Maryja

(148 - styczeń 2007)

Słowa Maryi

ks. Adam Prozorowski

Czytając Magnifikat łatwiej zrozumieć Jej decyzję oddania się Bogu na służbę. Maryja po prostu wie, kim jest Bóg Izraela, zna Boże obietnice i Boży charakter

Chciałbym zaproponować spojrzenie na Maryję w świetle słów, które wypowiedziała. Uważna lektura Ewangelii pokazuje kilka miejsc, które zapisują słowa Matki Pana. Pomijam w niniejszym opracowaniu dyskusje na temat historyczności wypowiedzianych słów. Dla mnie osobiście zapis Nowego Testamentu jest wiarygodnym zapisem i przyjmuję, że słowa, które przypisuje Matce Pana, wypowiedziała Ona rzeczywiście - tak jak zostały zapisane.

     Przejdźmy zatem do poszczególnych tekstów.

     Pierwsze słowa Maryi są zapisane u ewangelisty Łukasza: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” (Łk 1,34). Wymowę tego pytania możemy zrozumieć dopiero wtedy, gdy zanalizujemy kontekst. Maryja przeżywa osobiste spotkanie z wysłannikiem Boga. Bóg wkracza w sposób niezwykły w historię Jej życia. Oto usłyszała przed chwilą słowa o swoim obdarowaniu, o przyjściu Mesjasza i o roli, jaką ma odegrać w całej tej historii. Ewangelista pisze, że Maryja zmieszała się na słowa anioła, ale również zastanawiała się, co one znaczą. Maryja chce poznać, zrozumieć dziejące się wydarzenia. Swoją refleksją pragnie zgłębić to, co jest treścią objawienia. Trzeba mocno podkreślić, że Maryja nie jest bierna. Posługuje się darem rozumu, aby wniknąć w sens słów anioła.

Maryja jest ciekawa, w jaki sposób Bóg może przeprowadzić swoją wolę, skoro ona jest jeszcze dziewicą. Maryja szuka Bożego działania. Chce poznać, jak działa Bóg. Zadane przez Maryję pytanie pokazuje, jak ważne jest szukanie dróg Pańskich. Skoro Pan jest tak blisko, Maryja chce Go odnaleźć - zgodnie z tym, co kilkaset lat wcześniej pisał Izajasz: „Szukajcie Pana dopóki pozwala się znaleźć” (Iz 55,6a).

Maryja jest również świadoma tego, że sama do tych planów jakoś nie pasuje. Ona nie ma męża. To jasne i pokorne wyznanie odkrywa przed czytelnikiem ewangelii prawdę o Maryjnym realizmie. Ona wie, kim jest, zna swoje ograniczenia i dlatego pyta: jak Bóg to może zrobić? Anioł odpowiada Maryi.

Cała scena zwiastowania kończy się drugim zdaniem wypowiedzianym przez Dziewicę z Nazaretu: „Oto ja służebnica Pańska. Niech mi się stanie według słowa Twego!” (Łk 1,38). Maryja godzi się, że w Jej życiu będzie się realizowała historia Boża. Mówiąc te słowa przyjmuje Boży Plan objawiony przez anioła. Zgadza się być nie tylko żoną Józefa Cieśli, ale Matką Pana. Jest tą, która widzi swoją rolę jako kroczenie po drogach sług Bożych - Abrahama, Mojżesza i Dawida.

Wstosunkowo niewielkiej odległości (zaledwie 7 wersetów dalej) znajdujemy najdłuższą z wypowiedzianych przez Maryję sekwencji - modlitwę Magnifikat. Jest ona odpowiedzią Matki Pana na słowa błogosławieństwa wypowiedzianego przez Elżbietę. „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana” (Łk 1,45). Modlitwa, którą zanosi do Boga Maryja pokazuje nam, że Ona zna Boże Słowo. Maryja nawiązuje do modlitwy Anny (zob 1 Sm 2,1-10). Ma świadomość nie tylko swojego wybrania, ale jawi się jako osoba, która poznała Boga. Teraz łatwiej zrozumieć Jej decyzję oddania się Bogu na służbę. Ona po prostu wie, kim jest Bóg Izraela, zna Boże obietnice i Boży charakter.

Ze słów Magnifikat bije wielka duchowa energia i moc. Oto znamy modlitwę kogoś, kto bez reszty uwierzył Bogu. Słowa tej Maryjnej modlitwy dają nam prawo widzieć w niej nauczycielkę modlitwy.

Na następne słowa wypowiedziane przez Maryję trzeba nam poczekać prawie dwanaście lat - ewangeliści nie zapisali żadnego słowa Maryi wypowiedzianego przy okazji porodu czy też pierwszych lat Jezusa. Natomiast po dwunastu latach możemy przeczytać o wydarzeniu związanym z pielgrzymką do Jerozolimy. Po poszukiwaniach trwających ponad trzy dni Maryja wraz z Józefem odnajdują Jezusa w świątyni Jerozolimskiej. Siedział tam i dyskutował z nauczycielami. Maryja wypowiada swój ból. „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”.

Te słowa mają wielkie znaczenie. Odsłaniają przed nami obraz prawdziwej matki. Fakt wybrania nie uczynił z Maryi super kobiety, jakiegoś nadczłowieka. Gdy zaginął Jej Syn, odczuwa to, co odczuwałaby na Jej miejscu każda Matka. Po prostu się martwiła, cierpiała po ludzku. Jak dobrze, że Maryja nie była jakąś boginią, która jest wyprana z ludzkich uczuć. Jest matką, która cierpi z powodu zaginięcia Syna i ma odwagę Syna napomnieć. Syn wyjaśnia całą sprawę, ale nie zmienia to faktu, że opisane wydarzenie pokazuje bardzo ludzkie, naturalne oblicze Maryi.

Opuszczamy teraz zaciszne zakątki Ewangelii dzieciństwa i przenosimy się do początków Ewangelii według Jana Apostoła. Doskonale znana wszystkim maryjna perykopa o Kanie Galilejskiej zawiera zapis dwóch zdań wypowiedzianych przez Maryję. Jedno skierowane jest do Syna, a drugie do służących. Pierwsze zdanie „Nie mają już wina” jest nie tylko prostym stwierdzeniem faktu, ale niemą prośbą o pomoc, o zaradzenie zaistniałej sytuacji. Maryja po prostu pokazała co zrobić, gdy sprawa wymknie się spod naszej kontroli, gdy okoliczności okażą się silniejsze niż to, co zaplanowaliśmy. Warto zauważyć, że Maryja nie wyolbrzymia i nie panikuje. Ona po prostu stwierdza fakt, że na weselu nie ma już wina. Bardzo wiele bym dał, żeby chociaż przez moment posłyszeć intonację głosu Maryi. W tym zdaniu, jak w żadnym innym, ton wydaje się być ważny. Czytelnik Ewangelii może nabrać odwagi w proszeniu o rzeczy potrzebne do życia, o te, których po prostu brakuje. To zdanie Maryi uczy nas, że mamy iść ze wszystkim do Jezusa i na nic innego się nie oglądać.

Ostatnie zapisane zdanie to: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Jest to jak gdyby specjalny testament Matki Pana. Posłuszeństwo Synowi, wykonywanie Jego woli - to misja tych, którzy czytają ewangelię, którzy są uczniami Pana. To chce nam przekazać jego Matka. Oczywiście, żeby być posłusznym trzeba słuchać Jezusa. Bo nie jest możliwe pełnić czyjąś wolę jeżeli się jej nie zna.

Matka naszego Pana nie powiedziała wielu słów, które zachowałyby ewangelie. Te nieliczne, które utrwalił zapis ewangelistów, wystarczą jednak do tego, aby iść Drogą Tego dla którego Ona żyła.