Dojrzałość w Chrystusie

(232 - lipiec - sierpień 2020)

Szukając odpowiedzi

ks. Krzysztof Mierzejewski

Budując swoją religijność każdy powinien opierać się na tym, co jest podstawowe i pierwsze

Publiczne a prywatne

Trzeba w tym miejscu odwołać się do definicji objawienia. Objawienie powszechne dokonuje się trzema drogami – można powiedzieć, że są trzy sposoby objawiania się Boga człowiekowi. Pierwszym z nich jest objawienie naturalne, zwane także kosmicznym – z piękna i wielkości stworzeń, przez analogię poznajemy ich Stwórcę. Drugim – najbardziej zasadniczym z teologicznego punktu widzenia – jest objawienie pozytywne, zawierające się w Piśmie Świętym i Tradycji Kościoła. W końcu trzeci sposób to objawienie eschatologiczne, które dokona się na końcu czasów, gdy zobaczymy Boga twarzą w twarz.

Objawienie publiczne jest – stosując dzisiejszą medialną terminologię – oficjalnym kanałem wypowiadania się Boga, w którym Bóg przedstawia prawdę zwaną przez to prawdą objawioną. Dzięki temu treść objawienia stanowi zasadniczą doktrynę wiary, podstawową treść kościelnego nauczania. Choć współcześnie rzadko stosuje się dawną formułę anathema sit! („niech będzie wyłączony”) w odniesieniu do osób, które kwestionują poszczególne prawdy wiary, to można powiedzieć, że treści pochodzące z objawienia publicznego stanowią depozyt objawienia, który człowiek wierzący powinien przyswoić i na którym winien budować swoją wiarę, swoje odniesienie do Boga.

W odróżnieniu od objawienia publicznego, objawienia prywatne nie stanowią depozytu objawienia, nie wnoszą niczego nowego do chrześcijańskiej doktryny, a jedynie przypominają prawdy, z jakichś powodów rzadziej artykułowane, jednak niezmiennie zawarte w oficjalnym nauczaniu. Co więcej, objawienia prywatne, jak sama nazwa wskazuje, nie są skierowane do ogółu wierzących, ale do konkretnych osób czy wspólnot, w niektórych przypadkach dotyczą samego tylko wizjonera. W efekcie chrześcijanin nie ma obowiązku karmić swojej wiary i pobożności treściami prywatnych objawień, choćby te zostały przez Kościół uznane za prawdziwe. Można zatem być chrześcijaninem, nawet głęboko wierzącym i jednocześnie nie obchodzić pierwszych piątków, nie modlić się koronką do Bożego Miłosierdzia czy nie odprawiać nowenny pompejańskiej. Wszystkie te praktyki pochodzą z uznanych przez Kościół objawień prywatnych, na których wierzący mogą opierać swoją religijność, nie mają jednak takiego obowiązku.

Prawdziwe a nieprawdziwe

Powiedzmy krótko, jak to się dzieje, że jedne objawienia są przez Kościół uznawane za prawdziwe, inne zaś nie. Pierwszą instancją, która dokonuje oceny prawdziwości objawień jest ordynariusz miejsca. To on, najczęściej na prośbę proboszcza, powołuje komisję, która następnie bada treść objawień pod kątem jej zgodności z nauczaniem Magisterium, bada też samego wizjonera, chcąc wykluczyć możliwość manipulacji, schorzenia natury psychicznej czy zwykłej tendencji do fantazjowania. Jeśli objawienia obiegły obszar większy niż daną diecezję, na prośbę ordynariusza miejsca może się nimi zająć konferencja episkopatu. W końcu sam ordynariusz lub jakaś grupa wiernych mogą wystąpić do Kongregacji Nauki Wiary z prośbą o zweryfikowanie prawdziwości objawień. Zawsze jednak dzieje się to w jedności z ordynariuszem miejsca.

Kryteria, jakie stosuje się w procesie badania prawdziwości objawień Kongregacja Nauki Wiary dzieli na pozytywne i negatywne. Pozytywne to moralna pewność co do prawdziwości objawień zdobyta na podstawie przeprowadzonego rozeznania, zgodność treści objawień z nauczaniem Kościoła, przymioty osobiste wizjonera takie jak stabilność psychiczna, pobożność, posłuszeństwo względem kościelnej hierarchii, zdolność powrotu do normalnego życia wiary, w końcu zdrowa pobożność i inne pozytywne owoce rzekomych objawień, np. zintensyfikowanie życia wiary w społeczności, budowanie jedności, etc. Kryteria negatywne, przemawiające za nieprawdziwością rzekomych objawień to błędny doktrynalne, ewidentne dążenie do zysku związane z faktem objawień, poważne czyny niemoralne popełnione przez wizjonera czy jego zwolenników, w końcu stwierdzone u wizjonera zaburzenia natury psychicznej, nieposłuszeństwo względem hierarchii, złe owoce objawień, np. podziały we wspólnocie. Wszystkie powyższe kryteria nie mają jednak charakteru bezwzględnego i powinny być stosowane we wzajemnej korelacji.

 

Kościół w różny sposób zatwierdza prawdziwość objawień. Może to nastąpić przez akceptację wprost – oświadczenie ordynariusza miejsca, że dane objawienia są prawdziwe, najczęściej wiążące się z zatwierdzeniem kultu np. w miejscu objawień, jak to miało miejsce w Lourdes czy Fatimie. Pośrednim sposobem stwierdzenia prawdziwości objawień są akty wprost nie związane z samymi objawieniami, jak choćby beatyfikacja czy kanonizacja wizjonera, upowszechnienie praktyk religijnych wynikających z objawień na cały Kościół, czy wręcz wprowadzenie obchodów liturgicznych związanych z objawieniami (np. niedziela Bożego Miłosierdzia czy Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa).

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym Wieczerniku.