Pamięć i tożsamość

(145 - lipiec - sierpień 2006)

Rama obrazu

Ada Szymańska

Dekalog a prawo stanowione
Prowadząc spotkania na temat Dekalogu z młodzieżą przygotowującą się do sakramentu bierzmowania porównuję Dziesięć Przykazań do instrukcji obsługi jakiegoś sprzętu RTV czy AGD. Dajmy na to pralki. Otóż producent zamieszcza zawsze informację, jak z pralki korzystać, by dobrze prała i jak najdłużej „służyła”. Zazwyczaj podaje również zastrzeżenie mówiące, że nie bierze odpowiedzialności za zepsucie się pralki spowodowane innym korzystaniem, niż opisanym w instrukcji. Konstruktor pralki z pewnością wie, jak jej używać, by działała zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Dla niego jest sprawą oczywistą, że nie da rady wyprać czegokolwiek, stawiając pralkę np. do góry nogami lub nie zamykając drzwiczek. A zdarza się, że ktoś zgłasza w serwisie, iż pralka nie działa, przyjeżdża serwisant, patrzy, a tu wtyczka od pralki nie włożona do kontaktu.

Pan Bóg jest Konstruktorem i Producentem człowieka. Zatem On najlepiej wie, jakich reguł człowiek powinien przestrzegać, by być w pełni tym, jakim go Pan Bóg stworzył, czyli by być szczęśliwym. Dziesięć Przykazań Bożych to taka nasza instrukcja obsługi. Jest wpisana w naszą naturę. Jeśli będziemy przestrzegać Dekalogu, nie narazimy się z własnej woli na życiowe klęski i pomyłki, zaś wierność Bożemu Prawu przybliży nas do spotkania z Konstruktorem twarzą w twarz.

     No dobrze. Mamy pewną bazę postępowania. Ale Dekalog przecież nie reguluje wszystkich sytuacji życiowych człowieka. Istnieją momenty, gdy potrzebna jest jakaś szczegółowa regulacja, np. w dziedzinie prawa międzynarodowego. Wystarczy przyjrzeć się prawu Unii Europejskiej, by dostrzec w jak wielu kwestiach i jak szczegółowo stanowi się normy, które mają obowiązywać w całej wspólnocie. Popatrzmy ile artykułów znajduje się w polskim kodeksie prawa cywilnego, karnego czy też w kodeksie prawa kanonicznego. Jest ich zdecydowanie więcej niż dziesięć. Jak się zatem ma prawo stanowione przez ludzi do Dziesięciu Przykazań? Spróbujmy wrócić do obrazu pralki. Dziś, wraz z postępem techniki maszyna piorąca posiada wiele różnych opcji, programów. Pani domu może sama sobie pralkę „zaprogramować”, dokonać wyboru rodzaju płukania, wirowania, suszenia. Może również sama zdecydować jakie kolory chce prać razem, dokonać segregacji ubrań według odpowiedniej dla danej tkaniny temperatury. Oczywiście, nasze życie i nasze funkcjonowanie w społeczeństwie jest zdecydowanie bardziej skomplikowane, niż „komponowanie” przebiegu prania. Widzimy jednak, że stosujemy pewne zasady, które niekoniecznie muszą się znajdować w instrukcji. Kierujemy się pewną intuicją, którą mamy z natury, czyli otrzymaną od Stwórcy. Tą intuicją jest sumienie oraz zdrowy rozsądek, które podpowiadają nam, co jest dobre, a co złe.

Dekalog jest niczym rama dla obrazu, jakim jest ludzkie prawo. Możemy namalować piękne dzieło sztuki. Ale nie możemy wykroczyć poza ramę. Każdy obraz ma swoje granice, prawo stanowione również. Tworzenie prawa wbrew Dekalogowi przynosi opłakane skutki, niekiedy widoczne dopiero po latach. Niektórym się wydaje, że jak w instrukcji pralki jest napisane, że drzwiczki muszą być podczas prania zamknięte, to w sumie czemu nie miałoby wystarczyć jedynie ich przymknięcie. Piąte przykazanie mówi: nie zabijaj. Ale eutanazja to nie zabójstwo, to przecież miłosierna, humanitarna śmierć - mówią niektórzy. Czytamy w Dekalogu: czcij ojca swego i matkę swoją, a nie czcij ojca swego i ojca swego. A jednak niektórzy chcą prać bez podłączenia pralki do wody. Ciekawe, jak im się to uda. Najbiedniejsi są jednak ci, którzy są zależni od tych, którym się wydaje, że są mądrzejsi od Pana Boga.

Chrystus potwierdził Dekalog jako podstawę chrześcijańskiej moralności (...) Ten właśnie pochodzący od Boga kodeks moralności, prawo zatwierdzone w Starym i Nowym Przymierzu, jest nienaruszalną podstawą również każdego ludzkiego prawodawstwa w jakimkolwiek ustroju, a w szczególności w ustroju demokratycznym - pisał Jan Paweł II w książce „Pamięć i tożsamość” (s. 138).

Wobec stawiania podstawowych reguł życia na głowie nie bądźmy obojętni, milczący lub przestraszeni. Bądźmy prawdziwymi chrześcijanami i godnymi ludźmi, w przeciwnym razie możemy już wkrótce stać się ofiarami tych, którzy nie wiedzą, co znaczy żyć jak człowiek.