Polecamy artykuł - „Przyjdź i pomóż nam”

Nocą w Troadzie święty Paweł miał widzenie. Już wcześniej Duch Święty dawał mu znaki, by nie głosił słowa w Azji1, dlatego planował odejść znad Morza Egejskiego na północny wschód do Bitynii2. Być może tej nocy nie mógł spać, może zapadał jednie w krótkie, przerywane drzemki. Myślę, że zwykle sypiał dobrze, w poczuciu dobrze wypełnianej misji - przecież niósł Słowo Chrystusa, czy można wyobrazić sobie bardziej treściwe i sensowne życie. Nie lękał się uwięzienia, prześladowań - nie mogły zatrzymać go w drodze, jedyne co czasami mogło spędzać mu sen z powiek, to rozterka dokąd iść. Tyle jest dróg i tyle miast, czasu zaś niewiele, a chciałoby się ogarnąć cały świat. Tej właśnie nocy, we śnie...