Praca nad sobą

(176 - styczeń 2011)

Rachunek sumienia

ks. Zbigniew Snarski

W dobrym rachunku człowiek staje przede wszystkim wobec samego Boga Ojca a nie tylko „przed tablicami dziesięciu przykazań”

Rachunek sumienia powinien należeć do tych codziennych duchowych praktyk, które przyczyniają się do wzrostu duchowego wierzącego chrześcijanina. Wzrost duchowy zaś jest postępem obejmującym nie tylko sferę pobożności lecz dotyczy integralnie całego życiowego doświadczenia człowieka a więc powinien angażować jego świadomość, uczucia i wolę. Rachunek sumienia jest właśnie tym „narzędziem”, które pozwala, jeśli się go dobrze „używa”, na ogarnięcie całości życia.

Istota rachunku sumienia

Trzeba najpierw powiedzieć, iż rachunek sumienia ma prowadzić do nawrócenia czyli do takiego stanu, w którym człowiek jest odwrócony od stworzeń a zwrócony ku Bogu. Stwierdzenie to, choć lapidarne, oddaje jednak prawdę o ludzkim życiu i relacji z Bogiem. Życie wiary jest bowiem uznawaniem pierwszeństwa Boga w życiu człowieka. Rachunek sumienia i spowiedź powinny więc przyczyniać się do odpowiadania na pytania o to skierowanie się ku Bogu.

Niestety często jednak rachunek sumienia a w konsekwencji i spowiedź są momentami, kiedy człowiek tylko „liczy” grzechy a później stara się je skrupulatnie wyznać, zatrzymując się jedynie na zewnętrznym ich wyrazie. Jest to zauważanie tylko „czubka góry lodowej”. Towarzyszy temu nieraz całkowity brak świadomości, iż istotą grzechu jest – w mniejszym czy większym stopniu – odwrócenie się od Boga. Jest to bardzo powierzchowne traktowanie grzechu, które nie może wzbudzić prawdziwego żalu i bólu, a jeśli już, to tylko złość, że nie jest się tak wspaniałym, jakim chciałoby się być. Przy takim rachunku sumienia rodzi się jedynie psychologiczne „poczucie winy” czyli świadomość, że się zrobiło coś złego (popełniliśmy jakiś błąd, złamaliśmy prawo, kogoś obraziliśmy itd.). Przy „poczuciu winy” człowiek nie odczuwa bólu i ocenia swoje postępowanie jako złe – do oceny postępowania wystarczy wtedy tylko kodeks moralny.

W dobrym rachunku sumienia chodzi natomiast o „świadomość grzechu”. Jest to czymś więcej niż tylko „poczuciem winy”. Tu nie ma „psychologii”, ale dokonuje się przyjęcie łaski, dzięki której człowiek staje przede wszystkim wobec samego Boga Ojca a nie tylko „przed tablicami dziesięciu przykazań”. Kiedy człowiek uświadamia grzech, następuje zetkniecie się z Osobą miłującego Ojca. W tym kontakcie osoba wierząca odnajduje w sobie tożsamość dziecka Bożego a nie niewolnika, który przekroczył prawo. Wtedy również efektem nie jest jedynie uzdrowienie psychologiczne ale staje się jaśniejszą droga wiary człowieka. „Świadomość grzechu” jest „zejściem do piekieł”. Przez to zejście, budzące niezadowolenie, gdyż odkrywa się „demony i potwory”, człowiek odkrywa obecność Boga, który kocha pomimo tych „potworów”. Taki rachunek sumienia rodzi żal za grzechy i prowadzi do odrzucenia go, co w konsekwencji daje doświadczenie pokoju i błogosławieństwa.

Warunkiem tak przeżywanego rachunku sumienia jest uprzednie doświadczenie miłości Boga do człowieka. Pragnący nawrócenia nie doświadczy mocy przebaczenia, jak i samego nawrócenia, bez wcześniejszego odkrycia Bożej miłości. Już w samym rachunku sumienia trzeba nasycić się najpierw miłością Boga: podziwiać Jego bezwarunkową akceptację i hojność wobec człowieka ujawniającą się w Jego obfitych darach. Dopiero w obliczu tak wielkiej miłości Boga do człowieka jaskrawiej widać to, że prawdziwym grzechem jest brakiem wdzięczności wobec Niego, wobec Jego darów i łask.

Jak powinien wyglądać rachunek sumienia?

Rachunek sumienia ma być modlitwą. Podobnie jak na modlitwę powinniśmy znaleźć też właściwy i odpowiedni czas na rachunek sumienia. Powinien on trwać tyle czasu (może 15 min.), abyśmy zdołali dostrzec nie tylko to, co nas od Boga oddziela, ale również i to, co nas z Nim łączy.

Najpierw starajmy się podziękować Bogu za otrzymane dary i łaski. Podziękujmy za wszelkie dobro, którego doświadczyliśmy w ostatnim czasie. Wdzięczność Bogu jest wyrazem naszej wiary i uznania swojego miejsca w świecie. Prowadzi do pokory i uznania, że nic nie posiadamy i nic sobie sami nie bierzemy, a wszystko otrzymujemy od Tego, który jest Panem wszechświata.

Modlitwa wdzięczności na początku rachunku sumienia prowadzi dalej do uświadomienia sobie grzechów, ale już nie jako jedynie przekroczenie prawa moralnego ale jako brak odpowiedzi na miłość Bożą. Rachunek sumienia staje się wtedy nie tylko „rachowaniem” grzechów, ale przede wszystkim badaniem sumienia, badaniem świadomości naszej wiary. Służy temu uczciwe i szczere potraktowanie siebie przed Bogiem. W rachunku sumienia powinniśmy zatem oceniać nasz rozwój i dynamizm duchowy, nasze uczestnictwo w życiu Kościoła, ale i nasz udział w życiu społecznym, zaangażowanie duchowe i inne ważne dziedziny naszego życia. Badanie sumienia powinno też objąć wszystkie ważne zmiany w naszym życiu prywatnym i społecznym, małżeńskim i rodzinnym.

 

W ostatniej części rachunku sumienia należy powierzyć się z zaufaniem miłosierdziu Bożemu z prośbą aby wziął On na siebie nasze nieprawości i nie karał nas za nie. Ostatecznie rachunek sumienia połączony ze szczerym żalem za grzechy powinien stać się dla nas źródłem radości z powodu przebaczającej miłości Boga Ojca.