Polecamy artykuł - „Powołanie?”

Jesteś sam i nic już tego nie zmieni. Chyba że...? Ale na pewno nie zmieni tego przymus. Ten emocjonalny, jakim wali w Ciebie cały świat. Ożeń się! Wyjdź za mąż! Jesteś starym kawalerem, dziwaczejesz! - a jak im powiesz, że nie chcesz, to owszem powiedzą „OK, to Twoja decyzja”, ale podskórnie czujesz niechęć, śmiech okraszony podejrzeniem o poprawność tzw. orientacji, czy też zarzut egoizmu, braku odwagi, miłości i całej gamy chrześcijańskich obuchów. Poza tym stajesz się kłopotliwy, nie pasujesz do rozmów o dzieciach czy kochankach ani do zebrań księżowskich. Stajesz się outsiderem. Do tego instynkty ojcowski, macierzyński, seksualny i zwykła tęsknota za wieczorami bez monologu ze sobą...