Słuchać Pana w Kościele

(180 - lipiec - sierpień 2011)

Zwołanie

Andrzej Krynicki

Wczytując się w teksty biblijne odkrywam że słuchanie Pana jest ściśle zrośnięte z Kościołem

Kościół - Mistyczne Ciało Chrystusa, ma swój początek w Dzień Pięćdziesiątnicy, kiedy Duch Święty został wylany na wszystkich zgromadzonych w Wieczerniku. Jednakże etymologicznie słowo „Kościół" wywodzi się z greckiego ekklesia, ek-kalein - dosłownie „wołać poza" - i oznacza „zwołanie". Określa ono zgromadzenie ludu, na ogół o charakterze religijnym. Dlatego możemy również podjąć próbę odnalezienia przykładów słuchania Pana w zgromadzeniu ludu, w społeczności wierzących jeszcze przed wylaniem Ducha Świętego.

W takim poszerzonym sensie Kościołem słuchającym Pana był już lud Izraela. Pamiętamy sceny, kiedy Bóg przemawia indywidualnie do konkretnych osób. Mówił do Mojżesza w krzewie ognistym, budził nocą młodego Samuela, rozmawiał z Eliaszem, czy też przynaglał Jonasza by skierować jego kroki do Niniwy. Jednakże w Starym Testamencie znajdujemy wiele przykładów mówiących o tym że obcowanie ze Słowem Bożym było także - a może przede wszystkim - działaniem wspólnotowym.

W Księdze Wyjścia Bóg za pośrednictwem Mojżesza i Aarona, przemawiał wielokrotnie do całego zgromadzenia Izraela. Szczególne były dwa momenty - tuż przed nocą paschalną zanim wyruszyli z ziemi egipskiej: Pan powiedział do Mojżesza i Aarona w ziemi egipskiej (...) powiedzcie całemu zgromadzeniu Izraela tak: Dziesiątego dnia tego miesiąca niech się każdy postara o baranka dla rodziny... (Wj 12, 1 nn) oraz u stóp góry Synaj, gdy Mojżesz otrzymał od Pana tablice z Prawem: Mojżesz zebrał całe zgromadzenie Izraelitów i powiedział do nich: „Oto, co Pan nakazał wam wypełnić..." (Wj 35, 1).

Świadectwo wspólnego celebrowania Słowa Bożego dają również psalmiści:

składał Ci dzięki w wielkim zgromadzeniu,
Cię chwaliłród licznego ludu (Ps 35, 18).
I niech Go sławią w zgromadzeniu ludu
i na radzie starców niechaj Go chwalą
! (Ps 107, 32).

Możemy też odnaleźć fragment z Księgi Nehemiasza, mówiący o tym jak lud słuchał Słowa Bożego po powrocie z niewoli babilońskiej: Pierwszego dnia miesiąca siódmego przyniósł kapłan Ezdrasz Prawo przed zgromadzenie, w którym uczestniczyli przede wszystkim mężczyźni, lecz także kobiety oraz wszyscy inni, którzy byli zdolni słuchać. I czytał z tej księgi... (Ne 8,2-3).

Przykłady Starego Testamentu pokazują, że Słowo Boże to treści które przede wszystkim przyjmuje się, przeżywa, „przetrawia" razem z innymi. Jednocześnie Bóg powołuje tych którzy nam to słowo głoszą i objaśniają, takich jak Mojżesz, Aaron czy kapłan Ezdrasz.

Jezus w swoim nauczaniu także kreśli wizję wspólnoty słuchającej Słowa Bożego. W 10. rozdziale Ewangelii Jana Chrystus posługuje się obrazem owczarni. Owce to ci którzy słuchają i znają głos pasterza oraz postępują za nim. Bramą owczarni jest Chrystus, jest On także dobrym pasterzem. Jednakże pasterzami owiec mogą być także ci którzy wchodzą do owczarni przez bramę, czyli przez Chrystusa. Tekst ten mówi jeszcze o tym, że pasterz zna swoje owce po imieniu, woła je i staje na ich czele by je prowadzić. Pasterz także troszczy się o to by owce miały życie w obfitości, by znalazły właściwą paszę - co możemy rozumieć jako słowo które pokrzepia duszę i uczy dróg Pańskich.

Już sam obraz stada owiec nasuwa myśl, że wierzący w Chrystusa to nie samotne jednostki, ale wspólnota słuchających głosu pasterza. Jednak w obrazie Jezusa nie jest to bezimienny tłum, każda z owiec ma swoje imię, które jest znane pasterzowi. Słuchanie Słowa to sprawa wspólnoty, ale wspólnoty ludzi bliskich, którzy znają się nawzajem, którym nieobce są troski innych. Pan ustanawia pasterzy dla owiec (obcy są nazwani złodziejami i rozbójnikami) po to by znali swoje stado i stojąc na jego czele prowadzili je. Pasterz i owce idą razem, czyli towarzyszą sobie nawzajem w trudach i przeciwnościach. Kontrprzykładem dobrego pasterza jest najemnik, który ucieka widząc nadchodzącego wilka. Słuchanie Pana w Kościele to nie tylko kwestia wspólnej celebracji Słowa, ale przede wszystkim życia tym Słowem.

Praktyczny wymiar swoich słów o owczarni ukazuje nam Jezus, gdy po Zmartwychwstaniu mówi trzykrotnie do Piotra: Paś baranki moje. Chrystus ustanawia Piotra pasterzem stada, a robi to w momencie trudnym dla Apostoła, kiedy jest on jeszcze przygnębiony po swym trzykrotnym wyparciu się Mistrza. Pasterz jest potrzebny dla jedności owczarni, ale siła jego posługi nie leży w jego własnej mocy, ale w zwierzeniu Chrystusowi.

Piotr podejmuje rolę głowy Kościoła. Jego pierwszy krok który znamy - zaraz po Wniebowstąpieniu Jezusa, jeszcze przed zesłaniem Ducha Świętego - to wybór Macieja do urzędu apostolskiego. W obecności Kościoła (zgromadzonych było około 120 osób) na miejsce Judasza wybrano Apostoła Macieja. Można w tym wydarzeniu dopatrzeć się troski o to by grono tych, którzy będą głosić Słowo Kościołowi było w komplecie przewidzianym przez Jezusa. Jednocześnie jest to również działanie, które wypływa ze odczytywania tego co mówi Pan, bo jak pisze Łukasz, Apostołowie uzupełnili swoje grono w oparciu o proroctwo zawarte w Psalmach (Dz 1, 16-20).

Dzieje Apostolskie ukazują życie pierwszego Kościoła. Natychmiast po zesłaniu Ducha Świętego wystąpił Piotr by przemawiać do ludu zgromadzonego w Jerozolimie. Dzięki temu słowu około trzech tysięcy ludzi przyjęło chrzest. Można powiedzieć, że Kościół rodził się ze słuchania Słów Pana. Księga spisana przez Świętego Łukasza daje nam jeszcze kolejne świadectwa tego, że Słowo Pana było wygłaszane i przyjmowane w zgromadzeniu Kościoła. O tych którzy przystąpili do pierwszej wspólnoty wierzących po pierwszej przemowie Piotra, czytamy że trwali w nauce Apostołów (2,42). Po uzdrowieniu chromego w świątyni miała miejsce druga przemowa Piotra, o której czytamy że pociągnęła ku Chrystusowi około pięciu tysięcy mężczyzn (4, 4). W tym samym rozdziale Dziejów odnajdujemy świadectwo o tym, jak ten młody Kościół trwał w Słowie Pana: jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących (...) Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa... (4, 32-33).

Dziesiąty rozdział Dziejów Apostolskich zawiera opis nawrócenia i chrztu setnika Korneliusza oraz jego domowników. Dla Żydów wychowanych w duchu prawa mojżeszowego, według którego zabronione jest przestawać z cudzoziemcem lub przychodzić do niego (10, 28), trudne było do przyjęcia to, że Dobra nowina jest przeznaczona również dla pogan. Potrzebne było zaufanie Słowu Pana, by przełamać wewnętrzne opory uczniów Jezusa. Bóg najpierw za pośrednictwem anioła skłonił Korneliusza do nawiązania kontaktu z Piotrem, który z kolei chwilę przed spotkaniem doznał widzenia otwierającego jego umysł na cudzoziemców. Piotr poszedł do domu Korneliusza i głosił tam Słowo Boże, ale dopiero gdy doświadczył tego, że poganie także otrzymują Ducha Świętego, ostatecznie przekonał się, iż można im udzielić chrztu. Następnie powrócił do Jerozolimy (gdzie niektórzy robili mu wyrzuty z powodu kontaktów z cudzoziemcami) i tam wobec całego Kościoła dał świadectwo, że Bóg posyła ich także do pogan.

Bywa tak że ścieżki Pańskie daleko wykraczają po za nasze wyobrażenia i zdolność pojmowania. Dopiero Słowo Boże odczytywane i rozważane we wspólnocie Kościoła może otworzyć oczy i rozszerzyć horyzonty wierzących. To czy należy nawracać pogan było problemem Kościoła przez dłuższy czas. W dalszej części Dziejów (13, 46-47), czytamy że kwestia była wciąż roztrząsana, jednakże Apostołowie Paweł i Barnaba swą działalność misyjną uzasadniają w oparciu o Słowo Boże zawarte w proroctwie Izajasza.   

Po ukamienowaniu Szczepana Kościół Jerozolimski uległ częściowemu rozproszeniu (11, 19). Wierzący w Chrystusa trafili do różnych miast, w tym także do Antiochii, gdzie głosili Dobrą Nowinę początkowo samym Żydom, ale później również Grekom. Kościół Jerozolimski postanowił wzmocnić tworzące się wspólnoty posyłając do nich Barnabę, który dobrał sobie do towarzystwa nawróconego już wówczas Szawła. Razem przez rok pracowali w Antiochii nauczając rzesze ludzi. Można w tych działaniach dostrzec pragnienie Kościoła, by żadna wspólnota wierzących nie była pozbawiona Nauki Pańskiej. Apostołowie troszczyli się o to, by wszędzie gdzie rodził się Kościół lokalny słuchano Pana.

Również w Antiochii miały miejsce wydarzenia o których możemy przeczytać na początku trzynastego rozdziału Dziejów. W czasie publicznego nabożeństwa Duch Święty dał zgromadzonemu Kościołowi Słowo: Wyznaczcie mi już Barnabę i Szawła do dzieła, do którego ich powołem. Po czym Apostołowie po poście, modlitwie i włożeniu na nich rąk ruszyli do pracy misyjnej. Od tego momentu zaczyna się działalność misyjna Apostoła, znanego później jako Paweł z Tarsu. Fragment ten pokazuje, że działalność misyjna św. Pawła - z której jest tak dobrze znany - to nie była jego indywidualna sprawa, ani inicjatywa. Jego powołanie zrodziło się ze Słuchania Pana w Kościele.

Widocznym znakiem wsłuchiwania się w Słowo, które mówi Pan do Kościoła, był tak zwany Sobór Jerozolimski. Wydarzenia te opisano w 15. rozdziale Dziejów Apostolskich. Przyczyną zgromadzenia się Apostołów i starszych był konflikt pomiędzy uczniami w Antiochii. Niektórzy z nich uważali, że nawróceni pochodzenia nieżydowskiego oprócz chrztu powinni jeszcze przyjąć zwyczaje prawa mojżeszowego. Strony tego sporu wysłały swoich przedstawicieli do Jerozolimy z prośba o rozpatrzenie kwestii przez Apostołów. Zgromadzeni obradowali ze świadomością obecności wśród nich Ducha Świętego (15, 8 oraz 28) i powołując się na słowa Pisma (15, 15-17). Swoją decyzję przekazali do lokalnego Kościoła w formie listu, który z radością został przyjęty. W całym tym wydarzeniu możemy dopatrywać się oznak tego, że w świadomości wierzących obecna była myśl, iż nie mogą odczytywać Słowa Bożego indywidualnie, na własną rękę, ale muszą wsłuchiwać się w to co mówi Pan przez Duch Świętego i przez Apostołów. Wyraźnym znakiem tego przekonania był fakt, że uczniowie w Antiochii mimo nie małych sporów i zatargów podjęli wspólną i zgodną decyzję, by odwołać się do autorytetu Apostołów, których postanowienia przyjęli później w pokoju. Apostołowie z kolei dali świadectwo swego otwarcia na Ducha Świętego i wsłuchiwania się w to co mówi Pan poprzez Pisma.

Można też powiedzieć, że wsłuchiwanie się Kościoła w Słowo Pana, miało wpływ na kierunki rozwoju prac misyjnych w sensie geograficznym. Filip - jeden z siedmiu - otrzymał od anioła pańskiego konkretne wskazanie gdzie ma udać: wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy (Dz 8, 26). W wyniku tej bożej interwencji Filip ewangelizował i ochrzcił dworzanina królowej Etiopii. W innym miejscu czytamy, że Duch Boży nie pozwolił Apostołom kontynuować prac misyjnych w Azji Mniejszej i poddając się Jego prowadzeniu przeprawili się z Triady do Macedonii (por. Dz 16, 6-10).

Odrębnym świadectwem wsłuchiwania się pierwszych wspólnot chrześcijańskich w Słowo Pana są Listy Apostolskie. Nie sposób tutaj omawiać tematyki i motywów powstania wszystkich listów. Jednakże wiemy że duża ich część była odpowiedzią na konkretne problemy istniejące we wspólnotach lokalnych. Apostołowie reagowali na potrzeby wierzących, chcąc zapewnić im właściwą naukę, aby wspólnie odczytywane Słowo służyło umacnianiu i jedności poszczególnych Kościołów. Przykładem takiego pisma jest List do Kolosan. Tekst ten został skierowany do młodej wspólnoty, której mimo całej gorliwości (1, 4nn) - groziło niebezpieczeństwo. Wbrew bowiem przekazanej nauce apostolskiej pojawiały się tam dążności judaizujące - nawroty do praktyk Starego Testamentu (2, 16), dziwnie pomieszane ze spekulacjami pseudofilozoficznymi Greków (2, 8).

Część listów ma z kolei charakter powszechny - zostały napisane z założeniem, że będą odczytywane w wielu wspólnotach. Zawierają one liczne wskazówki i rady potrzebne w życiu oraz dotyczące zachowania, wzorców moralnych oraz obyczajowych. Przykładem takich listów są pisma świętego Piotra, których adresatami były liczne gminy Azji Mniejszej. W pierwszym Liście Apostoł nie przeprowadzał, żadnych dogmatycznych dowodzeń, a raczej chciał - jak sam pisze - upominać i stwierdzać (1 P 5, 12) odnośnie prawd wiary, które były znane, ale wymagały ugruntowania. W Drugim Liście, pisanym na krótko przed śmiercią, wypowiada się między innymi na temat heretyków oraz opóźniającej się paruzji.

Kościół włączając Listy Apostolskie do kanonu Pisma Świętego uznał, że ich treść jest Słowem Pana oraz że nauka i troska o dobro gmin lokalnych jaka się w nich zawiera, jest Dobra Nowiną dla wszystkich wspólnot chrześcijańskich w każdym czasie.

Wczytując się w teksty biblijne odkrywam że słuchanie Pana jest ściśle zrośnięte z Kościołem. Z jednej strony słuchanie Słowa Bożego sprawia, że ludzie gromadzą się, chcą to robić wspólnie, w sposób naturalny tworzą społeczność - Kościół. Ci których pociągnęło Słowo chcą być razem, by móc niejako sprawdzić, przeżyć w praktyce działanie tego Słowa. Tylko razem mogą doświadczyć tej Miłości, która płynie ze Słowa Pana.

Z drugiej strony Kościół jest potrzebny do słuchania Słowa, bo daje nam pasterzy, którzy tłumaczą Słowo, strzegą jego wykładni i pociągają przykładem swego życia. Święty Piotr - pierwszy pasterz Kościoła mówi do nas: to przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia (2 P 1, 20-21). W pierwszej chwili można te słowa odczytać jako ograniczenie i pomyśleć że nie mogę czytać Biblii w zaciszu mojego domu. Ja jednak znajduję w tych słowach pociechę, bo jeśli odczytuję ze Słowa Bożego treści których nie jestem pewien, o których nie wiem czy je dobrze zrozumiałem, to mogę pójść i zapytać we wspólnocie: czy to możliwe że Pan mi tak powiedział? Słuchając Pana w Kościele mam pewność, że prawdziwie słyszę Jego głos.