Dary Ducha Świętego

(201 - wrzesień - październik 2014)

z cyklu "Wieczernik Domowy"

Wymagająca miłość

Barbara Zaborska

Kolejny delikatny i zarazem burzliwy temat… Spotkałam się już z tyloma opiniami dotyczącymi wychowania pociech, że trudno je zliczyć… Zdaję sobie sprawę z tego, że jest także wiele osób, które twierdzą, iż rodzice sami najlepiej wiedzą, jak mają wychowywać dzieci i innym wara od tego, aby cokolwiek sugerować…

Z całym szacunkiem dla wszystkich rodziców Sama jestem mamą dwójki „gagatków” ;) I mimo ukończonych dwóch kierunków studiów pedagogicznych, kilkudziesięciu różnych szkoleń oraz przeczytanych stert czasopism i książek pedagogicznych – nadal ciągle się uczę Wiem, że kiedyś nie było żadnych szkoleń i po prostu przekazywano wiedzę rodzicielską z pokolenia na pokolenie – ale wtedy więcej ludzi żyło zgodnie z ogólnie obowiązującymi normami moralnymi… Dziś czasy się zmieniły i warto się dowiedzieć, co zrobić, aby nasze dziecko nie wpadło „w szpony tego świata”. Poza tym lata temu funkcjonowały rodziny wielopokoleniowe, w których uczono wzajemnego szacunku. Inną kwestią jest to, że często następne pokolenia popełniały błędy wychowawcze swoich rodziców. Zatem warto podejść do problemu z odrobiną pokory. (…)

To straszne, że niektóre dzieci NAPRAWDĘ mają trudne dzieciństwo… I niejednokrotnie podczas pracy pedagogicznej się o tym przekonałam…

A przecież „w wychowaniu chodzi właśnie o to,

ażeby człowiek stawał się coraz bardziej człowiekiem –

- o to, ażeby bardziej był, a nie tylko więcej miał (…)

Ażeby umiał bardziej być nie tylko z drugimi, ale i dla drugich”

mówił święty Jan Paweł II.

Oczywiście jest wielu fantastycznych rodziców, którzy wspaniale wywiązują się ze swej roli I wcale nie trzeba być ideałem, aby być dobrym rodzicem Przecież nikt z nas nie jest idealny Wystarczy trzymać się pewnych zasad, o których piszę w zakładce pedagoga na naszej gimnazjalnej stronie www.gimnazjumoborzyska.edu.pl Cytuję je poniżej1.

Każda Mama i każdy Tata z pewnością zdaje sobie sprawę z tego, jak ważna jest prawidłowa, silna więź z dzieckiem. Zdaniem psychologów, kluczowym elementem skutecznego zapobiegania sięganiu po używki (alkohol, narkotyki) przez nieletnich jest rodzina i model wychowania w niej. W niedawno zrealizowanym w Wielkiej Brytanii badaniu na temat korelacji między różnymi modelami wychowania w rodzinie a zagrożeniem młodego i dorosłego człowieka uzależnieniem od alkoholu wyróżniono cztery takie modele:

AUTORYTARNY - tacy rodzice kontrolują i oceniają dzieci według surowych i  bezwzględnych standardów czy kryteriów. Na pierwszym miejscu stawiają ciężką pracę i respektowanie swojego autorytetu. Są krytyczni i mają tendencję do wymuszania karnej dyscypliny. Posłuszeństwo jest stawiane ponad poczucie wolności dziecka i jego naturalne dążenie poznawcze.

PRZYZWALAJĄCY - to przeciwieństwo rodziców autorytarnych. Są emocjonalnie związani z  dziećmi, ale unikają egzekwowania od nich odpowiedzialności, nie stawiają granic i reguł zachowania. Uważają, że dziecko powinno być wychowywane "bezstresowo" i pozwalają mu na zdecydowanie zbyt wiele.

NIEZAANGAŻOWANY - podobnie jak rodzice "przyzwalający" nie ustanawiają reguł postępowania i zachowania dzieci, nie egzekwują odpowiedzialności. W  odróżnieniu od "przyzwalających", nie są z dziećmi związani emocjonalnie. W skrajnych przypadkach bywają nieprzewidywalni, brutalni, zaniedbujący i lekceważący swoje dzieci.

WYMAGAJĄCA MIŁOŚĆ - tacy rodzice spodziewają się, iż dziecko będzie przestrzegać norm i  reguł ustanowionych w rodzinie i egzekwują to. Jednak w ustanawianie tych standardów angażują same dzieci na zasadzie negocjacji i  poszanowania ich autonomii oraz zdolności do podejmowania decyzji. Są wymagający, ale wspierają dzieci ciepłem i zaangażowaniem. Są asertywni, ale nie agresywni.

ZASADY WYMAGAJĄCEJ MIŁOŚCI
-poświęcaj czas dziecku
- rozmawiaj
- ustal reguły gry w rodzinie
- stanowczo wymagaj ich przestrzegania
- bądź zaangażowany
- bądź otwarty
- sam dawaj dobry przykład
- nie atakuj, nie oskarżaj
- dbaj o dobry codzienny kontakt
- doceniaj starania dziecka w każdej sferze

Życzę wszystkim młodym ludziom, aby ich RODZICE otaczali ICH WYMAGAJĄCĄ MIŁOŚCIĄ.
Warto zauważyć, że niejednokrotnie zdarza się tak, że jeden z rodziców bardziej się skłania ku jednemu z modeli wychowania, a drugi ku odmiennemu - dziecko widzi wówczas, że brak jest konsekwencji i często wykorzystuje sytuację. Zachęcam, abyśmy WSZYSCY dążyli do tego najbardziej optymalnego modelu w postępowaniu z młodym człowiekiem
Niestety, to nie jest wcale takie proste :/ Gdy córka lub syn strzelają focha lub gdy pytają: „Mamo, tato, dlaczego każesz mi robić rzeczy, na które nie mam ochoty?”, „Mamo, tato, dlaczego nie pozwolisz mi tego zrobić? Inni rodzice swoim dzieciom na to pozwalają” - niejeden rodzic „wymięka” i odpuszcza temat. A co w takiej sytuacji robi kochający, ale wymagający rodzic? Mówi do swojej córci/swojego synka: „Kocham Cię i dlatego nalegam, żebyś to zrobił(a), bo wiem, że to jest dla Ciebie dobre.”, „Kocham Cię i dlatego nie zgodzę się na to, abyś to zrobił(a), ponieważ wiem, że to nie jest dla Ciebie odpowiednie. Ty teraz tego nie rozumiesz, buntujesz się, ale za jakiś czas docenisz moje starania

Właśnie tak postępuje prawdziwie kochający rodzic. Nie na zasadzie: „róbta, co chceta”… ani na zasadzie: „dzieci i ryby głosu nie mają”…

W szkole dobry nauczyciel stosuje analogiczną zasadę wymagającej życzliwości. Czyli traktuje ucznia z szacunkiem i życzliwością, przy jednoczesnym egzekwowaniu konsekwencji. Dlaczego wprowadzanie tej zasady jest tak trudne? Dzieci i młodzież najczęściej spotykają się z metodą wychowania autorytarną lub przyzwalającą. W momencie, gdy ktoś w stosunku do nich zachowuje się z wymagającą życzliwością, są „w kropce”. Taka postawa nie pasuje do żadnej, którą poznali do tej pory. Czasem długo trwa, zanim się zorientują, jakie są zasady tych relacji. Albo traktują danego nauczyciela jak wroga, który stosuje autorytarne wymagania, albo próbują swoich sił sądząc, że mają do czynienia z dorosłym „przyzwalającym” na wszystko. Dobrze, gdy starsze rodzeństwo przekazało im informacje, „co jest grane”. A najszybciej dostosowują się ci, których rodzice stosują zasady wymagającej miłości. Oni w mig chwytają, „o co biega” ;) I wszystko jest jasne

٭ ٭ ٭

 

Janusz Korczak, wybitny pedagog, sformułował następującą prośbę dziecka do swoich rodziców i opiekunów:

1) Nie psuj mnie. Dobrze wiem, że nie powinienem mieć tego wszystkiego, czego się domagam. To tylko próba sił z mojej strony.

2) Nie bój się stanowczości. Właśnie tego potrzebuję - poczucia bezpieczeństwa.

3) Nie bagatelizuj moich złych nawyków. Tylko ty możesz pomóc mi zwalczyć zło, póki jest to jeszcze w ogóle możliwe.

4) Nie rób ze mnie większego dziecka, niż jestem. To sprawia, że przyjmuje postawę głupio dorosłą.

5) Nie zwracaj mi uwagi przy innych ludziach, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. O wiele bardziej przejmuję się tym, co mówisz, jeśli rozmawiamy w cztery oczy.

6) Nie chroń mnie przed konsekwencjami. Czasami dobrze jest nauczyć się rzeczy bolesnych i nieprzyjemnych.

7) Nie wmawiaj mi, że błędy, które popełniam, są grzechem. To zagraża mojemu poczuciu wartości. Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. To nie ty jesteś moim wrogiem, lecz twoja miażdżąca przewaga !

9) Nie zwracaj zbytniej uwagi na moje drobne dolegliwości. Czasami wykorzystuję je, by przyciągnąć twoją uwagę.

10) Nie zrzędź. W przeciwnym razie muszę się przed tobą bronić i robię się głuchy.

11) Nie dawaj mi obietnic bez pokrycia. Czuję się przeraźliwie tłamszony, kiedy nic z tego wszystkiego nie wychodzi.

12) Nie zapominaj, że jeszcze trudno mi jest precyzyjnie wyrazić myśli. To dlatego nie zawsze się rozumiemy.

13) Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa.

14) Nie bądź niekonsekwentny. To mnie ogłupia i wtedy tracę całą moją wiarę w ciebie.

15) Nie odtrącaj mnie, gdy dręczę cię pytaniami. Może się wkrótce okazać, że zamiast prosić cię o wyjaśnienia, poszukam ich gdzie indziej.

16) Nie wmawiaj mi, że moje lęki są głupie. One po prostu są.

17) Nie rób z siebie nieskazitelnego ideału. Prawda na twój temat byłaby w przyszłości nie do zniesienia. Nie wyobrażaj sobie, iż przepraszając mnie stracisz autorytet. Za uczciwą grę umiem podziękować miłością, o jakiej nawet ci się nie śniło.

18) Nie zapominaj, że uwielbiam wszelkiego rodzaju eksperymenty. To po prostu mój sposób na życie, więc przymknij na to oczy.

19) Nie bądź ślepy i przyznaj, że ja też rosnę. Wiem, jak trudno dotrzymać mi kroku w tym galopie, ale zrób, co możesz, żeby nam się to udało.

20) Nie bój się miłości. Nigdy... (…)

 

٭ ٭ ٭

Szanowni Rodzice, Drogie Dzieci, przytoczę teraz historię, z którą spotkałam się w cyberprzestrzeni:

Pewnego wieczoru syn wszedł do kuchni, gdzie jego mama właśnie przygotowywała kolację i wręczył jej zapisaną przez siebie kartkę papieru.
Kiedy mama wytarła w fartuch mokre ręce i wzięła kartkę, przeczytała następujące słowa:
Koszenie trawy - 5 zł
Sprzątanie mojego pokoju w tym tygodniu - 5 zł
Pójście do sklepu za ciebie - 1 zł
Pilnowanie braciszka, kiedy jesteś na zakupach - 25 zł
Wynoszenie śmieci – 10 zł
Dobre stopnie na półrocze – 50 zł
Zmiatanie i grabienie podwórka – 20 zł

No cóż, matka popatrzyła na stojącego wyczekująco chłopca, przez głowę przemknęły jej liczne wspomnienia.
Następnie wzięła pióro, odwróciła kartkę i napisała na drugiej stronie:
Dziewięć miesięcy, podczas których nosiłam cię pod sercem, a ty rosłeś we mnie – za darmo.
Wszystkie noce, gdy czuwałam przy tobie, pielęgnowałam i modliłam się za ciebie – za darmo.
Wszystkie godziny próby i łzy wylane z twojego powodu przez wszystkie lata twojego życia – za darmo.
Kiedy dodasz to wszystko, przekonasz się, że całą moją miłość masz za darmo.
Wszystkie noce wypełnione lękiem i zmartwienia, których się spodziewałam – za darmo.
Zabawki, jedzenie, ubrania i nawet podcieranie nosa – za darmo, mój synku.
A kiedy dodasz to wszystko, przekonasz się, że prawdziwa miłość nie kosztuje nic.

Drodzy przyjaciele, kiedy nasz syn przeczytał napisane przez matkę słowa, w jego oczach pojawiły się wielkie łzy. Popatrzył na nią i powiedział: „Mamusiu, bardzo cię kocham”. Potem wziął pióro i wielkimi drukowanymi literami dopisał: ZAPŁACONO.”

Nie można kupić uczuć: wiary, nadziei, miłości…

Nie da się kupić tego, co najpiękniejsze…

Bo gdyby można było to kupić, nie byłoby nic warte…”.

Ktoś może stwierdzić, że to jedna z wielu tkliwych historii… Warto czasem (nie za często) przypomnieć dzieciom, jeśli nie potrafią docenić zaangażowania rodziców, ile im zawdzięczają. Każdy z nas powinien okazywać wdzięczność. Nie miejmy nastawienia typu: mi się wszystko od życia należy. Dziękujmy Bogu, dziękujmy ludziom, którzy nam pomagają. I nie chodzi o podarunki, ale o uśmiech, dobre słowo, życzliwy gest