Polecamy artykuł - „Kermit, Lenin i spółka”

Gdy będąc młodym odmawiałem picia alkoholu motywując to Krucjatą Wyzwolenia Człowieka, często słyszałem: „Młody jesteś, życia nie znasz, zobaczysz: pożyjesz, nauczysz się". Myślałem sobie wtedy: „Może i jestem młody, może i nie znam życia, ale dlaczego mam się uczyć życia od tych, którym się ono nie udało, którzy nie wytrzymali jego «chłostania po tyłku», którzy je przegrali? Czy pięknej miłości może mnie nauczyć prostytutka, skoro przecież - jak niektórzy mówią - zajmuje się nią «zawodowo»? Ja chcę się uczyć życia od tych, którym się ono udało, którzy je wygrali, którzy na koniec życia dostali za nie od Kościoła «certyfikat jakości». Ja chcę się uczyć życia od świętych". Minęło trochę...