Patriotyzm

(147 - listopad - grudzień 2006)

Zapłakał nad nim...

Intensywna formacja religijna i patriotyzm. Czy te dwie rzeczywistości nie stoją w sprzeczności ze sobą? Niby nie, często jednak zarzuca się członkom wspólnot religijnych uciekanie od świata, zamykanie się w kręgu własnych problemów, nie interesowanie się życiem społecznym i politycznym. I w tych zarzutach jest jakaś doza słuszności

Ks. Franciszek Blachnicki był swego rodzaju fenomenem wśród założycieli ruchów i wspólnot. Nie tylko nie pomijał kwestii społecznych i patriotycznych, ale stanowiły one bardzo istotną część jego życia. Działalność konspiracyjna w czasie wojny, deklaracje i stanowiska Ruchu podejmowane z jego inspiracji, inicjatywy takie jak Niezależna Chrześcijańska Służba Społeczna, Chrześcijańska Służba Wyzwolenia Narodów - to wszystko płynęło z jego patriotyzmu. Ten człowiek był patriotą, patriotyzm nie był u niego jakimś dodatkiem, a stanowił istotną część jego osoby. „Wizja pełnego człowieka implikuje również właściwy stosunek do wartości narodowych. Chrześcijańskiemu personalizmowi nie odpowiada bowiem ideał człowieka kosmopolity. Człowiek powinien cenić te wartości, które wiążą się z jego pochodzeniem i w tym sensie potrzebne jest, by akceptował również wartości narodowe” - mówił ks. Blachnicki. Patriotyzm ks. Blachnickiego był zespolony z jego wiarą. Nasz Założyciel uważał wręcz, że prawdziwy patriotyzm musi na fundamencie wiary wyrastać: „Nie chodzi o wejście w ten nurt patriotyzmu katolickiego, w którym widać te manifestacje, sztandary w kościele, śpiewanie, ale życie tych ludzi ma w sobie bardzo mało elementów chrześcijańskich. Przez pracę formacyjną w ruchu oazowym dochodzimy do akceptacji tych elementów: historii, kultury, tradycji, ale zachodzi tam pewne oczyszczenie przez przywrócenie właściwej hierarchii”.

Na pewno formacja daje członkom Ruchu właściwe fundamenty dla patriotyzmu. Budowanie na tych fundamentach autentycznego zaangażowania społecznego pozostaje jednak zbyt często zadaniem do wypełnienia.