Bioetyka

(175 - listopad - grudzień 2010)

Realizowała Boży plan

wspomnienie o Dance Mieleckiej

Bardzo krótko trwała jej choroba – zaledwie 10 dni minęło od zdiagnozowania nowotworu do śmierci. „Jeszcze 20 września wymieniliśmy drogą mailową informacje na temat wyborów nowej pary filialnej – wspominają Beata i Tomek Strużanowscy, para krajowa Domowego Kościoła. (…) 2 października, w święto Aniołów Stróżów, aniołowie zawiedli ją – wierzymy w to mocno – do raju…”

Danka Mielecka, moderatorka Ruchu Światło-Życie z diecezji bydgoskiej, od roku sekretarka filii pelplińskiej. Nie sposób wyszczególnić wszystkich posług i spraw, które podejmowała odczytując swoją służbę w Ruchu. Odeszła, jak napisano w jej nekrologu, „na wieczną oazę”.

 „Dla wielu z nas była wzorem osoby bez reszty zaangażowanej w sprawy Ruchu, animatorką i przewodniczką, mobilizującą do konsekwentnego realizowania przyrzeczeń złożonych Bogu i Kościołowi. Niektórzy uważają ją wręcz za świętą” (Gabrysia i Jacek Andruszkiewiczowie).

„Danusia zawsze obruszała się, kiedy mówiłam, że jest świetnym psychologiem. Świetnie wyczuwała człowieka – co komu potrzeba i jak mu pomóc, na jakie rekolekcje warto pojechać. A jak potrafiła zmotywować! Na pogrzebie słychać było podobne wypowiedzi: «Danusi zawdzięczam krzyż animatorski. Dzięki niej trafiłem do oazy. Dzięki niej pojechałam na Miesięczną Szkołę Animatora, a ja na KODAM do ks. Boruca…»” (Ola Wachowiak)

„Danusia była i jest w moim sercu, i na zawsze pozostanie, PRAWDZIWĄ MAMUŚKĄ. Pamiętam Ją zatroskaną o różne sprawy, zawsze gotową pomóc, porozmawiać, podpowiedzieć, co zrobić, przytulić, pomodlić się, a czasem z miłością i konkretnie zmobilizować do działania... Pokazała mi, jak piękne i wielkie jest dzieło Ruchu Światło-Życie, jak cudownie jest służyć i być dla innych” (Magda Wilk-Piotrowska).

„Kiedy wspominamy Danusię, to nie pamiętamy, aby kiedykolwiek na jej twarzy pojawił się grymas gniewu, zniecierpliwienia czy złości. Ona była zawsze uśmiechnięta – nawet kiedy było jej źle, uśmiechała się przez łzy. Danusia była niezwykle kompetentna, bardzo pracowita i zorganizowana. Wszystko musiało być zawsze ustalone i dopowiedziane. Nie zawsze i nie we wszystkim zgadzaliśmy się w sprawach Ruchu, ale różnica zdań nigdy nie powodowała niezgody, kłótni czy jakichkolwiek negatywnych emocji. Z Danusią taka konwencja dyskusji była nie do pomyślenia. Jeżeli dochodziło do rozpatrywania spraw trudnych, to wszystko było rozważane w trosce o dobro Ruchu i z miłością. Danusia była po prostu wspaniałym, dobrym człowiekiem. Kiedy przychodzi nam spotykać ludzi mających permanentny kontakt z Panem Bogiem, ludzi modlitwy, to maluje się to na ich twarzach. To są przeważnie takie dobre, kochane twarze, emanujące miłością i dobrem. Taką twarz i oczy miała właśnie Danusia. Ona po porostu realizowała Boży plan w swoim życiu” (Ewa i Janusz Nowaccy).

Uczestnicy jej pogrzebu wypełnili kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa w Solcu Kujawskim. Wśród nich był Moderator Generalny, para krajowa Domowego Kościoła, siedmioro członków Centralnej Diakonii Jedności, dwóch moderatorów filii, dwie byłe pary filialne, dwie pary diecezjalne, dwie byłe pary diecezjalne. Przede Mszą prowadzono różaniec z rozważaniami przygotowanymi w oparciu o teksty ks. Franciszka Blachnickiego. Moderator generalny ks. Adam Wodarczyk przewodniczył Eucharystii koncelebrowanej przez dwunastu kapłanów, z piękną oprawą liturgiczną i muzyczną przygotowaną przez Ruch Światło-Życie diecezji bydgoskiej.

W trakcie pogrzebu rozdawano pamiątkowe obrazki ze zdjęciem ks. Franciszka Blachnickiego a na odwrocie Danki oraz cytatami z Pisma .Świętego: Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie (Mt 5,16) oraz W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem (2 Tm 4,7).

O. Mieczysław Łusiak SI, prowadzący obrzędy pogrzebowe, nie bez wzruszenia powiedział się na cmentarzu: „Danusiu, nie masz pojęcia, jak nam Ciebie brakuje… Nie poprowadzisz już Szkoły Animatora, nie przyjedziesz do Suchej, nie przyjdziesz do Jezuitów. Nie masz pojęcia – to chciałoby się powiedzieć – ale przecież Ty to już wszystko wiesz. Ty już to wszystko widzisz”.