Polsce) symbolem męskości jest gej, co widzimy dziś w mediach, kolorowych czasopismach czy też w modzie. Taka sytuacja występuje tylko w Europie. Nawet w Stanach Zjednoczonych, których kultura jest bardzo podobna do naszej, wzorem jest kowboj – twardziel. Mimo hoolywodzkiej propagandy homoseksualizmu, to tam powstają filmy takie jak Szklana pułapka,Braveheart czy Gladiator. A Europa jest dziś epicentrum owego upadku.

Ostatnim czynnikiem jest czynnik społeczny, czy też kulturowy. Chodzi przede wszystkim o kulturę i styl propagowany przez media. Wielu ludzi nie posiadających „sztywnego kręgosłupa moralnego” ulega kulturze i kieruje się jej zaleceniami. Rozwój wolnych związków, ruch emancypacyjny kobiet oraz zmiana kultury z tej w której dorośli mieli pozycję dominującą w kierunku dominacji młodych mają także istotne znaczenie.

Do czego prowadzi kryzys?

Nieobecność ojca, czy to fizyczna, czy emocjonalna niesie za sobą wiele negatywnych skutków wychowawczych. Dzieci wychowywane bez ojca mają niższy poziom inteligencji, problemy z nauką, problemy z odnalezieniem się w grupie rówieśniczej. Konsekwencjami może być też niechęć do zawierania związków w przyszłości, nieodpowiedzialne życie seksualne, homoseksualizm. Doświadczenie pokazuje, że chłopcy mający dobre relacje z ojcem będąc dorosłymi lepiej identyfikują się z własną płcią, są lepszymi pracownikami, rzadziej stają się przestępcami. Dziewczęta umieją radzić sobie w kontaktach z mężczyznami, nie szukają przelotnych znajomości, gdyż miłość i zrozumienie mają zapewnione w domu rodzinnym.

Co zatem przed nami?

Kiedy mężczyźni są słabi, wówczas mamy słabą religię, której nie ma kto bronić, słaby kraj, słabe rodziny, nijakie zasady. Nie ma komu bronić prawdy. Kryzysowa sytuacja nie daje nadziei na przyszłość, bo mężczyzna, który nie przebył męskiej inicjacji (wprowadzenia do męskości), nie jest w stanie być mężczyzną w pełni i nie może przekazać męskości dalej. Warto jednak podkreślić, że męskość nie musi być nadana przez ojca. Jego rolę może zastąpić ksiądz, ktoś z rodziny, brat, przyjaciel, drużynowy, a nawet sam Bóg. I mimo że dobre wychowanie nie daje pewności sukcesu wychowawczego, jest ono jedyną drogą sukcesu. Z racji więc, że rola wychowawcza zamyka się w kole, trzeba działać ku temu, by przełamać obecną sytuację. Wiemy wszyscy doskonale, że prawdziwych mężczyzn brakuje (jest nas wielu, a jakże, ale ciągle za mało). Musimy więc dołożyć wszelkich starań, by przełamać błędne postawy funkcjonujące w społeczeństwie i wprowadzić prawidłowe. Jest to zadanie zarówno dla nas mężczyzn jak i dla kobiet, które mimo że nie mogą męskości nadać, mają na nią wielki wpływ.