Pytania o Kościół

(230 - styczeń - luty 2020)

Ciało, które się zmienia

ks. Stanisław Adamiak

Można całą historię Kościoła widzieć jako ciągłe odczytywanie, co jest Tradycją, a co tylko tradycją

„Nowo mianowany przez papieża biskup polowy przed złożeniem przysięgi uczestniczył w adoracji Najświętszego Sakramentu, która odbyła się w gmachu seminarium duchownego. Na zakończenie odmówiono koronkę do Miłosierdzia Bożego w intencji dusz w czyściu cierpiących“.

Gdyby Katolicka Agencja Informacyjna opublikowała komunikat tej treści, chyba żaden z jego elementów nie wzbudziłby naszego niepokoju. Tymczasem, gdyby to odczytał chrześcijanin z trzeciego wieku, nie zrozumiałby z niego prawie niczego. Na pewno zadałby serię pytań, a nasze odpowiedzi też nie wszystko od razu by mu rozjaśniły:

– Co to jest seminarium duchowne? 

– Taka szkoła, w której uczy się przyszłych księży. 

– Szkoła? A to nie jest tak, że po prostu z czasem promuje się najlepszych lektorów i akolitów? Przy okazji, kto to jest biskup polowy?

– Taki biskup odpowiedzialny za duszpasterstwo w wojsku?

– Jakim wojsku?

– Naszym.

– To tam służą chrześcijanie? I do tego jeszcze mają księży? Po co?

– Na przykład księża są obecni przy przysiędze.

– Ale przecież Pan Jezus zabraniał przysięgać! A kto to w ogóle jest papież?

– Papież to biskup Rzymu.

– OK. Faktycznie, to ojciec, więc można go tak nazwać. Ale jak to się stało, że on mianował tego biskupa polowego?

– Przecież biskupów mianuje papież, to normalne.

– Coś takiego! Naszych biskupów wybierają duchowni, a my się na to jeszcze musimy zgodzić. No dobrze, a co to jest Najświętszy Sakrament i dlaczego go adorujemy?

– Najświętszy Sakrament to Eucharystia (nazywana tak od średniowiecza), a od XIII wieku adorujemy ją, by podkreślić naszą wiarę w to, że Pan Jezus jest realnie w niej obecny.

– Rozumiem. My nazwy „najświętszy“ nie używamy, ale faktycznie to najwspanialszy z sakramentów i nie mamy wątpliwości, że Pan Jezus tam jest. Właściwie nikt tego nie kwestionuje, więc pewnie dlatego tak tego nie podkreślaliśmy. Wiem też, co to Miłosierdzie Boże, bez niego przecież zginęlibyśmy, ale co to jest „koronka“?

– Taka forma modlitwy, powtarzanie jednego wezwania, powstała w połowie XX wieku.

– Aha, my też często modlimy się powtarzając jedną formułę. To jeszcze tylko ostatnie pytanie: co to czyściec?

– Stan, w którym dusze czekają na ostateczne oczyszczenie, by dostać się do nieba. Nasze modlitwy mogą im ten czas skrócić. Nie wiedziałeś tego?

– Nie używamy takiej nazwy, ale dużo się za zmarłych modlimy, więc w zasadzie to rozumiem. Dziękuję za wyjaśnienia!

Ten wyobrażony dialog można by odwrócić, my też dziwilibyśmy się niektórym praktykom z trzeciego lub trzynastego wieku. W Kościele zmieniało się przez wieki wiele. Posługiwaliśmy się czasem odmiennymi sformułowaniami, by wyrazić to samo. Pewne prawdy wiary zaczynaliśmy rozumieć z czasem lepiej, dokładniej też je wyrażać (np. formułując dogmaty). Można całą historię Kościoła widzieć jako ciągłe odczytywanie, co jest Tradycją, a co tylko tradycją, czyli co jest niezmienne, a co tylko ludzkim zwyczajem, który może być zmieniony.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym Wieczerniku.