Polecamy artykuł - „Historie rodzinne”

Od czasu zdarzało się moim rodzicom rzucić zdanie: „A dziadek to mówił…” i tu padał jakiś pobożny cytat, najczęściej biblijny. To przywołanie dziadka było najczęściej puentą jakiejś dyskusji czy sytuacji, o której rozmawialiśmy. Za którymś razem zadałem pytanie, jak to właściwie było z dziadkiem, skąd w nim takie tendencje do mądrych cytatów. W odpowiedzi usłyszałem opowieść o człowieku, który miał swój własny egzemplarz Pisma Świętego, codziennie je czytał, zaznaczał istotniejsze fragmenty i – jak widać – doskonale je znał i przytaczał w codziennych rozmowach. Dziś nie byłoby to nic nadzwyczajnego, ale dziadek (ściśle rzecz biorąc był to mój pradziadek) zmarł w 1963 r. mając ponad 90 lat!...