Diakonia

(131 - lipiec - sierpień 2004)

z cyklu "W szkole animatora"

Życie rodzi życie

Magdalena Trybus

Wpoprzednich dwóch odcinkach „W szkole animatora” pisałam o ewangelizowaniu animatora i wspólnoty Ruchu. Tym razem pochylimy się nad wychodzeniem z ewangelijnym orędziem do wspólnoty parafialnej.
Najpierw chciałabym zaproponować ewangelizację w szkołach. Nie chodzi tu o tzw. agitację czy werbunek, ale o świadectwo Bożego działania w naszym życiu — które przywiodło nas do Ruchu i pokazało miejsce w Kościele, gdzie budujemy swoją relację z Bogiem przez Jezusa w Duchu Świętym.
Ewangelizacja musi być bardzo dobrze przygotowana. Nie można iść na żywioł, choć należy dać Duchowi Świętemu pole do popisu. Przede wszystkim dobrze jest znaleźć katechetów, którzy użyczą nam jakiejś części katechezy. Dobrze jest również zapytać o specyfikę klas, do których chcemy pójść — może ma miejsce tam jakiś konflikt, pojawił się problem, który możemy jako osoby z zewnątrz naświetlić, próbować podpowiedzieć rozwiązania czy drogi ich poszukiwania z pozycji życia naszej wspólnoty.
Następnie dobieramy zespół prowadzący ewangelizację. Dobrze jest gdy są to osoby znające zasady pracy z grupą, potrafiące komunikatywnie przekazać doświadczenie Bożego działania w swoim życiu. Nieobojętny jest element przybliżenia życia, charyzmatu Oazy, po to, aby słuchający umieli nas skojarzyć, znali naszą tożsamość. Warto jest pokazać nasze miejsce w życiu parafii — wskazać gdzie można nas spotkać, jak skontaktować się z nami. Powiedzenie też kilku zdań o sobie, pokazanie co aktualnie robimy, jakie mamy zainteresowania, ukazanie „nieformalnego” życia wspólnoty (wyjazdy, rekolekcje, wypady rowerowe, rajdy, zabawy) — wszystko to udokumentowane fotografiami, daje pełen obraz życia, który pociąga normalnością a jednocześnie jest świadectwem, że życie z Bogiem we wspólnocie wierzących nie jest bynajmniej nudne. Pamiętajmy jednak, że to wszystko bez modlitwy przed i w trakcie ewangelizacji jest tylko akcją.
Ostatnio spodobał mi się jeden z pomysłów na ewangelizację wspólnoty parafialnej, który powstał po przyjeździe z rekolekcji
„Modlitwa przez taniec”, organizowanych przez Wspólnotę Emmnuel z Katowic. Chciałabym się nim podzielić ze wszystkimi, ponieważ uważam, że warto go wykorzystać. Zwyczajem parafialnym w maju jest Apel Jasnogórski o godz. 2100 przed kościołem. W pierwszy piątek miesiąca pojawił się problem, ponieważ między adoracją pierwszopiątkową a apelem została godzina niezagospodarowanego czasu. Wpadliśmy na pomysł, aby właśnie ten czas nazwać „Majowymi pląsami dla Pana”. Na dziedzińcu kościoła grupa kilku osób animowała taniec do znanych, krótkich śpiewów religijnych, zachęcając do włączenia się i wyrażania modlitwy uwielbienia tańcem. Może to być nie tylko czas radosnego wpędzenia czasu, ale też ożywienia wspólnoty i serc parafian.
Zachęcam do otwarcia serc na Ducha Świętego.