Przekazywanie wiary

(214 - styczeń - marzec 2017)

Umowa

świadectwo

Jak chyba każde małżeństwo Domowego Kościoła marzyliśmy, aby nasze dzieci wybrały drogę formacyjną Ruchu Światło-Życie

Jesteśmy małżeństwem od 27 lat i rodzicami od 26. Mamy sześcioro dzieci. 

W wychowaniu religijnym naszych dzieci istotne znaczenie miało przede wszystkim uczestnictwo we Mszy Świętej niedzielnej. Możemy śmiało powiedzieć, że od urodzenia a nawet poczęcia  nasze dzieci brały z nami udział w Eucharystii. Bywało czasami, że się buntowały, gdyż „w kościele jest za nudno”, ale ta zasada wspólnego celebrowania nie podlegała u nas dyskusji. Dopóki mieszkaliśmy w mieście, uczestniczyliśmy z dziećmi we mszach dziecięcych, gdy potem wyprowadziliśmy się na wieś nie było już tam takiej możliwości. Wtedy to w celu pogłębienia treści liturgicznych wprowadziliśmy zwyczaj dzielenia się w czasie niedzielnych obiadów z usłyszanego Słowa Bożego. Jest to dla nas szczególny czas wyjaśniania tak treści biblijnych jak i znaczenia liturgii w życiu chrześcijańskim.

Duże znaczenie ma wypełnianie przez nas małżonków zobowiązań Domowego Kościoła. Te osobiste jak modlitwa, studium Pisma Świętego, reguła życia, czy też małżeńskie, takie jak: modlitwa czy dialog jak również te, w których jest zaangażowana cała rodzina czyli modlitwa wspólna czy rekolekcje. Mamy świadomość, że od naszego osobistego i małżeńskiego rozwoju zależy czy nasze dzieci będą przeniknięte duchowością chrześcijańską. 

Sakramenty ze względu na liczebność naszych dzieci przeżywamy dość często. Staramy się do nich przygotowywać zwracając uwagę na osobiste doświadczenie Boga. Przeżywamy je uroczyście, w gronie rodziny. 

Nasze dzieci zdają sobie sprawę z tego, że są „inne” od rówieśników. Przestrzeganie przykazań takich jak powstrzymanie się od zabaw w okresie wielkopostnym czy stosowanie się do postu piątkowego, to dla nich czasami trudne świadectwo życia. Aby nie czuły się wyobcowane widzimy konieczność rozmowy z nimi na tematy związane z wiarą czy uczestnictwem w życiu Kościoła. Wspólne omawianie problemów połączonych z przeżywaniem bycia chrześcijaninem oraz dzielenie się spostrzeżeniami z zalet oddania swojego życia Chrystusowi to nasza realizacja idei tworzenia kościoła domowego.

Jak chyba każde małżeństwo Domowego Kościoła marzyliśmy, aby nasze dzieci wybrały drogę formacyjną Ruchu Światło-Życie. Główny problem był w tym, że one owszem chętnie jeździły z nami jako dzieci, natomiast nie widziały potrzeby własnego uczestnictwa w rekolekcjach, które z obserwacji naszego w nich udziału postrzegały jako „nudne”.  Rozmawialiśmy, zachęcaliśmy, niestety bez skutku. Widzieliśmy jak trudno przekonać do wyjazdu pełnoletnie dzieci. W końcu wpadliśmy na pomysł, po latach widzimy w tym natchnienie Ducha Świętego, aby zaproponować im umowę. Każde z nich weźmie udział w Oazie Nowego Życia I stopnia, a po rekolekcjach zadecyduje, czy chce włączyć się w formację roczną w grupach młodzieżowych czy też nie.  My z naszej strony zobowiązaliśmy się, że nie będziemy ich więcej zamęczać sprawą rekolekcji i ewentualną formacją w Ruchu. Dotyczyło to wtedy trójki starszych dzieci, które ku naszej radości po rekolekcjach wszystkie wyraziły chęć dalszej formacji. Młodsze dzieci za przykładem starszych zaczęły jeździć na rekolekcje Dzieci Bożych czy Nowej Drogi. Cieszy nas to ogromnie, tym bardziej, że włączenie się we wspólnoty, uczestnictwo w spotkaniach w grupach i ogólnych, to dodatkowy trud związany z dojazdem do miasta i bardzo późnymi z nich powrotami. Ale wiemy, że w ten sposób droga w Ruchu Światło-Życie ma dla nich większą wartość. Ziściły się nasze marzenia.