W chorobie

(168 - listopad - grudzień 2009)

Wybrał to, co niemocne

redakcja

Rozmaite możemy dać odpowiedzi gdy zastanawiamy się, jaki w dzisiejszym świecie jest stosunek do ludzi chorych. Kult powodzenia, wygody, tężyzny fizycznej, wysportowanych, szczupłych sylwetek sprawia, że chorych często odsuwa się na margines, wyrzuca z własnego krajobrazu. Z drugiej strony to właśnie we współczesnym społeczeństwie pojawiają się ułatwienia komunikacyjne dla niepełnosprawnych, programy rehabilitacyjne i integracyjne. 

Ludzie chorzy od początku stanowili część świata chrześcijan. Dokładnie od początku – to znaczy od początków głoszenia Ewangelii przez Jezusa, któremu „znoszono wszystkich chorych”. Później mamy Apostołów uzdrawiających chorych, nakaz św. Jakuba, by chorych namaszczać olejem. A potem są całe dzieje wypełnione troską o ludzi chorych – to przecież instytucje kościelne prowadziły pierwsze szpitale. Ciekawe, czy ktoś policzył, ile jest zakonów, których głównym charyzmatem jest właśnie zajmowanie się chorymi.

Chorzy jednak są nie tylko przedmiotem troski Kościoła. Mają szczególną misję – modlitwy za świat, ofiarowywania swoich cierpień w intencji innych. To bardzo ważne, ale przecież nierzadko trudne do przyjęcia powołanie. Dlatego tak istotna jest obecność przy chorych, wspieranie ich, konkretna pomoc.

Diakonia Miłosierdzia to diakonia Ruchu Światło-Życie, której zadaniem jest między innymi troska o chorych.. Niestety – diakonia, choć zaprojektowana już przez ks. Blachnickiego, w większości miejsc nieistniejąca. Powołanie tej diakonii i jej wszechstronny rozwój jest zadaniem, które przed nami stoi.