Spotkanie z Bogiem

(220 - marzec - kwiecień 2018)

Bóg jest Ojcem

Jacek Skowroński

To, że mogę Boga nazywać Ojcem, że On tego chce i się z tego cieszy jest przecież jedną z największych niemożliwości, którą Pan Bóg uczynił realną sytuacją w życiu chrześcijanina

Znaczenie relacji między Bogiem Ojcem, a Jego dziećmi jest szczególnie widoczne właśnie w tej modlitwie, której słowa przekazał nam Jezus. Odmawiając „Ojcze nasz” odkrywamy nie tylko, że Bóg jest Ojcem, ale również to, że się o nas troszczy. Pamięta o naszych potrzebach i chce, żebyśmy byli świadomi, że jesteśmy dziećmi Boga, które wiedzą, że same nie mogą nic, a z Nim mogą wszystko. To niezwykła tajemnica: Bóg mający wszystko potrzebuje człowieka. Potrzebuje nas tak bardzo, że postanowił zapłacić ogromną cenę, by nic nie przeszkadzało naszej relacji.

Niestety grzech spowodował, że relacja między Bogiem a człowiekiem uległa zachwianiu. Człowiek zaczął się bać Ojca, a piękny obraz ojcowskiego serca Boga zaczęły zakrywać ludzkie mniej lub bardziej udane malowidła kreślone przez ludzi. Ten zniekształcony obraz wynikający z negatywnych doświadczeń własnego życia i z powodu grzechów, zwłaszcza sprzeciwiających się drugiemu przykazaniu można jednak przezwyciężyć. Zdaniem o. Jacka Salija OP najlepszym na to sposobem jest gorliwa modlitwa. Spotkanie z prawdziwym Ojcem spowoduje, że właściwy obraz zostanie przywrócony, a ludzkie doświadczenia nie będą w stanie go zakryć.

Świadomość tego, że jest się w niesamowitej relacji z Bogiem, który chce, żebyśmy nazywali Go Ojcem powoduje pewne konsekwencje. Św. Cyprian pisze: „Należy pamiętać, że skoro nazywamy Boga «naszym Ojcem», powinniśmy postępować jak dzieci Boże”. Dzieci Boże wiedzą, że mają potężnego Ojca, ale wiedzą też, że mają do wypełnienia konkretną misję. Ta misja nie pozwala na bezczynne przyglądanie się światu. Dziecko, które ma silną relację z Ojcem chce Mu pomóc i dzielnie podejmuje walkę  o królestwo Taty.

Szczególna historia miłości między Bogiem Ojcem a konkretnym człowiekiem rozpoczyna się w sakramencie chrztu świętego. 

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniu"