Spotkanie z Bogiem

(220 - marzec - kwiecień 2018)

Bóg nieogarniony

Łukasz Toboła

Bóg niszczy nam nasze własne sny o Nim. Druzgocze nam nasze pobożne złudzenia

Na początek pozwolę sobie przytoczyć fragment „Przypowiastek z kalendarza” (Kalendergeschichten, 1949) autorstwa Bertolta Brechta. Uważam, że jest on trafną diagnozą, jeśli chodzi o nasz notoryczny problem ze rozumieniem kogoś innego – kogoś, kogo, kolokwialnie ujmując, „nie ogarniamy”, z Bogiem na czele:

„Co Pan czyni – pytano Pana K. – gdy kogoś Pan pokocha?” „Tworzę sobie wtedy jego koncept i staram się, aby był do niego podobny.” „Co? Ten koncept?”. „Nie – ten człowiek”

Otóż bardzo chętnie tworzymy sobie różne obrazy bliskich nam ludzi i Boga wedle naszych upodobań, aby było nam miło i przyjemnie. A następnie chcemy na siłę dopasować do siebie. Ociosujemy ich sobie niczym drewno na podpałkę. Na własny użytek. 

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniu"