Ku dojrzałości w wierze

(153 - wrzesień - październik 2007)

Wzrastanie

ks. Ryszard Nowak

Czy rzeczywiście wzrastamy, a jeśli tak, to po czym możemy to rozpoznać?
Życie duchowe jest bogatą rzeczywistością dotyczącą ludzkiej egzystencji, możliwością doświadczeń duchowych i to o różnym charakterze i jakości. W rozumieniu chrześcijańskim dotyczy ono zarówno życia religijnego (relacja z Bogiem) jak i życia wewnętrznego człowieka (świat przeżyć, doznań, marzenia, myśli, plany, wszystkie aspekty życia i funkcjonowania obecne w świadomości). Życie duchowe człowieka weryfikuje się przez harmonię wszystkich sfer jego istnienia. Ono domaga się aktywności, nieustannego rozwijania własnych talentów i to w każdej sferze życia, pamiętając zarówno o umyśle, uczuciach, o sferze ducha, ale i kondycji ciała, wszak to przecież „w zdrowym ciele zdrowy jest duch”. Kiedy więc stawiamy komuś pytanie o jego wzrastanie w wierze, to tak naprawdę powinniśmy pytać go o przejawy jego życia duchowego i dokonującą się w nim zauważalną przemianę.

Mądrzy rodzice stwarzają swoim dzieciom środowisko życia, w którym mogą one wzrastać rozwijając wrodzone zdolności. Dokonuje się to zarówno przez zabawę, pracę jak i codzienne, prozaiczne czynności. Na to naturalne życie rodzinne nakłada się cały zinstytucjonalizowany proces edukacyjny oraz coraz bardziej samodzielny rozwój osobistych zainteresowań. Celem tego wszystkiego jest dojrzałość osobowościowa i społeczna młodego człowieka, która wyraża się w zdolności do roztropnego wyrażania własnych poglądów i podejmowania odpowiedzialności za swoje czyny. To dziedzictwo, które niesie w sobie tak ukształtowany nowy - dorosły człowiek, pozwala mu podjąć dalszy, już samodzielny wysiłek pomnożenia tego dobra oraz przekazania go następnym pokoleniom.

Ruch Światło-Życie, ze swoją pedagogią nowego człowieka, w analogiczny sposób podejmuje proces wychowawczy, którego celem ma być osiągnięty stopień dojrzałości, wyrażającej się samodzielnością w wierze. Jest jedną z wielu duchowych dróg w Kościele, stwarzających środowisko żywej wiary. Na niej dziecięctwo duchowe człowieka może okrzepnąć i wydając owoc godny nawrócenia, uczynić go świadkiem Boga Żywego oraz poznania i umiłowania Kościoła.

Cała propozycja dydaktyczna Ruchu, a zwłaszcza formacja deuterokatechumenalna, jest narzędziem dla urzeczywistnienia słów św. Pawła Apostoła, skierowanych do młodego biskupa Efezu, Tymoteusza, „Ty więc, moje dziecko, nabieraj mocy w łasce, która jest w Chrystusie Jezusie, a to, co usłyszałeś ode mnie za pośrednictwem wielu świadków, przekaż zasługującym na wiarę ludziom, którzy też będą zdolni nauczać i innych” (2 Tm 2,1-2). Dziś, po wielu latach od powstania pierwszych grup oazowych, możemy postawić sobie pytanie o owocowanie tej drogi w Kościele. Czy rzeczywiście wzrastamy, a jeśli tak, to po czym możemy to rozpoznać?

Ks. Józef Kupny (aktualnie biskup pomocniczy w Katowicach) w 2000 r. przeprowadził wśród członków Ruchu z archidiecezji katowickiej badania na temat „Eklezjalność Ruchu Światło-Życie”1. Badania kościelności oazowiczów dotyczyły wymiaru praktyk religijnych, przywiązania do parafii, akceptacji religijnej roli kapłana oraz akceptacji doktryny religijnej. Chociaż badaną grupą osób byli zazwyczaj ludzie młodzi, to nie umniejsza to w niczym ogólnym tendencjom, jakie, według mojej oceny, utrzymują się w środowisku naszego Ruchu (myślę tu o całości Ruchu w Polsce, a nie tylko w wymiarze Śląska). Wyniki badań, wbrew wielu opiniom, pozytywnie zaskakują. Na tle zniżkowej tendencji religijności kościelnej w Polsce, według autora, „istnienie i dalszy rozwój Ruchu Światło-Życie jest zjawiskiem godnym uwagi, ponieważ wyraża on tendencję przeciwną, czyli religijność zorientowaną kościelnie”. Przy okazji zachęcam do przeczytania całego artykułu.

Uczestnicząc w życiu Ruchu od ponad 27 lat, mogę wskazać na wiele (i to naprawdę niemało) pozytywnych przykładów owocowania tej drogi w poszczególnych ludziach, czy wspólnotach. Mogę także niestety wskazać na pewien niedostatek zdrowego fermentu ewangelizacyjnego, zbyt powszechną postawę niechęci wobec zaangażowania w życie społeczne oraz przygaszenie duchowej gorliwości u wielu, wcześniej bardzo aktywnych oazowiczów. Co leży u podstaw dobrego życia chrześcijańskiego lub jego braku? Wielekroć przypominamy zasadę, „życie rodzi się z życia” i doskonale wiemy, że to od świadectwa członków wspólnot zależy dynamizm apostolski Ruchu oraz zachwyt i chęć poznawcza jego potencjalnych uczestników. Wobec wyżej wymienionych negatywnych tendencji, niezależnie od osobistych decyzji poszczególnych uczestników, możemy stawiać pytanie o właściwe pielęgnowanie w Ruchu charyzmatu integrującej metody „światło-życie”, bo przecież ważne jest nie tylko to, „co” przekazujemy, ale i „jak” to robimy!

Co zatem winno być przedmiotem oceny wzrostu wiary poszczególnych członków Ruchu Światło-Życie? Sądzę, że to, co jest najbardziej charakterystyczne dla duchowości tego środowiska. Chodzi tu o umiłowanie Biblii, Eucharystii i zaangażowanie w życie parafii, na co wskazali nam papieże, Jan Paweł II2 i Benedykt XVI3. Zatem możemy postawić szczegółowe pytanie o:

  • SŁOWO BOŻE - słucham i głoszę...

? na ile jest to głos Pana Boga w moim codziennym dialogu modlitwy?

? w jakim stopniu stanowi Ono dla mnie wezwanie do nawrócenia?

? czy jest Ono „moim językiem”, komentującym codzienne wydarzenia i prowokującym innych do myślenia w kategoriach szerszych niż skoncentrowanie na oczekiwaniach hedonistyczno-utylitarystycznych?

  • EUCHARYSTIA - życie i misja...

? na ile pogłębiam własną świadomość wydarzeń liturgii oraz aktywnie uczestniczę w akcie Bożego dzieła ofiary i uczty?

? w jakim stopniu liturgia jest moim „być albo nie być” w mocy łaski Bożej oraz udziałem w dziele uświęcania świata?

? czy Eucharystia, liturgia nadal wzbudza we mnie zachwyt i staje się źródłem mojego apostolstwa?

  • PARAFIA - kocham i służę...

? na ile jestem, bardziej niż przeciętnie, świadomym parafianinem, obecnym w wydarzeniach wspólnoty parafialnej (niedziela, rekolekcje, pielgrzymki, odpust, festyn...)?

? w jakim stopniu z mojej uczciwej i kompetentnej postawy w szkole, pracy, na uczelni pozwala mi stawać odpowiedzialnie w obronie Kościoła, a moje zaangażowanie w życie społeczne mojego środowiska pomaga mi służyć radą dla dobra parafii?

? czy potrafię być ofiarnym, tzn. uczestniczyć w odpowiedzialności materialnej za kościół oraz znaleźć i świadomie poświęcić część swojego czasu na posługę w parafii (liturgia, prace porządkowe i pomoc w wystroju kościoła na uroczystości, budowa, remonty...)?

Od osiemnastu lat mam okazję bywać z wizytą duszpasterską - kolędą, wśród rodzin parafii, w których posługuję. Jest dla mnie radością, że na tle pewnej „przeciętnej katolicyzmu polskiego”, rodziny oazowiczów zazwyczaj są pozytywnym przykładem. Niemało z nich trwa nadal w łączności ze swoją wspólnotą, a wielu odnalazło swoje inne miejsce w Kościele i z wdzięcznością wspomina oazowe korzenie. Nawet, jeśli na dziś nie mają nic wspólnego ze wspólnotą Ruchu (zarówno z kręgami Domowego Kościoła, czy diakonijnymi grupami dorosłych) to z rozmowy jasno wynika, że praktykują modlitwę ze Słowem Bożym, regularnie uczestniczą w Eucharystii i to w pełni, z Komunią św. oraz są dobrze zorientowani w życiu swojej parafii, Zresztą, nie tylko sami to czynią, ale i w taki sposób wychowują swoje dzieci, które najczęściej uczestniczą w spotkaniach różnych grup oazowych.

Sądzę, że o wyżej ogólnie opisanych ludziach, można bez najmniejszej wątpliwości powiedzieć, że nadal prowadzą życie duchowe i że jest ono owocem ich wcześniejszej formacji. Powszechnym zjawiskiem jest to, że w środowisku oazowym wzrastają oczekiwania i pragnienia rozwoju własnej osobowości. Bardzo wielu oazowiczów z zapałem pokonuje własne ograniczenia, wynikające z korzeni rodzinnych i wcześniejszej historii ich życia. Wielu odkrywa swoje uzdolnienia, a następnie rozwija własną twórczość. Bardzo wielu zwyczajnie, bez rozgłosu prowadzi spokojne uczciwe, przykładne życie, stawia sobie relatywnie wysokie wymagania moralne oraz charakteryzuje się kompetencją w pracy zawodowej, a nierzadko także podejmuje odpowiedzialność w społecznościach lokalnych.

Trudno dokładnie, bez wnikliwych badań ocenić proporcje tych pozytywnych przykładów w stosunku do negatywnych, jednak nie mam najmniejszej wątpliwości, że tych pozytywnych jest zdecydowanie, a wręcz przygniatająco, więcej. Uważam, że wiele pozytywnych zjawisk społecznych (chociażby przemiany solidarnościowe, olbrzymia praca wychowawcza wśród młodzieży, troska o chrześcijański charakter rodziny, owoce KWC w walce z alkoholizmem, profilaktyka uzależnień, zaangażowanie w pracę samorządów lokalnych, wolontariat i wiele innych) jest owocem oddziaływania wielkiej rzeszy bezimiennych ludzi Ruchu. Dzieje się to niezależnie od ich aktualnego zaangażowania w Oazę i choć wiele znaczących osób życia publicznego i kościelnego dziś formalnie nie uczestniczy w życiu Ruchu, to jednak czas swego zaangażowania postrzegają jako ważny element ich dojrzewania do aktualnej posługi w Kościele i świecie.

Myślę, że ostatnie trzy akapity pozwalają dać pozytywną odpowiedź na wyżej postawione pytanie, czy rzeczywiście wzrastamy, a jeśli tak, to po czym możemy to rozpoznać. Na koniec pozostaje zadać sobie jeszcze jedno, może nawet ważniejsze teraz pytanie, czy ja osobiście rzeczywiście wzrastam, a jeśli tak, to po czym inni mogą to rozpoznać?

 

1Artykuł przedstawiający wyniki badań ukazał się w periodyku: Śląskie Studia Historyczno-Teologiczne w 2005 r. Za zgodą autora został umieszczony również pod adresem, http://www.katowice.oaza.pl/?wsad=dokument&id=75.
2„Umiłowanie Eucharystii i Biblii niech zawsze rzuca Boże światło na drogi Waszego życia” - Jan Paweł II, z homilii na błoniach w Krakowie, 18.08.2002 r.; „Prawdziwie Boża była myśl ks. Blachnickiego, by ten Ruch związać z parafią. Nie odchodźcie od tej idei. Trwajcie w lokalnej wspólnocie Kościoła i ożywiajcie ją Waszą wiarą”- Jan Paweł II, fragment z telegramu skierowanego w czerwcu 2003 r. na ręce Biskupa Wiktora Skworca z racji trzydziestej rocznicy poświęcenia Ruchu Światło-Życie Niepokalanej, Matce Kościoła.
3
„W ciągu minionych trzydziestu lat wielu młodych ludzi wychowało się w tym nurcie w ramach działalności ruchu oazowego pod nazwą Światło-Życie. Duchowość tego ruchu koncentruje się na spotkaniu z Bogiem w Piśmie świętym i w Eucharystii. Stąd ruch ten jest głęboko związany z parafią i jej życiem liturgicznym. Drodzy Bracia w biskupstwie, proszę Was, abyście wspierali ten ruch jako szczególnie skuteczny w dziele wychowania do wiary, oczywiście nie zaniedbując innych...” - Benedykt XVI, fragment przesłania do pierwszej grupy polskich biskupów, w ramach wizyty ad limina Apostolorum w dniu 26 listopada 2005 r.