Święci

(182 - listopad - grudzień 2011)

Rok Wiary

Krzysztof Jankowiak

Nie możemy się zgodzić, aby sól stała się nijaka, a światło było trzymane w ukryciu

Gdyby ktoś wcześniej zapytał mnie, na czym powinno polegać przeżywanie Roku Wiary, to muszę przyznać, iż w pierwszym rzędzie pomyślałbym o umacnianiu wiary, pogłębianiu jej, poznawaniu. I nie wiem, czy pomyślałbym o czymś więcej.

Tymczasem papież Benedykt XVI zapowiedział Rok Wiary 16 października 2011 r. w homilii podczas Mszy św. wieńczącej międzynarodowe spotkanie poświęcone Nowej Ewangelizacji. I nie było to przypadkowe. Ojciec Święty mówił: "Aby dać nowy bodziec misji całego Kościoła w wyprowadzaniu ludzi z pustyni, na której się często znajdują, do miejsca życia, przyjaźni z Chrystusem, który daje nam życie w pełni, chciałbym oznajmić podczas tej Eucharystii, że postanowiłem ogłosić Rok Wiary, który będę mógł objaśnić w specjalnym liście apostolskim. Rozpocznie się on 11 października 2012 roku, w 50 rocznicę otwarcia Soboru Watykańskiego II a zakończy się 24 listopada 2013, w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata. Będzie to czas łaski i zaangażowania w coraz pełniejsze nawrócenie do Boga, aby umocnić naszą wiarę w Niego i głosić Go z radością człowiekowi naszych czasów".

Benedykt XVI wiąże więc Rok Wiary bardzo wyraźnie z wezwaniem do ewangelizacji. Wiara ma być rzeczywiście umocniona i pogłębiona - ale po to, by była głoszona z nową mocą i nowym zapałem.

Wspomniany przez Papieża list apostolski został ogłoszony następnego dnia - 17 października 2011 r. W swoich pierwszych słowach (a zarazem tytule) nawiązuje do sytuacji z Dziejów Apostolskich - powrotu Pawła i Barnaby z pierwszej podróży misyjnej i sprawozdania składanego wspólnocie, która ich wysłała (Dz 14, 27). „Porta fidei" - tak brzmi łaciński tytuł listu. „Porta" - to znaczy brama. Apostołowie mówili, iż Bóg otworzył poganom bramę wiary[1].

List „Porta fidei" został już przez komentatorów nazwany „małą encykliką" - tak wiele w nim odwołań biblijnych i tak jest pełen troski o dzisiejsze czasy.

Papież przede wszystkim stawia jasną diagnozę sytuacji, w której żyjemy: wiara przestała być „oczywistą przesłanką życia wspólnego". Dodaje, że nie zauważyli tego wszyscy chrześcijanie, którzy nadal „bardziej troszczą się o konsekwencje społeczne, kulturowe i polityczne swego zaangażowania". Tymczasem - wskazuje Papież - powinno się troszczyć o samą wiarę. Benedykt XVI przypomina, chyba zapomniane, wezwanie z początków swego pontyfikatu (z homilii inauguracyjnej): „Kościół jako całość, a w nim jego pasterze muszą tak jak Chrystus wyruszyć w drogę, aby wyprowadzić ludzi z pustyni ku przestrzeni życia, ku przyjaźni z Synem Bożym, ku Temu, który daje nam życie - pełnię życia". Odczytuję to jako jednoznaczne wskazanie - wyruszyć w drogę, a więc wyjść z dotychczasowych przyzwyczajeń, z dotychczasowej rutyny, szukać nowych dróg.

Bardzo mocno brzmi papieskie wezwanie do ewangelizacji: "Miłość Chrystusa wypełnia nasze serca i pobudza nas do ewangelizacji. Dzisiaj, tak jak wówczas, wysyła On nas na drogi świata, aby głosić Jego Ewangelię wszystkim narodom ziemi (por. Mt 28, 19). Poprzez swą miłość Jezus Chrystus przyciąga do Siebie ludzi z każdego pokolenia: w każdym czasie zwołuje on Kościół, powierzając mu głoszenie Ewangelii, z nakazem, który zawsze jest nowy. Z tego względu także dziś trzeba bardziej przekonującego zaangażowania kościelnego na rzecz nowej ewangelizacji, aby na nowo odkryć radość w wierze i odnaleźć entuzjazm w przekazywaniu wiary".

List „Porta fidei" bardzo trzeźwo pokazuje, że warunkiem skutecznej ewangelizacji jest nawrócenie - Kościół bowiem jest wspólnotą grzeszników, a samym swoim istnieniem ma dawać świadectwo wobec świata. „Rok wiary, w tej perspektywie jest zaproszeniem do autentycznego i nowego nawrócenia do Pana, jedynego Zbawiciela świata" - pisze Papież.

Benedykt XVI wskazuje również, że źródłem wiary, która jest owocna, która daje świadectwo jest doświadczenie miłości Boga: "Zaangażowanie misyjne wierzących, które nigdy nie może opadać, czerpie moc i siłę w codziennym odkrywaniu Jego miłości. Wiara bowiem rośnie, gdy przeżywana jest jako doświadczenie otrzymanej miłości i kiedy jest przekazywana jako doświadczenie łaski i radości".

To bardzo ważne stwierdzenie. Z jednej strony możemy tu widzieć potwierdzenie prawidłowości naszej drogi formacyjnej, która przecież zaczyna się od uświadomienia prawdy o Bożej miłości. Z drugiej zaś strony pokazuje to niesłuszność zarzutów niektórych środowisk (np. tradycjonalistycznych), którym nie podoba się wszelka żywiołowość i młodzieńczość w przeżywaniu wiary. Wiara ma być radosna!

Ale oczywiście najgłębszym fundamentem przekazywania wiary jest to, że sama wiara jest głęboka i świadoma. Rok Wiary ma służyć właśnie jej pogłębieniu i umocnieniu. Benedykt XVI pokazuje tutaj konkretne zadania. Rok Wiary ma być czasem „zintensyfikowanej refleksji na temat wiary", czasem celebrowania wiary w liturgii, zwłaszcza Eucharystii i czasem pogłębiania znajomość treści wiary - przede wszystkim przez studium Katechizmu Kościoła Katolickiego.

Zaskakującemoże wydawać się na pierwszy rzut oka inne zadanie na Rok Wiary - mianowicie wezwanie do tego, by „wzmocnić świadectwa miłosierdzia". Wezwanie to jakby wyłamywało się z logiki całego listu. Jednak Papież przywołuje w tym momencie tekst z Listu św. Jakuba 2, 14-18. Szczególnie środkowe wersety jednoznacznie pokazują więź między wiarą a dziełami miłosierdzia:Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: „Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta!" - a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała - to na co się to przyda?  Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie. Jest to zarazem ostrzeżenie przed „pięknoduchostwem" - zaangażowaniem w wielkie dzieła a niedostrzeganiem podstawowych potrzeb ludzi, którzy są obok.

Bardzo ważne dla mnie osobiście jest przypomnienie słów Jana Pawła II o znaczeniu Soboru Watykańskiego II: „Szczególnie mocno odczuwam powinność ukazywania Soboru jako wielkiej łaski, która stała się dobrodziejstwem dla Kościoła w XX wieku: został on dany jako niezawodna busola, wskazująca nam drogę w stuleciu, które się rozpoczyna". Rok Wiary jest ogłaszany z okazji pięćdziesięciolecia rozpoczęcia Soboru. Jan Paweł II wielokrotnie mówił do naszego Ruchu o wadze Soboru, podkreślał nasz soborowy charakter. Rok Wiary powinien być więc szczególnym wezwaniem dla nas.

Chciałbym jeszcze przytoczyć kilka zdań z listu „Porta fidei" - zdań, które urzekły mnie swoim pięknem i prostotą:

"Nie możemy się zgodzić, aby sól stała się nijaka, a światło było trzymane w ukryciu".

"Musimy na nowo odkryć smak karmienia się Słowem Bożym, wiernie przekazywanym przez Kościół i Chlebem życia, danymi jako wsparcie tym, którzy są Jego uczniami".

"Wiara jest decyzją na to, żeby być z Panem, aby z Nim żyć".

"Wiara jest towarzyszką życia, która pozwala nam dostrzec nieustannie na nowo cuda, jakich Bóg dla nas dokonuje".

Myślę, że nie bez powodu Papież zapowiedział Rok Wiary aż z rocznym wyprzedzeniem. Mamy czas, aby się do niego dobrze przygotować i pracować na tym, by rzeczywiście móc osiągnąć jego owoce. Nie możemy zaniedbać tego zadania, bo jak mówi Papież: "Współczesny świat potrzebuje dziś szczególnie wiarygodnego świadectwa tych, których umysły i serca oświecone są Słowem Bożym i zdolni są otworzyć serca i umysły tak wielu ludzi na pragnienie Boga i prawdziwego życia, tego, które nie ma końca".



[1] Niestety, polski przekład listu idąc za Biblią Tysiąclecia tłumaczy ten zwrot jako „podwoje wiary", co brzmi nieco archaicznie i chyba nie dla wszystkich zrozumiale. Szkoda, że autor przekładu nie skorzystał ze zwrotu użytego w Biblii Wydawnictwa św. Pawła - „drzwi wiary" albo w Biblii Poznańskiej - dokładnie „bramy wiary".