Radość

(225 - styczeń - luty 2019)

Radość Krucjaty

ks. Maciej Krulak

Możemy porównać KWC do czekolady – w obu przypadkach odczuwamy smak i radość życia, a co najwspanialsze oboma możemy się dzielić i uszczęśliwiać innych

Kreślę te kilka słów myśląc o tych, którzy drżą ze strachu przed przystąpieniem do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. 

1. Wolność jest super! Nie ma nic lepszego dla człowieka. Do wolności stworzył nas Bóg i chce byśmy takimi byli. Kiedy zniewolił nas grzech, Bóg sam przyszedł na świat, aby nas wyzwolić. Cała historia zbawienia to właśnie to nieustanne zmaganie się o wolność człowieka. Bóg wyzwala, ale człowiek łatwo się dyspensuje od wolności. Co ciekawe, często w imię wolności staje się niewolnikiem. Kiedy przeżywamy wolność, jest w nas pokój serca i poczucie sensu życia. Wolność otwiera nas na Boga, ludzi i samych siebie. Czując się wolnymi możemy podejmować nasze decyzje bez lęku. Wolność to także coś, czym można się podzielić. Kiedy sam jestem wolny, staję się narzędziem wyzwolenia innych. Spętany swoja niewolą nie mogę pomóc innym, sam pomocy potrzebuję.

2. Nie ma to jak być z innymi. Kiedy widzę, że mój styl życia jest także sposobem na codzienność innych ludzi i to wcale niemałej grupy ludzi, to nie czuję się dziwakiem, który jest jakby z innej planety. W grupie jest łatwiej. Czasem, gdy widzimy jak bardzo świat wokół nas jest „inny”, to można zwątpić, wszak „kijem Wisły nie zawrócisz”… Ale gdy podobnie myślących jest wielu, to może się okazać, że stworzymy wspólnymi siłami takie „ciśnienie”, że poskutkuje. Ks. Blachnicki zdawał sobie sprawę, że KWC nie stanie się stylem życia wszystkich, a nawet nie większości, ale duży procent w społeczeństwie zmienia nawyki. 

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym Wieczerniku.