Polecamy artykuł - „Przeżyć Bożą obecność”

Przez wieki śpiew był ozdobnikiem liturgii. Gdy język łaciński był niezrozumiały dla ludzi, lud modlił się, nierzadko posługując się muzyką. Podświadomie pielęgnował zasadę, że śpiew jest nieodłączną częścią kultu. W ten sposób tworzyła się bogata spuścizna śpiewu kościelnego. Jednak śpiew ten jedynie towarzyszył sprawowanej liturgii. W liturgii odnowionej przez Sobór Watykański II, którą sprawujemy w swoim języku, również znalazło się miejsce dla śpiewu. I, co najważniejsze, zmieniło się jego znaczenie. Już nie dodatek, ale konkretna część i wyraz sprawowanej liturgii. W konstytucji soborowej czytamy, że: "muzyka kościelna będzie tym wznioślejsza, im ściślej zespoli się z czynnością...