Młodzież

(160 - wrzesień - październik 2008)

Tworzyć wspólnotę

ankieta

My młodzi potrzebujemy siebie nawzajem, by wzrastać w wierze, w miłości, służbie, uczyć się przebaczać, znosić siebie, rezygnować z własnego „ja”.

O to, czy potrzebna jest msza dla młodzieży a jeśli tak, to jak powinna wyglądać (a jak nie powinna), zapytaliśmy samą młodzież. Oto opinie młodych oazowiczów ze wspólnot Ruchu z Poznania.

Po co msza młodzieżowa? Do każdego człowieka, w zależności od wieku, dojrzałości przemawia Pan. Żeby Słowo Boże było lepiej przyjęte, warto użyć środków, które to ułatwią. Msza młodzieżowa jest mszą skierowaną do młodzieży i dlatego są używane środki mające wpływ na młodzież.

Jak nie powinno być? Na pewno nie infantylnie. Msza młodzieżowa nie może opierać się na zasadzie „róbta co chceta”, nie można pozwalać na wszystko.

Jak? Z jak największym udziałem młodych - wyznaczanie funkcji, które oni mogą pełnić, udział scholi, zespołu, umiejętne wykorzystanie tego, co dają nam przepisy liturgiczne - m.in. komentarze.

Janek

Po co? Trudno jest być chrześcijaninem w pojedynkę. Potrzebujemy wsparcia, umocnienia, świadectwa innych, którzy myślą podobnie i pragną tego samego.

     Dlatego niezbędna jest wspólnota. My młodzi potrzebujemy siebie nawzajem, by wzrastać w wierze, w miłości, służbie, uczyć się przebaczać, znosić siebie, rezygnować z własnego „ja”. Fundamentem każdej wspólnoty chrześcijańskiej musi być Eucharystia. Dlatego istotne jest, by była ona przeżywana wspólnie. Ponadto pozwala ona Chrystusowi, by przez osobę kapłana zwrócić się bezpośrednio do ludzi młodych. Na mszy młodzieżowej kapłan może poruszyć problemy i sprawy, które odnoszą się tylko do nas młodych. Msza młodzieżowa pozwala także wprowadzić oprawę, która jest nam bliska.

     Jak? Msza młodzieżowa powinna się wyróżniać przede wszystkim zaangażowaniem młodych w jej przygotowanie i aktywnym w niej współudziałem - służeniem przy ołtarzu, czytaniem lekcji, modlitwy powszechnej. Ta może też przybrać formę spontanicznych próśb wypowiadanych przez zgromadzonych. Można także podkreślić wspólnotowy wymiar Eucharystii trzymając się za dłonie podczas modlitwy „Ojcze Nasz” czy „Baranku Boży”. Procesja komunijna może przybrać formę wspólnotową poprzez położenie dłoni na ramieniu osoby idącej przed nami. Ważna jest też oprawa - religijne piosenki, gitara, świece itd.

Jak nie? Nie powinna to być msza św. „z marszu”, jedna z wielu. Młodzież powinna czuć, że to jest „ich” msza, z którą mogą się identyfikować i na którą Chrystus ich w sposób szczególny zaprasza. Nie powinna być jednak mszą św. zamkniętą, lecz otwartą na innych ludzi - także starszych. Należy także pamiętać, że to Chrystus jest centrum Eucharystii i dodatkowe elementy - inne niż podczas mszy nie młodzieżowych - nie powinny przesłaniać tego faktu.

Jarek

Po co? Taka msza powinna być, aby jednoczyć młodzież w parafii, zachęcać ich przy okazji do udziału w życiu parafii i angażowania się w działanie wspólnot parafialnych.

Jak? Kazania dostosowane do słuchaczy i ich problemów, prowadzone przez księdza zaangażowanego prawdziwie w duszpasterstwo młodych, żywy udział uczestników w liturgii np. schola młodzieżowa, służba liturgiczna, może być w mniejszej kaplicy, termin dobry dla wszystkich, pewnie zazwyczaj w piątek wieczorem.

Jak nie powinno być? Nagięcia i nieprawidłowości liturgiczne, bazowanie na tych mszach tylko na jakimś „klimacie”, a niezwracanie uwagi na istotę mszy świętej, marginalizowanie mszy młodzieżowej bądź brak prawdziwego zaangażowania ze strony duszpasterza młodzieży w parafii.

Radek

Msza św. młodzieżowa, jak każda msza św., powinna przede wszystkim koncentrować się na Chrystusie i Jego ofierze, jaka dokonuje się w czasie Eucharystii. Msza św. młodzieżowa może, moim zdaniem, różnić się od innych głównie pod względem liturgicznym. Młodzi ludzie powinni poznawać w trakcie takich Eucharystii znaczenie i symbolikę poszczególnych części mszy św., a także gestów wykonywanych w trakcie nabożeństwa. Każda osoba, która uczestniczy w takiej mszy w kościele, powinna mieć możliwość czynnego udziału w liturgii np. poprzez spontaniczną modlitwę wiernych, czy inne formy aktywizacyjne.

Uważam, że niezwykle istotną rolę odgrywa słowo księdza, który musi pamiętać do kogo mówi. Najlepiej byłoby, gdyby był to zawsze ten sam ksiądz. Będzie on miał bowiem okazję poznać problemy młodych ludzi, ich środowisko, język i lepiej dopasować styl i tematykę homilii do potrzeb słuchaczy.

Jeszcze raz pragnę jednak podkreślić, że wszystkie te formy ożywienia sprawowanej liturgii nie powinny stać się sprawą priorytetową. To Chrystus jest najważniejszy w Eucharystii, a urozmaicona liturgia ma nam jedynie pomóc w głębszym przeżyciu spotkania ze Zbawcą.

Łukasz

Po pierwsze, msza młodzieżowa jest okazją do spotkania i komunii nie tylko z Bogiem, ale i z rówieśnikami, daje poczucie wspólnoty z ludźmi do nas samych podobnymi, oddala przeświadczenie, że kościół jest tylko „dla babć”. Poza tym, w takiej mszy można sobie pozwolić na pewne urozmaicenia, które młodym ludziom są szczególnie potrzebne (typu schola i bardziej „rozryw-kowe” pieśni, czy specjalnie na młodzież ukierunkowane kazanie), które pozwolą lepiej i „żywiej” przeżyć Eucharystię. Uważam, że ważne jest, by wprowadzać rozróżnienie we mszach - dla dzieci, dla młodzieży, dla dorosłych - takie rozróżnienie nie burzy wspólnoty wszystkich wiernych, a pozwala lepiej dotrzeć do konkretnych grup społecznych nawet jednostek.

Jak? Tak, żeby wierni nie czuli się bierni i znudzeni, a raczej potrzebni. Żeby nie byli biernymi widzami, ale mieli poczucie, że współtworzą i mogą dać coś od siebie w przygotowaniu Eucharystii, jeśli mają taką potrzebę. Tak, żeby msza nie jawiła się jako zbiór pustych, odklepanych formułek. Nie można jednak dopuścić do sytuacji, kiedy msza św. staje się widowiskiem, jedynie spotkaniem towarzyskim, przesiąkniętym realizacją własnych potrzeb i zbiorem do nich dopasowanych herezji. Dlatego właśnie potrzebna jest osoba (najlepiej ksiądz) czuwająca nad zachowaniem zasad, by nie przekroczyć granicy i nie zmienić sensu zgromadzenia.

Magda

Msza św. młodzieżowa daje możliwość wielbienia Boga w sposób bardziej bliski ludziom młodym - radośnie, ze śpiewem, gitarą itp. Ważne jednak, by z mszy młodzieżowej nie robić koncertu, festynu spontaniczności - by nie przesadzić z „udos-konalaniem” jej, ilością bębnów, głośnością itp. Muzyka, nawet ta żywa, radosna, nie może zagłuszać głosu Boga, który jest przecież najważniejszy, powinna sprzyjać skupieniu, modlitwie. Bardzo ważna jest też wspólnota, która na mszy młodzieżowej tworzy się wśród ludzi.

Joasia

Podczas mszy św. młodzieżowej w sposób szczególny można poczuć wspólnotę z Bogiem i ludźmi, którzy nie są anonimowym tłumem. Młody człowiek potrzebuje wsparcia ze strony grupy, by zobaczyć, że nie jest sam, że rówieśnicy podzielają jego poglądy, które nie są staroświeckie, lecz mogą być przekazywane z nowym entuzjazmem. Na mszy św. młodzieżowej czuję, że jestem u Najlepszego Przyjaciela ze swoimi przyjaciółmi, wobec których mogę być autentyczna i zostanę z miłością zaakceptowana.

Warto, by młodzież czuła się potrzebna dzięki włączaniu się do aktywnego współtworzenia swojej mszy św. - służenie przy ołtarzu, niesienie darów, śpiew, czytanie lekcji, modlitwy wiernych i komentarzy. Miło jest, gdy modlitwie sprzyja odpowiedni klimat muzyczny, jednak nigdy on nie może być uważany za kluczowy element takiej mszy św., aby nie przysłonić celu uczestniczenia w każdej Eucharystii.

Marysia

Msza św. młodzieżowa przeznaczona jest dla ludzi, którzy czują się młodzi i chcą wspólnie uwielbiać Boga. Niestety, bardzo często uczestniczą w niej bierzmowani, którzy przychodzą, ponieważ muszą. Myślę, że jest to złe rozwiązanie problemu osób, mających przyjąć sakrament dojrzałości chrześcijańskiej. Alternatywą powinna być zachęta, działanie księży, którzy ukażą jej atrakcyjność. Jednak obserwuje się, że msza ta stanowi zbyt neutralną formę formacji religijnej dla młodzieży.

Oczywistym jest fakt, że muzyka przyciąga młodzież, ma działanie emocjonalne. Dlatego warto, żeby na mszy dla młodzieży zaznaczał się wyraźny klimat: liturgia, śpiewy (może nawet gregoriańskie).

Jacek

Msza św. młodzieżowa jest dobrym pomysłem, ponieważ pozwala zaangażować młodzież. Wymaga jednak nadzoru ze strony księdza. Ważne jest, by nie dochodziło do pewnych nadużyć, np. liturgicznych (jak zbytnio urozmaicona procesja z darami), czy muzycznych (zbyt głośne bębny lub zły wybór pieśni, które nie nadają się na Eucharystię).

Krzysztof

Msza św. młodzieżowa to zdecydowanie dobry pomysł, gdyż młodzież tworzy wtedy wspólnotę. Jest zatem istotnym elementem formacyjnym w przygotowaniu do bierzmowania lub oazie młodzieżowej. Księża natomiast, mają możliwość oceny, jak młodzież w niej uczestniczy (np. obserwując jaki procent młodzieży z parafii na nią przychodzi) i co za tym idzie, mogą coś zmienić. Za zgodą proboszcza księża odpowiedzialni za msze młodzieżowe, mają również możliwość wprowadzić innowacje, np. liturgiczne.

Ciekawe, że w mszale nie ma oddzielnej modlitwy eucharystycznej, przeznaczonej na msze św. młodzieżowe. Jest natomiast dla dzieci.

Piotr