Życie w pojedynkę - powołanie czy przymus?

(150 - kwiecień 2007)

z cyklu "Wnuki Soboru"

Tajemnicze Kościoły Wschodu

Paweł Kozakiewicz

Dla wielu katolików Kościół katolicki sprowadza się tylko i wyłącznie do Kościoła rzymskiego, do obrządku łacińskiego. Tymczasem Ojcowie soborowi w Dekrecie o Kościołach Wschodnich katolickich przypominają, że Kościołów katolickich jest wiele, a każdy z nich jest Kościołem w pełnym tego słowa znaczeniu.

Dokument ten komentuje w książce „Dzieci Soboru zadają pytania” marianin, ks. Jan Sergiusz Gajek, specjalista w zakresie teologii i duchowości chrześcijańskiego Wschodu. By uzmysłowić czytelnikom jak dużo jest tych Kościołów i czyniąc zadość wskazaniom Soboru, by jak najwięcej o nich wiedzieć, wyliczymy bogactwo obrządków wschodnich. Do tradycji aleksandryjskiej należą Koptyjski Kościół Katolicki oraz Etiopski Kościół Katolicki, do tradycji antiocheńskiej: Syryjski Kościół Katolicki, Syro-malankarski Kościół Katolicki oraz Kościół maronicki. Tradycję ormiańską reprezentuje Ormiański Kościół Katolicki, a tradycję chaldejską: Chaldejski Kościół Katolicki i Syro-malabarski Kościół Katolicki. Do tradycji bizantyjskiej należą katolickie Kościoły rytu bizantyńskiego, których jest trzynaście: Kościół albański, białoruski, bizantyjski w dawnej Jugosławii, bułgarski, grecki, melchicki, italo-albański, rumuński, rosyjski, rusiński, słowacki, ukraiński oraz węgierski. Kościoły te po utracie jedności z Zachodem najpierw w V w., potem XI w., po jakimś czasie (1596 - unia brzeska i inne, zwłaszcza w XVII i XVIII w.) uznawały prymat Papieża i powracały do jedności z Kościołem katolickim.

Najważniejszym osiągnięciem Soboru w kwestii tych Kościołów jest stwierdzenie, że wspólnoty katolików tradycji wschodnich są Kościołami partykularnymi. Są Kościołami ze swoją hierarchią (na czele tych Kościołów stoją najczęściej patriarchowie) oraz tradycją kanoniczną i teologiczną. Jak mówi ks. Gajek, są to Kościoły, a nie jakiś skansen liturgiczny w ramach Kościoła katolickiego, który zresztą zbyt długo utożsamiano wyłącznie z Kościołem łacińskim.

Wyższość Kościoła rzymskiego, którą dość często okazywano, doprowadziła do latynizacji tych Kościołów. Objawiało się to w wprowadzeniu nieznanych i obcych dla tradycji wschodnich nabożeństw jak np. Drogi Krzyżowej, litanii do Matki Bożej itp. (podczas gdy do tradycji wschodniej należy celebracja Paschy w Wielkim Poście i akatyst do Matki Bożej). Był to argument dla Kościołów prawosławnych, że jedność w rozumieniu Kościoła katolickiego sprowadza się do przyłączenia się i upodobnienia obrządku do Kościoła łacińskiego. Kościoły wschodnie katolickie jawiły się jako „w pół drogi” do Kościoła łacińskiego, bez żadnej tożsamości, ani katolickie, ani wschodnie.

Dlatego też Sobór w tym dekrecie wezwał te Kościoły do powrotu do swej pierwotnej tradycji. Nie jest to łatwe, na przeszkodzie stoi choćby różne rozumienie tradycji i tego, co można zachować, a co zmienić.

Nie ulega wątpliwości, że dla Kościołów wschodnich (zwłaszcza tych o tradycji bizantyjskiej) punktem odniesienia jeśli chodzi o zachowanie ciągłości tradycji jest Kościół prawosławny. Katolicy wschodni powinni być, jak uważa ks. Gajek, bardziej otwarci na teologię prawosławną niż na teologię zachodnią. Dzięki temu Kościoły Wschodnie mogłyby odegrać dużą rolę w dialogu ekumenicznym, zwłaszcza z prawosławiem. Napotyka to jednak na praktyczne trudności ze względu na narosłe przez wieki uprzedzenia i trudną wzajemną historię.

Dekret Soboru był pierwszych krokiem w reformie Kościołów Wschodnich (w latach osiemdziesiątych wydano m.in. Kodeks Kanonów Kościołów Wschodnich). Dokumenty te mają za zadanie utwierdzić własną tożsamość Kościołów obrządku wschodniego. W dekrecie wspomina się również, że wszyscy katolicy, wschodni i zachodni, są zobowiązani do uczestniczenia w nabożeństwach swojego obrządku, traktując jako niezwyczajną sytuację udział w innym obrządku katolickim. Wzywa również wiernych do wzajemnego poznawania się i ubogacania.