Życie w pojedynkę - powołanie czy przymus?

(150 - kwiecień 2007)

Znasz mnie Panie

Kiedyś słowo „powołanie” używane było niemal wyłącznie w kontekście powołania kapłańskiego lub zakonnego. Obok tego, jakby analogicznie, mówiono o powołaniu do określonych zawodów - głównie lekarza lub nauczyciela. Rozwój teologii małżeństwa i rodziny sprawił, że czymś normalnym jest mówienie o powołaniu do małżeństwa.

Co jednak z osobami, które ani nie są kapłanami czy zakonnikami ani nie żyją w małżeństwie? Czy one też mają swoje powołanie? Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Niektórzy potwierdzą, że istnieje takie powołanie, wskażą osoby które świadomie odczytały tę drogę życia jako swoją. Inni jednak zwrócą uwagę, że nie wszyscy dokonują takiego wyboru - ktoś nie odczytał drogi powołania kapłańskiego czy zakonnego a nie spotkał nikogo, kto by mógł być jego małżonkiem. Czy w takim wypadku też można mówić o powołaniu?

Pan Bóg zna każdego człowieka i przeznaczył go do życia w obfitości. Znalezienie drogi życia bywa czasem wielkim trudem, niekiedy zawsze będzie się stać wobec tajemnicy. Pewne jest jednak, że wszystkie drogi mają nas doprowadzić do Boga, który jest miłością.