Młodzi w Kościele

(222 - lipiec - sierpień 2018)

z cyklu "Czego uczy nas Tora?"

Ucisk w Egipcie

Karol Madaj

 „Oto imiona synów Izraela, którzy razem z Jakubem przyszli do Egiptu”. Te pierwszych sześć słów rozpoczynających Księgę Wyjścia jest w oryginale dokładnym cytatem z Księgi Rodzaju (Rdz 46,8). Autor Księgi Wyjścia miał zatem pod ręką tekst Genesis albo obie księgi zostały spisane przez tego samego człowieka. Oto wypełniła się obietnica licznego potomstwa dana Abrahamowi (Rdz 15,5-7). Z siedemdziesięciu potomków Jakuba zrodziło się wielkie mnóstwo, które napełniło cały kraj. Skoro już wypełniła się obietnica licznego potomstwa, to Izrael może się spodziewać wypełnienia drugiej części obietnicy: przekazania potomkom Abrahama ziemi Kanaan (Rdz 17,8). Spełnienie tej obietnicy będzie tematem tej i kolejnych ksiąg Biblii. 

Początki często są skromne (Hi 8,7). Obietnica potomstwa została dana Abrahamowi ponad 400 lat przed opisywanymi wydarzeniami. Przez pierwszą połowę tego okresu ród Izraela rozrósł się zaledwie do 70 osób, po kolejnych dwustu latach do 600 000 mężczyzn (Wj 12,37). Tora uczy nas tu, że czasem realizacja Bożych obietnic przychodzi po dłuższym czasie. Dobrze jest jednak zawsze pamiętać, jakie były nasze początki i komu zawdzięczamy nasz rozwój. 

Ojcowie Kościoła, stosując metodę interpretacji alegorycznej, porównywali Józefa do Jezusa Chrystusa, a sytuację Izraela do sytuacji Kościoła. Podobnie jak synowie Jakuba pomnożyli się po śmierci Józefa (w. 6), tak chrześcijanie wzrośli w liczbę po odkupieńczej śmierci Jezusa Chrystusa. Św. Cezary z Arles zaznaczał, że przed śmiercią „naszego Józefa” czyli Jezusa Mesjasza niewielu ludzi w niego uwierzyło, ale gdy umarł i powstał z martwych to „Izrael”, czyli lud chrześcijański, wzrósł w liczbę i rozmnożył się.

Po nastaniu w Egipcie kolejnej dynastii nastąpiła radykalna zmiana w podejściu do Izraela (w. 8). Nowy król nie znał Józefa, czyli nie miał „doświadczenia Józefa” ani osobistej pamięci o jego czynach i nie czuł się w obowiązku respektowania na swoim terytorium przywilejów wobec „przyjezdnych”. To czego dokonał Józef dla Egiptu było już przeszłością. Zapomniano o tym. Biblia uczy nas, że często zapomina się o ludziach, którzy wyświadczają dobro (Koh 9,5), dlatego lepiej służyć Bogu, gdyż On nie zapomina o naszych dziełach. To, co zrobimy dla Niego, zostanie na wieczność, ziemska chwała umrze prędzej czy później.

Nowy władca zdiagnozował w swoim kraju „problem żydowski”, którego jego poprzednicy nie zauważali lub wręcz pozytywnie patrzyli na obecność potomków Jakuba (w. 9). W publicznej przemowie Faraon wybrał strach jako główny motyw uzasadniający poddanym jego nową politykę prześladowania Izraelitów (w. 10). Przekonywał, że ich liczebność może stanowić zagrożenie dla Egipcjan. Faraon manipulował. Izrael z pewnością nie był aż tak potężny. Żył pokojowo, a król nie mógł znaleźć żadnego pretekstu do wojny z nim. Jednocześnie władca uświadamiał sobie, że potomkowie Jakuba są zbyt ważni dla ekonomii państwa, by ich wypuścić. Zdaniem żydowskich komentatorów, działania faraona to pewien wzór historycznego antysemityzmu. Władca mówił o Izraelitach jako o przybyszach, choć mieszkali w Egipcie od ponad dwustu lat i bardzo przyczynili się do wzbogacenia kraju. Nieważne, że kolejne pokolenia rodziły się na egipskiej ziemi. Dla faraona wciąż byli obcy. 

Według żydowskich komentatorów faraon dążył do stopniowej eksterminacji Izraelitów. Najpierw zmusił synów Izraela, by udowodnili swój patriotyzm poprzez udział we wspólnym dziele budowania miast, które miały zabezpieczać dobrobyt państwa (w. 11). Kiedy hebrajscy ochotnicy rozpoczęli pracę, był to pierwszy krok ku niewoli. Król nie mógł otwarcie przedstawić swojego planu, bo jego lud nie zgodziłby się na tak wielkie przestępstwo i dlatego rozłożył zbrodnię w czasie: najpierw wprowadził tylko przymusową pracę, mając nadzieję, że nadludzki wysiłek zrujnuje zdrowie Izraelitów oraz zmniejszy wskaźnik urodzeń i zniechęci do zawierania małżeństw. Nowe obowiązki miały wypełniać wszystkie wolne momenty życia. Kolejnym etapem, ale nie ostatnim, był wydany po cichu rozkaz zabijania niemowląt (w. 15). Według midraszu plan się częściowo powiódł, gdyż ucisk w Egipcie zredukował dumny lud do bezmyślnych niewolników, a Mojżeszowi udało się zmobilizować jedynie jedną pięćdziesiątą Izraelitów do ucieczki. 

Tak komfortowy niegdyś Egipt stał się domem niewoli.