Krucjata Wyzwolenia Człowieka

(134 - styczeń 2005)

z cyklu "Skarbnica Kościoła"

Światło na drodze wiary

Marta Dalgiewicz

8grudnia obchodziliśmy 150. rocznicę ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Uczczono tę rocznicę, wydając nowe tłumaczenie bulli „Ineffabilis Deus” (Niewysłowiony Bóg), w której papież Pius IX w 1854 r. ogłosił ten dogmat.

Dogmat o Niepokalanym Poczęciu jest chyba jednym z najbardziej znanych, wielu z nas wymieni jeszcze dogmat o Wniebowzięciu Maryi Panny i dogmat o nieomylności papieża — i na tym nasza znajomość dogmatów się kończy. Ale czemu się dziwić, skoro o dogmatach wprost w Kościele mówi się niewiele. Za to poza Kościołem o dogmatach można usłyszeć naprawdę dużo, tyle że raczej niepochlebnie. Słowo dogmat współcześnie niezbyt dobrze się kojarzy. Dogmaty traktuje się na równi z przesądami, zabobonami, a dogmatyk znaczy niemal to samo co fanatyk. Świat współczesny nakazuje odrzucać dogmaty, tymczasem Kościół niewzruszenie broni ich wielkości i znaczenia.
Czym właściwie są dogmaty? Jak tłumaczy ks. Dariusz Kowalczyk („Niedogmatyczna historia dogmatów”), dogmat w sensie szerszym oznacza wiążące i doktrynalne świadectwo Kościoła o zbawczej prawdzie obiecanej w Starym Testamencie, a objawionej w sposób pełny i definitywny w Jezusie Chrystusie. Natomiast w sensie ścisłym (określonym na Soborze Watykańskim I) dogmat oznacza doktrynę, w której Kościół wykłada w sposób definitywny prawdę objawioną, w formie, która obowiązuje wierzących. To szersze pojęcie dogmatu wskazuje, iż pomyłką jest oddzielanie wiary obiektywnej i subiektywnej — wyjaśnia dalej ks. Kowalczyk. Z tego właśnie względu nie jest możliwe określenie liczby wiążących dogmatów, nie można ich bowiem ilościowo skatalogować. Poza tym pełnią one tylko funkcję służebną wobec prawdy zbawienia ukazanej nam przez Chrystusa.
Tematykę dogmatów ogarnia monumentalna Historia dogmatów (Kraków 2001). Tom I koncentruje się wokół dogmatów związanych z Bogiem, Trójcą Świętą, Chrystusem oraz ekonomią zbawienia; tom II dotyczy: antropologii chrześcijańskiej, stworzenia, grzechu pierworodnego, usprawiedliwienia i łaski, rzeczy ostatecznych i etyki; tom III zbiera dogmaty o sakramentach i Najświętszej Maryi Pannie; zaś tom IV dotyczy: doktryny Słowa Bożego, Objawienia, wiary, Pisma, Tradycji, Magisterium. Dogmaty dotyczą więc każdej rzeczywistości wiary.
Na stronach internetowych można spotkać teksty w stylu: czego 90% katolików na pewno nie wie, w których wymienia się dogmaty i sypie się datami jak z rękawa, m. in.: 1215 r. — dogmat o transsubstancjacji (przemienieniu chleba w ciało Chrystusa) został zadekretowany przez Papieża Innocentego III; 1439 rok — sobór we Francji nadał doktrynie o czyśćcu postać dogmatu. W ten sposób próbuje się ukazać, że skoro dogmaty ukształtowały się w ciągu historii Kościoła, to są wymysłem ludzi, błądzą ci, którzy w nie wierzą. Tymczasem — wyjaśnia ks. Kowalczyk — historyczne uwarunkowanie dogmatów pozwala lepiej docenić fakt, że Duch Święty prowadzi nas stopniowo do „całej prawdy”.
Niekiedy możemy być zdziwieni, że niektóre dogmaty są takie nowe, zostały ustanowione całkiem niedawno (patrząc na historię Kościoła). Na przykład dopiero przed 50 laty (1950 r.) ogłoszono dogmat o wniebowzięciu Maryi Panny. Tyle, że sama prawda o Wniebowzięciu była obecna w życiu Kościoła od dawna — np. bazylika jasnogórska pochodząca z XVII wieku jest pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP. Życie w Bogu otwiera bowiem ludzki umysł i oświeca go. Oficjalne zatwierdzenie doktryny przez Kościół czyni ją dogmatem i obowiązuje wszystkich wierzących.
Katechizm Kościoła Katolickiego poucza, że „między naszym życiem duchowym i dogmatami istnieje organiczna więź. Dogmaty są światłem na drodze naszej wiary; oświecają ją i nadają jej pewność. I na odwrót, jeśli nasze życie jest prawe, to nasz rozum i nasze serce są otwarte na przyjęcie światła dogmatów wiary”.
Warto zaznaczyć, że między dogmatami można zauważyć pewne związki — uzupełniają się i tworzą spójną całość w Objawieniu misterium Chrystusa. Przyjęcie jednego otwiera niejako drogę do przyjęcia kolejnych, co podkreśla ks. Kowalczyk, porównując dogmaty do znaków drogowych, które „pozwalają nie zagubić drogi, ale przecież nie zatrzymują nas w ruchu, wręcz przeciwnie, zachęcają do osiągnięcia celu, który wciąż przed nami”. Wszystko po to, byśmy na drogach naszej wiary czuli się pewnie. W sytuacjach, gdy istnieją wątpliwości co do pewnych spraw wiary, Kościół odwołuje się do obietnicy Jezusa, że będzie zawsze święty i nigdy nie pobłądzi, i rozstrzyga te wątpliwości, ogłaszając jakiś dogmat i podając do przyjęcia wiernym.