Jezus Chrystus

(169 - styczeń 2010)

z cyklu "Czego uczy nas Tora?"

Śmierć i pogrzeb Jakuba

Karol Madaj

Długa scena śmierci Jakuba dobiega końca. Po poetyckim bło­gosławieństwie (49,1-27) Jakub wypowiedział swoje ostatnie słowa. Dotyczyły one pochówku w Ziemi Obiecanej. Izraelo­wi tak bardzo na nim zależało, że w bliskości śmierci wspominał o tym aż trzy razy. Swoje wcześniejsze polecenia powtórzył w obecności po­zostałych synów, jakby bał się, że faraon nie pozwoli Józefowi opuścić Egiptu i przyrzeczenie pogrzebania ojca w rodzinnych stronach będą musiały wypełnić pozostałe dzieci. Miejsce pochówku Jakub opisał precyzyjnie i przy pomocy prawnych sformułowań (w. 29-32). Szcze­góły miały podkreślać jego prawo własności grobu. Zdaniem żydow­skich komentatorów, Jakub przedstawił tak dokładnie to miejsce, gdyż bał się, że po 17 latach spędzonych w Egipcie jego synowie zapo­mnieli, gdzie jest pieczara na polu Makpela.

Tam leżeli Abraham i Sara, Izaak i Rebeka i tam, obok Lei, chciał spocząć Jakub. Rodzice i żony Jakuba za życia nie stanowiły wzoru rodzinnej wspólnoty. Zarówno Rebeka, jak i Lea raczej dzieliły niż łą­czyły. Nalegając na pochówek w rodzinnym grobie, Jakub podkreślił, że obietnica ziemi idzie w parze z rodzinnym pojednaniem. 

Gdy Jakub wykonał już wszystko, co miał do zrobienia na tym świecie (w taki podniosły sposób rabini interpretują użyte tu słowo „skończył”), złożył nogi na łożu, jak ktoś, kto szykuje się do snu, wy­zionął ducha i połączył się ze swoim ludem (w. 33). Według rabinów, w tym lakonicznym zdaniu Tora pokazuje, jak powinien umierać czło­wiek święty. Jakub był człowiekiem duchowym, którego ciało nie stało w opozycji do duszy. Im bardziej człowiek jest cielesny i przywiązany do swojego ziemskiego życia, tym trudniej jest mu przejść do nowej formy egzystencji. Zdaniem rabinów, Jakub był tak doskonale zjedno­czony z Bogiem, że opuszczenie ciała znaczyło dla niego tyle, co zdję­cie płaszcza. Jego dusza oddzieliła się od ciała niezmieniona.

Święty Augustyn zastanawiał się, z jakim „ludem” (hebr. am) połą­czył się Jakub. Starożytny egzegeta uważał, że kilku zmarłych przod­ków Izraela trudno nazwać „ludem”, a „lud wybrany” zrodził się  do­piero z Jakuba. Zdaniem biskupa Hippony, Izrael wszedł prosto do niebieskiego Jeruzalem (Hbr 12, 22) i połączył się z „ludem aniołów”.

Po tym, jak Józef wypełnił Bożą obietnicę i zamknął oczy swojemu ojcu (46, 4), Jakub został zmumifikowany (w. 2). W całej Biblii jedynie ciała Jakuba i Józefa zostały potraktowane w ten niezgodny z Prawem sposób. Tora wymaga, by ciało rozłożyło się w sposób naturalny. Gdy dusza idzie do Boga, ciało powinno wrócić do swojego źródła (3, 19). Józef nie zamierzał pochować ojca w egipskiej piramidzie. Kazał wy­pełnić zwłoki ziołami ze względu na czekającą ich podróż w ciepłym klimacie. Tora pokazuje, jak nietrwałe jest nasze fizyczne piękno i jak szybko opuszczone przez duszę ciało staje się odpychające.

Pozwolenie na wyjazd Józef musiał uzyskać u faraona. Jako za­rządca Egiptu nie mógł opuścić kraju bez pozwolenia. Nie zwrócił się jednak do władcy bezpośrednio, lecz swoją prośbę skierował do dworu (w. 4), gdyż prawdopodobnie zwyczaje pogrzebowe zabraniały żałob­nikowi audiencji u króla (por. Est 4, 2). W wiadomości dla faraona Jó­zef podkreślił, że Jakub przed śmiercią przygotował sobie grób i zobo­wiązał syna przysięgą, że właśnie tam złoży ciało ojca. Józef zapewnił, że opuści kraj tylko na czas pogrzebu i zaraz wróci (w. 5). Faraon zgo­dził się, dając do zrozumienia, że robi to tylko przez szacunek dla zło­żonej Jakubowi przysięgi (w. 6).

 

Pogrzeb Jakuba był największym państwowym pochówkiem opisa­nym w Biblii. Orszak pogrzebowy bardzo przypominał grupę, która za jakieś czterysta lat miała wyruszyć z Egiptu (Wj 12, 41). Starożytni ko­mentatorzy uważali nawet, że trasa przemarszu była taka sama, jak w czasie Exodusu. Różnicą było to, że dzieci i bydło zostały w domach, a Egipcjanie pomagali wyprawie (w. 8). Po odprowadze­niu orszaku do granicznego miasta w pobliżu Gazy odbyła się wielka żałoba, która na długo zapadła w pamięci miejscowym Kananejczy­kom (w. 11). Niektórzy uważają, że pogrzeb zorganizowany był z tak wielką pompą, że towarzyszyły mu wynajęte płaczki (por. Jer 9, 16n). Niezależnie od tego, w jakim stopniu Egipcjanie naprawdę przeżywali żal po śmierci Jakuba, Tora uczy nas tu, że śmierć wielkich ludzi jest stratą dla kraju ich zamieszkania i powinni być opłakiwani, nawet jeże­li nie wszyscy traktowali ich jako członków społeczności.