Duch Święty

(151 - maj - czerwiec 2007)

z cyklu "Czego uczy nas Tora?"

Wyjaśnienie snów

Karol Madaj

Rdz 39,21-40,23

Niesłusznie oskarżony Józef trafił do więzienia. Bóg jednak panował nad sytuacją i tak kierował wydarzeniami, by wydźwignąć go z niedoli. Dzięki swojej uczciwej pracy młody Hebrajczyk zyskał zaufanie naczelnika więzienia, przejął jego obowiązki i został oddelegowany do służenia najznakomitszym więźniom. Nie stało się to jednak od razu. Zdaniem rabinów, Józef musiał czekać na to aż dziewięć lat.

Zwróćmy uwagę na postawę Józefa. Przez wszystkie te lata miał poważne powody do narzekań i użalania się nad sobą. On jednak nie tylko cierpliwie znosił udręki, ale jeszcze troszczył się o morale swoich współwięźniów i pełen empatii pytał o powody ich smutku. Co więcej, wykorzystywał sytuację, by mówić Egipcjanom o jedynym Bogu. Tora uczy nas tu, by nie zamykać się na drugiego człowieka i nie marnować tych okazji, w których możemy z innymi podzielić się nie tylko wiedzą o Bogu, ale i radością, jaką z Niego czerpiemy.

Egipcjanie przywiązywali bardzo dużą wagę do snów, uważali, że są one „darem bogów”. Interpretowanie snów było „nauką”, którą zajmowali się wykwalifikowani specjaliści. Współwięźniowie Józefa byli smutni, gdyż mieli prorocze sny, a nie było pod rękę żadnego wróżbity, który by im je wyjaśnił (w. 6-8). Józef  zaoferował pomoc, prostując przy okazji błędne przekonania sług faraona na temat snów. Mimo iż był tylko niewolnikiem w obcym kraju, nie bał się trudnej dla słuchaczy prawdy o tym, że: „wyjaśnienie [snów] należy do Boga” (w. 8). Jego polemiczna odpowiedź była zgodna z Torą, która z jednej strony potępia wróżenie ze snów (Pwt 18,10-12), a z drugiej uważa, że Bóg wykorzystuje sen, by przemawiać do proroków (Lb 12,6).

Czy niewierzący Egipcjanin mógł rozmawiać we śnie z prawdziwym Bogiem?  Owszem, Bóg przemawiał przez sny także i do tych, którzy Go nie znali. Tą drogą zwrócił się do Abimeleka (20,3) i czczącego bożki Labana (31,24). Także we śnie żona Piłata dowiedziała się o niewinności Jezusa (Mt 27,19). Bóg wielokrotnie wykorzystywał sen do kontaktów z ludźmi. Najlepszym tego przykładem jest św. Józef, który według św. Mateusza miał trzy prorocze sny i wykonał zawarte w nich polecenia bez słowa sprzeciwu.

Można jednak w tym miejscu zapytać, jak człowiek mniej doskonały od opiekuna Jezusa ma podchodzić do snów? Biblia daje nam pewne wskazówki. Przede wszystkim nie należy zbytnio brać do serca marzeń sennych, ani tym bardziej bezkrytycznie podejmować pod ich wpływem jakichkolwiek decyzji (por. Syr 34,2-7). Sny należy uważnie filtrować przez rozum i te niezgodne z nauką Bożą odrzucać bez wahania (por. Pwt 13,2-4). Co jednak zrobić, gdy podejrzewamy, że sen zawiera jakieś przesłanie od Boga, ale jego wyjaśnienie nie jest oczywiste? Wtedy bierzmy przykład z Daniela. Ten wezwany do wyjaśnienia snu, nie tylko sam się modlił o poznanie znaczenia snu, ale i poprosił o modlitwę swoich najbliższych przyjaciół (Dn 2,16-18). Daniel, podobnie jak Józef, wiedział, że skoro wyjaśnienie należy do Boga, to do Niego trzeba się zwracać z prośbą o rozwikłanie tajemnicy. Za otrzymane we śnie rozwiązanie (Dn 2,19) gorąco podziękował Bogu (2,20-23). Z pewnością jeżeli Bóg będzie chciał do nas przemówić przez sny, to gdy tylko Go o to porosimy, we śnie lub na jawie pokaże nam znaki, dzięki którym zyskamy pewność, że dany sen pochodzi od Niego.

Bóg dał Józefowi wiedzę pozwalającą wyjaśnić sny faraońskich urzędników. Podczaszy, który wedle tradycji żydowskiej został uwięziony za to, że w kielichu króla egipskiego znalazła się mucha, miał zostać przywrócony na swój urząd. Szef piekarzy, który według tej samej tradycji przeoczył kamień w chlebie faraona, miał zostać stracony. (Nieszkodliwe przewinienie podczaszego mogło być nieumyślne, podczas gdy jawne zaniedbanie piekarza mogło faraona drogo kosztować - tłumaczą rabini).

Gdy wyjaśnienie Józefa okazało się prawdziwe, podczaszy zapomniał o wdzięczności za wyświadczoną usługę i o prośbie o wstawiennictwo u faraona (w. 14-15). Józef musiał wytrzymać jeszcze dwa lata więzienia. Według żydowskich egzegetów była to kara za brak ufności w Bożą Opatrzność. Człowiek tak doskonały jak Józef nie powinien, ich zdaniem, prosić nikogo o pomoc, ale czekać w milczeniu na interwencję Boga (por. Ps 37,5-7a). W odpowiednim czasie Pan sam uratował Józefa, wkładając w głowę faraona tajemniczy sen, którego interpretacja miała przynieść więźniowi upragnioną wolność.