Polecamy artykuł - „Ojciec świętych”

Mówi się „Ojciec Święty” - zwyczajowo, grzecznościowo, bo przecież w żad­nych oficjalnych dokumentach Kościoła papież nie jest tak nazywany. Mało tego - wielu niekatolików ma do nas trochę pretensji o to, że używamy w stosunku do papieża określenia, którym w liturgii nazywa się samego Bo­ga. Jednak za pontyfikatu Jana Pawła II ten zwyczajowy zwrot - zwłaszcza dla nas, Pola­ków, ale także dla wielu młodych ludzi na całym świecie - stał się niezwykle celnym opi­sem tego, jak traktowaliśmy naszego Papieża. On rzeczywiście był „ojcem świętych” - czyli wszystkich wierzących w Chrystusa (bo podobno takie jest rzeczywiste pochodzenie tego tytułu). Miałem osiem lat. Wracałem z mamą od mojej...