Ewangelizacja bez granic

(166 - lipiec - sierpień 2009)

Ze wszystkich narodów

redakcja

Współczesny świat staje się coraz mniej przyjazny dla chrześcijan – to zdanie wcale nie jest odkrywcze. Bez trudu potrafimy wymienić przykłady sytuacji, w których nasza wiara spychana jest na margines, wartości z nią związane pomniejszane czy negowane. Ochroną otacza się rozmaite mniejszości a to co najświętsze dla chrześcijan może być obrażane bez jakiejkolwiek reakcji. Skrajnym przykładem są prześladowania (jak w na przełomie roku w Indiach), które praktycznie nie spotykają się z protestami świata – w innych sytuacjach bardzo wrażliwego na naruszenia prawdziwych czy wydumanych praw człowieka.

Co można zrobić w tej sytuacji? Pierwsze, co się nasuwa to – protestować, walczyć o swoje prawa, przypominać o nich. Oczywiście, to wszystko trzeba robić. Ale odpowiedzią najbardziej sięgającą do istoty naszej wiary będzie – ewangelizować. Ci wszyscy ludzie, którzy występują przeciw wierze, tak naprawdę rozpaczliwie potrzebują Chrystusa, choć często zewnętrznie pozostają na sprawy wiary obojętni. Zarazem walcząc z Bogiem mogą pozbawić się szansy na zbawienie. Czy może nam być to obojętne? Świat w którym żyjemy tak naprawdę jest wielkim wołaniem o ewangelizację.

Nie jest łatwo zanosić Ewangelię do takiego świata. Ale tym bardziej trzeba to robić.

Trzeci kolejny temat roku związany jest z ewangelizacją. Musimy wreszcie wyjść z naszego wewnętrznego ciepełka, dobrze znanego nam kręgu i docierać do krańców świata – zarówno tych dalekich jak i tych bliskich.