Chrześcijanin w życiu publicznym

(188 - wrzesień - październik 2012)

W świecie

Agnieszka Dzięgielewska

Dla człowieka wierzącego celem ostatecznym jest owszem zbawienie i życie wieczne, jednak nie wolno mu uciekać od problemów tego świata

Kim jest świecki? To człowiek, który nie jest członkiem stanu kapłańskiego ani zakonnego. Taki – jak tłumaczą niektórzy – „bardziej światowy, niż kościołowy”. Jednak to wcale nie znaczy, że świeccy nie mają swojej roli w Kościele. Są powołani do szczególnego zadania, jakim jest świadczenie o Bogu i o Kościele w przestrzeni życia codziennego – społecznego, gospodarczego, politycznego – we wszystkich jego aspektach. Posynodalna adhortacja apostolska Christifideles laici przypomina, że zadaniem Kościoła jest pomaganie ludziom w takim kształtowaniu całego porządku doczesnego, aby był on przez Chrystusa skierowany do Boga. Tym samym Kościół ma za zadanie stać się sługą ludzi. Tę misję wykonuje przez zaangażowanie świeckich, którzy uczestniczą tym samym w misji służenia człowiekowi i społeczeństwu (por. Christifideles laici, 36).

Swoje zadanie człowiek świecki otrzymał przede wszystkim od samego Boga. Bóg wybrał nas jeszcze przed załeniem świata – pisze św. Paweł – abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłci przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli (Ef 1,4). Już w Księdze Rodzaju człowiek otrzymał od Boga polecenie, aby czynił sobie ziemię poddaną. Dlatego właśnie szczególnym powołaniem człowieka, a w szczególności człowieka wierzącego, który jest świadomy tego powołania, jest troska o dobro wspólne i zaangażowanie w sprawy społeczne, publiczne. Dla człowieka wierzącego celem ostatecznym jest owszem zbawienie i życie wieczne, jednak nie wolno mu uciekać od problemów tego świata. Wiara w Boga i oczekiwanie na niebo nie zwalnia od aktywnego uczestnictwa w życiu społecznym. Kościół zachęca swoich wiernych do czynnego udziału we wszystkich dziedzinach życia społecznego, do przenikania ich duchem chrześcijańskim, do krzewienia wartości chrześcijańskich w świecie. Katechizm Kościoła Katolickiego poucza w punkcie 898, że

zadaniem ludzi świeckich, z tytułu właściwego im powołania, jest szukać Królestwa Bożego, zajmując się sprawami świeckimi i kierując nimi po myśli Bożej. Szczególnym więc ich zadaniem jest tak rozświetlać wszystkie sprawy doczesne i tak nimi kierować, aby się ustawicznie dokonywały i rozwijały po myśli Chrystusa i aby służyły chwale Stworzyciela i Odkupiciela (por. Lumen gentium, 31).

Brak uczestnictwa w życiu społecznym oznacza rezygnację z możliwości doskonalenia świata wokół siebie. Oznacza rezygnację z realizacji swojej misji i powołania.

Nauka Kościoła, dotycząca zaangażowania chrześcijan w ulepszanie świata doczesnego jest nam zasadniczo znana. Często jednak, znając dobrze odpowiedź na pytanie czy się angażować, brakuje pomysłu na to, jak to zrobić. Tymczasem możliwości jest dużo, nie każdy musi od razu zostawać politykiem czy lokalnym aktywistą.

W dzisiejszych czasach szczególnie pilne wydaje się być zaangażowanie w promowanie wartości i godności osoby ludzkiej. Z punktu widzenia godności osobistej wszyscy ludzie są sobie równi. Niedopuszczalna jest tu jakakolwiek dyskryminacja: rasowa, ze względu na płeć, ekonomiczna, społeczna, kulturowa, polityczna czy geograficzna. Różnice wynikające z okoliczności miejsca i czasu, w jakich człowiek rodzi się i żyje, muszą być pokonane przez solidarność, niosącą bliźnim rzeczywistą pomoc ludzką i chrześcijańską, wyrażającą się w konkretnych formach sprawiedliwości i miłości. Nie musi to być pomoc w ośrodku dla uchodźców – świadectwo można dawać wszędzie. W świecie, w którym różnorodność kulturowa widoczna jest niemal na każdym kroku, można przede wszystkim przełamać barierę w sobie. Można świadczyć odprowadzając dziecko do przedszkola, uśmiechając się do ciemnoskórego dziecka i jego ciemnoskórej mamy. Można reagować na wszelkie przejawy dyskryminacji rasowej, religijnej, kulturowej w najbliższym otoczeniu. Można okazać życzliwość sąsiadom innej narodowości. Możliwości jest naprawdę dużo.

Z promowaniem wartości i godności osoby ludzkiej nierozerwalnie związana jest ochrona życia od naturalnego poczęcia do naturalnej śmierci. Prawo do życia ma charakter podstawowy i można je uważać za „pierwsze i podstawowe prawo, warunek wszystkich innych praw” (por. Christifideles laici, 38). Wynika z tego, że „wszystko, co godzi w samo życie, wszystko, cokolwiek narusza całość osoby ludzkiej, wszystko, co ubliża godności ludzkiej, wszystkie te i tym podobne sprawy są jak najbardziej sprzeczne z czcią należną Stwórcy” (por. Gaudium et spes, 27). Świeccy są powołani do strzeżenia nietykalności ludzkiego życia – wiedzą bowiem, że Bóg, który stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, chciał, aby żył on pod Jego panowaniem, a nie był panem samego siebie. Szczególna odpowiedzialność za obronę godności osobistej oraz prawa do życia spoczywa na rodzicach, wychowawcach, pracownikach służby zdrowia oraz tych, którzy sprawują władzę. Nie znaczy to jednak, że tylko oni są odpowiedzialni za stawianie czoła wyzwaniom związanym z nowymi problemami w dziedzinie bioetyki. Kościół zachęca do tego wszystkich świeckich. Każdy z nas powinien potrafić bronić argumentów dotyczących stosunku Kościoła do in vitro, aborcji, antykoncepcji, eutanazji i innych zagrożeń wobec życia, jakie niesie współczesny świat. A może ktoś rozezna w sercu powołanie do tej właśnie formy zaangażowania i zechce się włączyć w działalność Diakonii Życia naszego Ruchu?

Kolejne prawo osoby, którego należy bronić i popierać, to prawo do wolności religijnej, wolności sumienia i wolności sprawowania kultu. Kościół poucza, że społeczeństwo ma obowiązek zapewnić każdej osobie prawo do wyznawania własnych przekonań i praktykowania swojej religii w sposób nie kolidujący ze sprawiedliwym ładem publicznym (por. Dignitatis humanae, 2.7). Dlatego każdy z nas ma prawo bronić krzyża noszonego na szyi czy zawieszonego na ścianie. Ale też każdy z nas ma obowiązek szanowania wyznawców innych religii i uczenia tego szacunku innych – dzieci, podopiecznych, uczestników na oazie. Ruch Światło-Życie może służyć za wzór pełnej wzajemnego szacunku współpracy pomiędzy wyznaniami, gdzie obie strony uznawały nawzajem swoją wartość, a zarazem żadna z nich nie utraciła swojej tożsamości religijnej. Mądra współpraca nie jest zagrożeniem dla wyznawców – jeśli wiem, w Kogo, w co i dlaczego wierzę, nie będzie łatwo przekonać mnie do zmiany wyznania. Dyskusja, nawet gorąca, jeśli obie strony szanują się nawzajem, może przynosić dobre owoce – utwierdzenie w tym, co niezmienne, i rozszerzenie horyzontów w tym, co może zostać zmienione dla wspólnego dobra. Formacja w Ruchu daje dobre przygotowanie do takich dyskusji.

Innym zadaniem świeckich chrześcijan w świecie jest budowanie i strzeżenie pokoju. Powinni oni wprowadzać zostawiony przez Chrystusa pokój, otaczając troską cały świat, kraj, swoje najbliższe otoczenie, swoją rodzinę. Jako ludzie świeccy, jesteśmy szczególnie powołani do podejmowania powszechnej akcji wychowawczej, mającej na celu przezwyciężenie starej kultury egoizmu, rywalizacji, ucisku i zemsty oraz budowanie kultury solidarności i miłości bliźniego (por. Christifideles laici, 42). Zadaniem świeckich jest wprowadzanie pokoju w rodzinie, a przez to bycie świadectwem dla świata, że prawdziwy pokój pochodzi od Chrystusa i jest owocem przestrzegania Bożego prawa. Chrześcijanin powinien ze wszystkich sił dążyć do zgody w najbliższym otoczeniu – w miejscu pracy, nauki, zamieszkania. Troską o pokój jest m.in. powstrzymanie się od przekazywania plotek, od obmawiania, praca nad utrzymywaniem w ryzach własnych emocji czy podejmowanie roli mediatora między skłóconymi. Wychowanie do kultury solidarności i miłości bliźniego możemy realizować również w naszych grupach formacyjnych.

Osoby świeckie mogą również angażować się w rozwój gospodarczo-społeczny. Świadectwo życia, wynikające z wiary, obejmuje nasze postępowanie w życiu zawodowym. To do nas, świeckich chrześcijan, należy obrona praw świata pracy, poszukiwanie mądrych i dobrych rozwiązań dla poważnych problemów spowodowanych rosnącym bezrobociem czy codzienna walka o przezwyciężenie wszystkich niesprawiedliwości. Świeccy chrześcijanie reprezentują w świecie Kościół, który nieustannie rozwija i realizuje własną naukę społeczną. Nierzadko jest to nauka trudna, inna niż to, co dyktuje świat. Czasem trudno jest się przeciwstawić wszystkim i podjąć sprawiedliwą decyzję. Czasem trudno nawet przekonać siebie samego, że twierdzenie „bo wszyscy tak robią” bywa niekoniecznie zgodne z duchem Ewangelii. Jednak do takiej przejrzystej sprawiedliwości zostaliśmy powołani. I z tego, w jaki sposób świadczymy o Dobrej Nowinie w życiu społeczno-ekonomicznym, też będziemy kiedyś rozliczani.

Również w życie kulturalne ludzie wierzący mogą wnosić wartości chrześcijańskie, a przez swoją obecność w kulturze mogą wpływać na kierowanie uwagi ludzi na Boga. Świeccy, obecni w różnych dziedzinach wiedzy, twórczości artystycznej, myśli filozoficznej, badań naukowych itd., wnoszą w nie inspirację wypływającą z wiary. Ich zadaniem jest również mądre angażowanie się w rozwój środków masowego przekazu, które są obecnie najważniejszym narzędziem kształtowania mentalności i obyczajów. Dzięki temu mass-media mogą służyć misji głoszenia Ewangelii całemu światu. Dlatego obecność ludzi wierzących w mediach jest nie do przecenienia. Media, Internet – to miejsca, w których gromadzą się ludzie dzisiejszego świata. Do tych miejsc również muszą dotrzeć ludzie wierzący, którzy będą potrafili nieść innym nadzieję swoim słowem i postawą życiową.

Nikt z nas nie może powiedzieć, że kwestie zaangażowania społecznego go nie dotyczą. Współczesny świat chce widzieć w wyznawcach Chrystusa te cnoty i postawy, którymi odznaczał się Chrystus. I naszym obowiązkiem jest pokazać temu światu, że wartości te są niezmiennie żywe i aktualne, że dotyczą nie tylko zamkniętej rzeczywistości Kościoła i odniesień do życia duchowego, ale że są skierowane do całego świata, aby zaprowadzać w nim ład. Aby ziemia była rzeczywiście poddana człowiekowi – tak, jak tego chciał Bóg. Jan Paweł II w adhortacji Christifideles laici pisze:

Nowe sytuacje – zarówno w Kościele, jak i w życiu społecznym, ekonomicznym, politycznym i kulturalnym – domagają się dzisiaj ze szczególną siłą zaangażowania świeckich katolików. Bierność, która była zawsze postawą nie do przyjęcia, dziś jeszcze bardziej staje się winą. Nikomu nie godzi się trwać w bezczynności (Christifideles laici, 3).

 

Nie godzi się nam nie świadczyć o Chrystusie.