Kobiecość

(197 - styczeń 2014)

z cyklu "Perły liturgii"

Wymiana miłości

Agnieszka Dzięgielewska

Ludzka natura jest słaba i grzeszna – dlatego człowiek czasami odwraca się od łączności z Bogiem poprzez grzech. Konse­kwencją tego jest utrata możliwości korzystania z sakramentu Eucharystii. Sakrament pokuty i pojednania ma moc przywrócić czło­wiekowi łączność z Bogiem – jednak nie działaniem samego człowie­ka, ale całego Kościoła, a więc Chrystusa działającego w Kościele i poprzez Kościół. W formie sprawowania sakramentu przez pojedna­nie wielu penitentów z indywidualną spowiedzią i rozgrzeszeniem – czyli tzw. nabożeństwie pokutnym – najlepiej uwidacznia się eklezjalny charakter tego sakramentu. Wspólnie sprawowana Liturgia Słowa bu­duje wspólnotę Ludu Bożego, który modli się za siebie nawzajem urzeczywistniając i obrazując prawdę o wiele głębszą. W ścisłej łączno­ści ze skutkami sakramentu pokuty i pojednania pozostaje bowiem ta­jemnica skuteczności działania Kościoła oraz praktyka odpustów.

Aby w pełni zrozumieć tę naukę i praktykę Kościoła trzeba pamię­tać, że każdy grzech ma podwójny skutek. Chrześcijanin popełniający grzech ciężki zostaje przez to pozbawiony komunii z Bogiem, a przez to, w konsekwencji, zamyka sobie dostęp do życia wiecznego. Ta kara nazywana jest karą wieczną. W przypadku grzechu powszedniego więź z Bogiem nie zostaje zupełnie zerwana, jednak każdy grzech po­ciąga za sobą przywiązanie do rzeczy tego świata. Przywiązanie to wy­maga oczyszczenia – może to się stać za naszego życia albo po śmie­ci, w czyśćcu. To oczyszczenie nazywane jest karą doczesną. W sakra­mencie pokuty chrześcijanin otrzymuje odpuszczenie win, natomiast pozostaje jeszcze kara doczesna.

W konstytucji „Indulgentiarum doctrina” papież Paweł VI pisze bardzo ważne słowa: „Życie poszczególnych dzieci Bożych łączy się przedziwną więzią w Chrystusie i przez Chrystusa z życiem wszyst­kich innych braci chrześcijan w nadprzyrodzonej jedności Mistycz­nego Cia­ła Chrystusa jakby w jednej mistycznej osobie”. Słowa te warto i trzeba dobrze zrozumieć, aby pojąć, jaka jest tajemnica Ko­ścioła. Aby zrozumieć, dlaczego Bóg chce zbawiać człowieka we wspólnocie – po co dał nam siebie nawzajem.

Przez tę tajemnicę, zwaną czasem świętą wymianą dóbr, między wszystkimi członkami Kościoła – tymi, którzy żyją na ziemi, tymi, któ­rzy pokutują w czyśćcu za swoje czyny i tymi, którzy już doszli do chwały nieba – istnieje silna więź miłości, mocniejsza niż jakiekolwiek ziemskie więzy. W szczególny sposób urzeczywistnia się ona w spra­wowaniu Eucharystii, Przez tę więź właśnie świętość jednego z człon­ków Kościoła, jego wysiłki i dążenia zmierzające do osiągnięcia dosko­nałości, przynoszą również korzyść innym. Miłość przynosi wszystkim oczyszczenie – podobnie jak krew roznosi po całym ciele ożywcze składniki. Dzięki tej tajemnicy skruszony grzesznik może szybciej i sku­teczniej oczyścić się i uwolnić od kary za grzechy. Komunia świętych, ta tajemnicza i wspaniała więź miłości, pozwala nam korzystać ze skarbca Kościoła i oczyszczać duszę. Pozwala tym samym na czynie­nie dzieła miłosierdzia względem tych, którzy sami już odpustu uzy­skać nie mogą – wobec dusz cierpiących w czyśćcu, które same nie mogą już pełnić dobrych uczynków. To właśnie przez tę więź modli­twa wstawiennicza staje się skuteczna, a nasze wysiłki podejmowane na drodze do świętości mogą zostać ofiarowane w czyjejś intencji – przez co inni członkowie Kościoła mogą otrzymać łaski potrzebne im na ich drodze.

 

Każdy chrześcijanin wezwany jest do nieustannego przemieniania swojego życia i dążenia do świętości. Zostaliśmy również zaproszeni do włączenia się w tajemnicę istniejącej w Kościele więzi miłości. Nie ma ważniejszej posługi wobec drugiego człowieka, niż prowadzenie go do Chrystusa, do zbawienia, do życia wiecznego. Każdy z nas może – poprzez ofiarowanie intencji Mszy św., przyjęcie w czyjejś intencji Ko­munii św., ale również poprzez ofiarowanie swojego wysiłku, cierpie­nia, ofiary, modlitwy – wypraszać innym łaski potrzebne do nawróce­nia. Wtedy, przez pośrednictwo Chrystusa działającego w sakramen­tach, będziemy się starać o świętość nie tylko dla siebie samych, ale dla wszystkich członków Kościoła. Wtedy nauczymy się prawdziwie kochać.