Bioetyka

(175 - listopad - grudzień 2010)

Pytania o prawo

Jan Lipski

Czy w Polsce jest potrzebna ustawa bioetyczna?

W Polce, podobnie jak w innych państwach, od około 30 lat przeprowadzane są zabiegi mające na celu utworzenie ludzkiego embrionu poza organizmem matki – zwane zabiegami zapłodnienia in-vitro. Te początkowo „eksperymentalno-naukowe” poszukiwania zamieniły się z czasem w potężny i bogaty biznes medyczny.

W państwie demokratycznym obowiązuje zasada, iż wszystko co nie jest wyraźnie zabronione – jest dozwolone. Z domniemania takiego korzystają podmioty świadczące chętnym usługi „wspomagania prokreacji”. W Polsce brak jest bowiem ustawy, która w jakikolwiek sposób regulowałaby kwestie związane z zapłodnieniem pozaustrojowym, eksperymentem medycznym na embrionach, czy badaniami genetycznymi ich dotyczącymi. Działalność klinik in-vitro nie jest zatem obecnie ograniczona niemal w żaden sposób, poza ogólnymi uregulowaniami dotyczącymi usług medycznych i praw pacjentów. Przepisy ogólne  siłą rzeczy nie odpowiadają na najważniejsze pytania związane z wykonywaniem takich zabiegów. Z jakimi kwestiami związane są te pytania?

W celu zagwarantowania jak najwyższej skuteczności przeprowadzanego zabiegu, ośrodki prowadzące zapłodnienia pozaustrojowe tworzą w ramach jednej procedury in-vitro kilka embrionów. Spośród utworzonych zarodków, jedynie część podlega implantacji do organizmu kobiety, pozostałe natomiast podlegają zamrożeniu (kriokonserwacji), a następnie są przechowywane w laboratoriach kliniki. Embriony nadliczbowe tworzy się ze względów ekonomicznych i praktycznych – łatwiej bowiem przechować zamrożony embrion niż komórkę jajową (a te są pobierane od kobiety jednorazowo w większej liczbie). Utworzone dodatkowe zarodki wykorzystuje się dopiero wówczas, gdy zabieg, któremu poddany został „siostrzany” embrion, nie powiedzie się (nie zagnieździ się on w macicy matki i obumrze). Działania takie podejmuje się do skutku. Niewykorzystane embriony nadliczbowe pozostają w stanie zamrożenia bezterminowo lub mogą podlegać zniszczeniu, kiedy stwierdzona zostanie ich nieprzydatność dla celów prokreacji – mimo zamrożenia z biegiem czasu tracą one bowiem swoją witalność i szanse na poprawny rozwój.

Przyjęcie, że embrion jest nową istotą ludzką powołaną do życia, oznacza, że zarówno jego zniszczenie, jak i bezterminowe zamrożenie godzi w prawo do życia gwarantowane człowiekowi m.in. w Konstytucji. W przypadku kriokonserwacji – którą uzasadnia się nieraz potrzebą ochrony powstałego życia przed zniszczeniem – ochrona ta ma faktycznie charakter jedynie iluzoryczny, odbiera się bowiem zamrożonemu „na zawsze” embrionowi prawo do rozwoju, integralnie związane z godnością osoby ludzkiej. Decyzja o zgodzie na przechowywanie zamrożonych zarodków pozwala urzędującym politykom na uchylenie się od odpowiedzialności za tworzone w klinikach in-vitro życie (jego istnienie i dalszy los), jednak oznacza obciążenie decyzją w tym względzie przyszłych pokoleń.

Postępy nauki w dziedzinie biotechnologii komórkowej i molekularnej prowadzą do rozwoju terapii zaawansowanych, takich jak terapia genowa, somatyczna terapia komórkowa i inżynieria tkankowa. Wciąż mają one jednak w znacznej mierze charakter eksperymentalny i bazują na badaniach życia ludzkiego na najwcześniejszym etapie jego rozwoju. Z tego też względu, tworzone in-vitro embriony stanowią przedmiot zainteresowania licznej grupy naukowców. Z embrionów pochodzą bowiem tzw. zarodkowe komórki macierzyste stanowiące podstawowy materiał badań nad mechanizmami rządzącymi powstawaniem ludzkiego życia oraz poszczególnych rodzajów komórek. Badania te pozwalają na poznanie genezy niektórych schorzeń i wpływu poszczególnych genów na rozwój człowieka. Co jednak istotne, przy zabiegu pobrania takich komórek embrion ginie. Można więc zasadnie powiedzieć, że w toku takich badań wyzuwa się embrion z jakichkolwiek przymiotów istoty ludzkiej, i traktuje się go jedynie jako przedmiot eksperymentów –  materiał dla poszukiwań naukowych.

Działania takie prowadzone są na szeroką skalę, a uzasadnia się je koniecznością rozwoju technik medycznych, które prowadzić będą do zwalczenia licznych, nieuleczalnych dotąd chorób (z komórek macierzystych mogą być też hodowane tkanki lub narządy do przeszczepów). Embrionalne komórki macierzyste stosuje się często do terapii komórkowej, która ma na celu regenerację uszkodzonych tkanek lub narządów pacjenta. Korzysta się tu nie z całych narządów czy tkanek, ale z wyizolowanych, oczyszczonych i czasem zmodyfikowanych komórek. Embrionalnymi komórkami macierzystymi posługuje się również inżynieria tkankowa. Prowadzone hodowle komórek macierzystych pobranych z zarodków stanowią materiał dla prób rekonstrukcji tkanek poza organizmem. W ich efekcie powstają tzw. produkty inżynierii tkankowej, które zawierają zmodyfikowane komórki lub tkanki albo składają się z takich komórek lub tkanek.

Równie kontrowersyjna jest kwestia dopuszczalności badań na embrionach (przede wszystkim badań genomu). Z jednej strony, mogą one mieć na celu dobro powołanego do życia istnienia i prowadzić do określenia ewentualnych zagrożeń dla jego zdrowia i odpowiedniego, wczesnego zapobiegania im. Z drugiej strony, badania te mogą jednak służyć również selekcji embrionów nadliczbowych i wyborowi tych spośród nich, które spełniają wymagania rodziców oraz lekarzy. W takim wypadku wykorzystane są te zarodki, które osiągają lepsze wyniki testu genetycznego i dają lepsze gwarancje właściwego rozwoju. Innym znanym przykładem nadużyć naukowych w procesie poznawania początków ludzkiego życia są zabiegi klonowania (transfer do komórki macierzystej jądra komórki somatycznej), czy tworzenie chimer i hybryd ludzko-zwierzęcych (zabiegi takie dokonywane są w Wielkiej Brytanii).

Powyższe kwestie dotykają problemu najważniejszego z punktu widzenia ochrony praw człowieka i godności osoby ludzkiej, czyli statusu prawnego embrionu oraz dopuszczalności tworzenia życia w sposób technologiczny. Kwestia ta, jak wskazano, nie jest co do zasady uregulowania w prawie polskim. Liczne są co prawda głosy, iż w świetle Konstytucji, która każdemu człowiekowi gwarantuje prawo do życia, chronione jest również życie ludzkie przed narodzeniem – także na tym najwcześniejszym etapie [1], jednak oceny takie nie mogą abstrahować od istniejącej, powszechnej – opisanej wyżej – praktyki. Szczytne hasła i uczone wywody (jak by nie były słuszne) nie przywrócą życia dziesiątkom (jeśli nie setkom) tysięcy embrionów nieodwracalnie już zamrożonych w polskich laboratoriach, być może również niszczonych poza wszelką kontrolą.

Z punktu widzenia obrońców praw życia i godności człowieka, niezbędne jest zatem wyraźne, jednoznaczne uregulowanie omawianych kwestii i przyznanie embrionom najwyższej – jaka jest możliwa w obecnych warunkach politycznych – ochrony prawnej. Działania zmierzające do tego celu należy podjąć, mając na uwadze wciąż odbywające się zabiegi oraz wzrastającą rzeszę ludzi nimi zainteresowanych, niezależnie do tego, jaka jest moralna ocena tych działań. W istocie, każda regulacja omawianej sytuacji jest lepsza, niż istniejące bezprawie. Od dyplomacji oraz skutecznych działań w sferze polityki i kształtowania opinii publicznej zależeć jedynie będzie, ile uda się w tej batalii uzyskać.

Należy mieć przy tym na względzie, iż spór toczy się nie tylko o samą dopuszczalność lub nie zabiegów in-vitro, tworzenia zarodków nadliczbowych, czy wykorzystywania ich do pobierania komórek macierzystych. Sztuczne  powoływanie życia ludzkiego implikuje bowiem inne istotne problemy natury etyczno-prawnej. Konieczne jest bowiem np. zadecydowanie o tym komu przysługuje prawo poddania się zabiegowi wspomaganej prokreacji (czy ewentualni rodzice powinni spełniać jakieś warunki, podobnie jak rodzice adopcyjni?). Czy możliwe ma być wydanie dyspozycji likwidacji (uśmiercenia) zarodka – przed lub po implantacji np. w sytuacji ciąży wielojajowej, wad genetycznych płodu, rozwodu (rozstania) rodziców? Czy dopuszczalne mają być badania genetyczne embrionów, a jeśli tak to w jakim celu? Czy dopuszczalna może być selekcja (wybór) embrionu na podstawie takich badań? Kto w świetle prawa będzie ojcem, matką dziecka w przypadku dopuszczenia dawstwa niepartnerskiego (utworzenie zarodka z gamet osób obcych dla kobiety, która ma urodzić dziecko [2])?

Na omawiane problemy można również spojrzeć szerzej – i odnieść kwestie dopuszczalności badań genetycznych do wszystkich ludzi. W świetle przewidywanego rozwoju nauki i poszerzającej się dostępności do nowoczesnych narzędzi medycznych, należy bowiem precyzyjnie określić warunki dopuszczalności przeprowadzania badań materiału genetycznego człowieka, interwencji w ludzki genom, dokonywania terapii genowej. Normy prawa winny określać, kiedy zgoda na takie badania (terapie) ma być niezbędna, jakie podmioty mają być uprawnione do jej wyrażenia (np. komitety bioetyczne), czy dopuszczalne jest przeprowadzenie badań bez zgody podmiotu im poddanego? Jakie mają być inne warunki dokonywania takich badań (testów genetycznych), udostępniania i przechowywania ich wyników? Może bowiem okazać się np. że dla zawarcia umowy ubezpieczenia, ubezpieczyciel będzie wymagał przeprowadzenia testów genetycznych, wykluczających lub ograniczających prawdopodobieństwo pewnych schorzeń [3].

Dla uregulowania wszystkich wskazanych spraw konieczne jest uchwalenie przez Sejm ustawy bioetycznej. To, w jakim stopniu chronione będą przez nią prawa człowieka – w tym nienarodzonego, oraz jego godność, zależy w dużym stopniu od poziomu świadomości społeczeństwa wpływającego na wybory polityków, oraz możliwości zaproponowania rodzicom nie mogącym począć dziecka rozwiązania alternatywne dla zapłodnienia pozaustrojowego (zob. np. naprotechnologia, do której dostęp jest stale rażąco ograniczony). Dla osiągnięcia ww. celów niezbędne jest mocne zaangażowanie środowisk katolickich.