Diakonia

(178 - kwiecień 2011)

XXXVI Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie

Karolina Jankowiak

W dniach 25-28 lutego odbyła się w Częstochowie XXXVI i zarazem moja pierwsza Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie. W auli im. ojca Kordeckiego zgromadziło się 1105 oazowiczów z wszystkich polskich diecezji, a także z Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji, Niemiec, Belgii i Austrii Najliczniejszą grupą z zagranicy była dziewiętnastoosobowa grupa z Ukrainy (czyli liczniejsza niż z niektórych polskich diecezji…). Jeśli chodzi o Polskę, to zdecydowanie na pierwszym miejscu była diecezja warszawska, z której przyjechało aż 78 osób. Drugie i trzecie miejsce zajęły diecezje wrocławska i częstochowska.

Całość rozpoczęła się już w piątek wieczorem wspólną modlitwą. Był to czas dobrego i mocnego doświadczenia wspólnoty. Właściwe obrady jednak miały miejsce w sobotę i niedzielę. 26 lutego rozpoczęliśmy jutrznią, której przewodniczył ksiądz Marek Borowski, moderator krajowy Domowego Kościoła. Potem nastąpiło otwarcie Kongregacji i oficjalne odśpiewanie nowej piosenki roku. Wszyscy śpiewali ją chętnie, bo melodia wpada w ucho a tekst jest bardzo piękny. Następnie ks. Adam Wodarczyk, moderator generalny Ruchu, wygłosił słowo programowe. Mówił m.in. na temat hasła roku: „Słuchać Pana w Kościele”. Wskazał, że to właśnie Kościół mówi nam, że słowo, którego słuchamy jest Słowem Boga. To w Kościele uczymy się modlitwy, która jest przecież słuchaniem. Przypomniał też, że Ruch Światło-Życie jest Ruchem Żywego Kościoła oraz pokazał, iż cała formacja w Ruchu prowadzi właśnie do misterium Kościoła. Później wystąpił pierwszy z naszych gości – abp. Józef Michalik – z referatem dotyczącym oczekiwań Kościoła w Polsce wobec Ruchu. Wskazał w nim, że przede wszystkim powinniśmy być wierni naszemu charyzmatowi: „Czego Kościół oczekuje od Ruchu Światło-Życie? Macie być wierni charyzmatowi, wierni sobie. Bo wizji ks. Blachnickiego nie da się oderwać od Kościoła”.

126 księży koncelebrowało sobotnią Eucharystię w kaplicy Matki Bożej, przewodniczył jej abp Józef Michalik.

Sobotnie popołudnie wypełnił temat diakonii. Najpierw nastąpiła prezentacja dokumentu o diakonii stworzonego w październiku 2010 r. na ostatniej Kongregacji Diakonii. Potem prezentowały się centralne diakonie specjalistyczne. Odpowiedzialni przedstawiali zadania i cele diakonii. Wieczorem podczas nieszporów miało miejsce jeszcze jedno ważne wydarzenie: błogosławieństwo członków Diakonii. Błogosławionych było 38 osób z 19 diecezji, w tym 12 par z Domowego Kościoła. Pierwszy dzień zakończył się Apelem Jasnogórskim.

Niedziela, choć niby krótsza, była zdecydowanie bardziej intensywna. Po jutrzni, której przewodniczył ks. Maciej Krulak, nastąpiły cztery referaty. Ks. Tomasz Jaklewicz opowiadał o tym, co mówi Bóg współczesnemu Kościołowi przez papieża Benedykta XVI. Krzysztof Leśniewski przedstawił sylwetkę ks. Wojciecha Danielskiego, drugiego moderatora krajowego Ruchu, wobec którego rozważa się wszczęcie procesu beatyfikacyjnego. Kolejny referat, wygłoszony przez ks. Grzegorza Rysia dotyczył papieża Jana Pawła II oraz wyzwań i inspiracji wynikających z jego beatyfikacji. Jako ostatni wystąpił ks. Adam Wodarczyk, który opowiedział o procesie beatyfikacyjnym ojca Franciszka, przedstawił także jego sylwetkę duchową oraz wymienił łaski otrzymane za wstawiennictwem Ojca. Następnie ks. Adam dokonał podsumowania Kongregacji. Ukoronowaniem Kongregacji była msza święta, również w Kaplicy Matki Bożej, której przewodniczył biskup Adam Szal.

Po Kongregacji mam różne wnioski. Po pierwsze, był to czas bardzo intensywny i przez to taki trochę „w biegu”. I błyskawicznie minął. Dawno nie byłam tak zmęczona jak w sobotę wieczorem… Ale z drugiej strony był to czas bardzo radosny. Czas spotkania z tyloma ludźmi (choć z niektórymi nie zdążyłam się przywitać;) ). Bardzo ważne było poczucie wspólnoty – jutrznia śpiewana przez tysiąc osób – ach!… Co więcej wydaje mi się, że ta Kongregacja akurat „wpasowała się” w aktualne wydarzenia w moim życiu. Na przykład prowadzę grupę po pierwszym stopniu i akurat robimy czwarty krok – Kościół. Tak więc Kościół ostatnio otacza mnie ze wszystkich stron, bo i treści ze spotkań, i studium przygotowujące do Kongregacji, i sama Kongregacja oczywiście. Poza tym ostatnio dużo myślałam o diakonii, o posłudze i nawet czytałam książkę, która też pokazała mi trochę jak posługa powinna wyglądać. A Kongregacja również ten temat podjęła. Tak więc wszystko niesamowicie się łączy.

Czy zachęcam do udziału w Kongregacji? Oczywiście! Wszystkich tych, którzy czują się choś trochę odpowiedzialni za nasz Ruch. Bo jest to czas, kiedy można zobaczyć, że jest nas dużo. To czas, kiedy tylu oazowiczów jest razem. Czas naprawdę radosny i – co już mogę zauważyć – owocny. Bardzo się cieszę, że mogłam tam być i mam nadzieję, ze za rok również się uda!