Krucjata Wyzwolenia Człowieka

(185 - kwiecień 2012)

Wolność

Ania

Widziałam ludzi, którzy stawali się całkiem inni po alkoholu

Gdy zaczęłam jeździć na rekolekcje oazowe i dopiero odkrywałam Pana Boga i szukałam Go, stwierdziłam że Krucjata jest nie dla mnie – jest to coś co mnie nie dotyczy. Uznałam, że mogę podpisać, ale w sumie nic nie wnosi do mojego życia. 

Tak też zrobiłam – od pierwszych rekolekcji miałam podpisaną kandydacką deklarację, choć w gruncie rzeczy i tak pić nie powinnam, bo nie miałam jeszcze 18 lat. 

Kiedy skończyłam 18 lat, nie należałam do Krucjaty, bo chciałam spróbować jak smakuje alkohol – stwierdziłam że chcę wiedzieć z czego rezygnuję. Tymczasem rozpoczęły się imprezy urodzinowe. Doszłam wtedy do tego, że już po prostu nigdy nie chce pić alkoholu. Bywałam bowiem na wielu urodzinach i byłam tam jedyną osobą trzeźwą albo nie upitą do nieprzytomności. Widziałam ludzi, którzy stawali się całkiem inni po alkoholu, widziałam osoby na co dzień mi znane zachowujące się jak obcy mi ludzie, których nie mogłam poznać... 

Postanowiłam więc nie pić. Dopiero po jakimś czasie uświadomiłam sobie, że w moim domu, choć na razie nie ma problemu alkoholowego, może on się jednak pojawić. Było bowiem podejście że impreza bez alkoholu to nie impreza. Będąc świadoma z tego może wyniknąć coś złego, postanowiłam, że nie chcę już nigdy wziąć alkoholu do ust. Swoje postanowienie potwierdziłam podpisaniem KWC członkowskiej w intencji mojej rodziny. Ta decyzja była trudna, bo wiedziałam jakie niesie za sobą konsekwencje – pytania, docinki i różne komentarze w rodzinie. Mimo to nie żałuję tej decyzji, cieszę się że mogę zaświadczyć w ten sposób i że mogę pomóc też drugiemu człowiekowi swoim postanowieniem. 

Podpisanie KWC pomogło mi doświadczyć mocy, która tkwi w wyrzeczeniu się czegoś, w poście i modlitwie. Alkohol choć sam w sobie nie jest zły, to wiele złego już przez złe użytkowanie się dokonało i dokonuje, dlatego Bogu dzięki za te dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, które daje nadzieję na wyzwolenie.