Pytania o ekologię

(226 - marzec - maj 2019)

Psalm

Andrzej Krynicki

Czy za każdym razem gdy ogarnia mnie zachwyt nad górskim krajobrazem, bezkresem morza czy jakimkolwiek innym cudem natury, mam świadomość, że poprzez swoje stworzenie przemawia do mnie Pan?

Zachwyt nad wspaniałością natury wychodzi od uwielbienia dla Stwórcy i do Niego prowadzi. Dla większości starożytnych ludów Słońce, Księżyc, gwiazdy, a także zwierzęta, żywioły i siły natury miały boską moc, czy wręcz były uznawane za bogów. Niezależnie od kultury czy systemu wierzeń jest to świadectwem odwiecznego zachwytu i zdumienia człowieka nad pięknem, harmonią i przemyślnością natury. Hebrajczyków od innych ludów wyraźnie odróżnia to, że w tym zadziwieniu nad dziełem stworzenia ich wzrok sięga dalej – dostrzegają rękę Twórcy.

Bóg

Pierwszym i głównym bohaterem psalmu 104 jest Bóg. Autor natchniony zwraca się wprost do Pana, wielbi Go, wymienia Jego wspaniałe dzieła i jednocześnie zachwyca się współzależnością stworzeń – że trawa jest dla bydła, plony ziemi dla człowieka, gałęzie drzew schronieniem dla ptactwa, morze dla żyjątek bez liku itp. Samego Boga przedstawia jako majestatycznego króla, dla którego światło jest płaszczem, nieboskłon namiotem. Ponad wodami wznosi się Jego mieszkanie, obłoki to rydwan, wichry i pioruny dwór, świta. 

Przystępując do opisu świata psalmista na każdym kroku podkreśla, że wszystko jest dziełem Boga; „umocniłeś ziemię”, „jak szatą okryłeś ją”, „zdroje kierujesz do strumieni”, „nawadniasz góry”, „ kiedy gór dotknie one dymią”. Wszelkie stworzenie czeka na pokarm od Stwórcy, bez niego marnieje i w proch się obraca, tylko boży Duch ma moc odnawiania oblicza ziemi. Z każdego wersetu wybrzmiewa zachwyt i podziw autora dla działań Stwórcy.

Człowiek

Szczególnie hojny jest Bóg dla synów ludzkich, gdyż roślinom każe rosnąć w tym celu by służyły człowiekowi. Dzięki płodom ziemi człowiek otrzymuje wino dla rozweselenia serca, oliwę dla rozpogodzenia twarzy i chleb dla pokrzepienia. Słońce i księżyc służą dla określania czasu dnia i nocy, aby człowiek wiedział kiedy ma ruszać do swej pracy. 

W wersecie 26. przy okazji opisu fauny morskiej jakby mimochodem są wspomniane wędrujące po morzach okręty. Żeglarstwo nie było zbyt popularnym zajęciem wśród Hebrajczyków, a woda była w ich wyobrażeniach siedliskiem złych mocy, wrogich człowiekowi. Wspomnienie okrętów i w ogóle wędrówki morskiej, choć obce Narodowi Wybranemu, można odczytać jako symbol tego, że człowiek zgodnie z Bożym zamysłem czyni sobie ziemię poddaną, że Bóg pozwala mu ujarzmiać również nieokiełznane żywioły. 

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym Wieczerniku.