Rzym

(162 - styczeń 2009)

Umacniaj twoich braci

redakcja

Jesteśmy przyzwyczajeni i może nawet jest dla nas oczywiste, że oaza III stopnia jest wędrowaniem po Rzymie. Obiektywnie jednak pomysł, by w ten sposób zorganizować rekolekcje, był po prostu szalony. Program tej oazy opracowano przecież w czasach, kiedy paszporty z najwyższym trudem zdobywało się na komendach milicji, na wyjazd za granicę musiał wyrazić zgodę zakład pracy czy uczelnia, a zaraz po powrocie paszport trzeba było oddać (i przy następnym wyjeździe od nowa się o niego starać). A jednak te obiektywne warunki nie były żadną przeszkodą dla naszego Założyciela.

Jak to wygląda dziś? Choć oazy III stopnia odbywają się w Rzymie regularnie, większość oazowiczów swoją formację odbywa w Polsce. Pewnie zawsze tak będzie, bo choć znikły inne przeszkody, nadal istotną barierą pozostają koszty oazy rzymskiej. Czy jednak nie zdarza się tak, że jakby z góry rezygnuje się z przeżycia rekolekcji III stopnia w Rzymie? Czy nie powinno być w każdym oazowiczu przeświadczenie, że w którymś momencie wypada udać się na III stopień do Rzymu? Nie teraz, nie za rok czy za dwa, ale może za kilkanaście lat, gdy warunki rodzinne i materialne na to pozwolą?

W tym roku mija 30 lat od pierwszej rzymskiej oazy. W sierpniu odbędą się z tej okazji oazy III stopnia gromadzące w sumie kilkuset oazowiczów. Staną w miejscu wzniesionym na Opoce, na Piotrze, który ma „umacniać braci”. Umocnieni w wierze niech pociągną Ruch ku następnym dziełom – tak samo szalonym i tak samo Bożym.