Ewangelizacja bez granic

(166 - lipiec - sierpień 2009)

z cyklu "Rozmowy na Forum"

Co kobieta powinna umieć

forum

Pytanie moje jest takie: Co kobieta powinna umieć?

 JoaD

[...] Kobieta powinna umieć wzbudzać w mężczyźnie podziw i szacunek dla samej siebie oraz całkowicie zgadzam się z ViNgĄ - „Wychować sobie mężczyznę” - chociaż trochę niefortunnie to zabrzmiało, ja bym raczej powiedziała, że powinna pomóc mężczyźnie się rozwijać i umieć go docenić za każdy postęp w nauce. [...]

 Agaja

[...] kobieta nie powinna oczekiwać, że mężczyzna od razu zrozumie jej zawoalowane aluzje. I powinna starać sie w miarę możliwości wyrażać swoje myśli wprost, a nie przez kwiatek.

No dobra, lecę z listą, co powinna umieć :P

+ mądrze kochać

+ wyrażać się konkretnie (i używać rzeczowników w mówieniu, a nie zaimków[...]), szczególnie, gdy prosi mężczyznę, aby coś dla niej/za nią zrobił

+ kierować sie w życiu rozumem, a nie emocjami (no, jak chcecie takie różne wzniosłe rzeczy)

+ przyzwoicie parkować samochód

+ gotować (nawet jeśli to nie jest jej pasja)

+ upiec przynajmniej jeden rodzaj ciasta

+ szyć - w takim najprostszym zakresie

+ cerować

+ liczyć (znajomość procentów i ułamków też sie przyda - to panowie zresztą też powinni umieć)

+ dbać o dom i umieć delikatnie wciągnąć w to męża

+ oszczędzać nie tylko na jedzeniu

+ wbić gwóźdź w ścianę

+ odróżniać obcęgi od kombinerek i znać inne podstawowe narzędzia

+ wiedzieć, co zrobić, jak jest spięcie i umieć zmienić korki

+ orientować się (przynajmniej z grubsza) w pasji męża

+ milczeć czasami

+ zapakować walizkę

+ ..i bagażnik samochodu

+ nie wymagać od męża rzeczy niemożliwych (np. odróżniania koloru popielatego od beżowego, ale o sprawy poważniejsze też mi chodzi)

+ zatankować (no i wiedzieć, jak się w jej samochodzie/tym którym jeździ otwierają takie różne dziwne miejsca - jak się maskę otwiera na przykład...)

No i podobnie, jak poprzednio przy panach - ja myślę, że to niekoniecznie muszą być rzeczy robione na co dzień (ja od b. dawna nie cerowałam, ale umiem i to dobrze!), ale jest wiele takich spraw, w których trzeba sobie umieć poradzić, kiedy nie ma tego mężczyzny pod ręką.

Faktem jest, że kobiecie łatwiej wypisać dużo takich rzeczy „niewymiernych” z dziedziny komunikacji (mężczyźnie zresztą też).

Jeszcze raz podkreślam - umiejętność posłużenia się w razie potrzeby wiertarką nie oznacza, że kobieta ma udawać mężczyznę.

Znowu powtórzę - mam nadzieję, że ten temat nie będzie okazją do udowadniania sobie „kto jest lepszy”, bo nawet jeśli mężczyzna i kobieta wykonują tę samą pracę, czy tę samą czynność, każde z nich zrobi to nieco inaczej, bo są inni :)

 Szolga

Ja bym jeszcze dodał „zrozumieć pasje mężczyzny”, ponieważ czasami kobiety nie potrafią zaakceptować faktu, że facet ma na jakimś punkcie „świra”. Powinna w tym zakresie również okazać minimum zainteresowania albo przynajmniej udawać, że tak jest.

 kicus

Podpisuję się rękami i nogami. Dla mnie to b. ważne. bo to jest tak, że moja pasja to jest spory kawałek mnie [...] i jeśli kobieta tego nie zaakceptuje, to tak jakby akceptowała tylko część „mnie” :) z mojego punktu widzenia i z doświadczenia to nic fajnego.

 Nobody

Kobieta powinna sobie umieć poradzić w każdej sytuacji :)

chociaż czasem dzieje się tak, że się siada i zalewa łzami...

 ja-dia

Kobieta powinna umieć słuchać i mniej mówić i w ogóle radzić sobie w życiu.

 Olga

...umieć rozpoznawać własną drogę i ...umieć nią iść...

 Szolga

[...] Myślę, że kobieta powinna umieć szanować siebie. Niestety, teraz spotykamy się z wieloma przypadkami, gdy kobiety się nie szanują.

 Marcin Miloch

A ja dodam coś takiego (do kwestii „wychowania”): kobieta powinna wymagać od faceta. Bo nam to czesto potrzebne. [...]

I przynajmniej spróbować wyrażać się konkretnie, wprost - czego jest łatwiej się nauczyć? Mówienia wprost czy rozumienia aluzji? hm, nie wiem sam ;) [...]

 ja-dia

Kobieta powinna wiedzieć, czego chce, żeby o to walczyć.

 pablito

[...]Powinna żyjąc z mężem żyć sama, i na odwrót. By żyjąc z mężczyzną nie zadusić miłości ani jej z drugiej strony nie zamrozić. :) Kształtować otoczenie... może mieć własną pasję? :D [...] chodzi mi o to że ja często dostrzegam w związkach brak indywidualności. Nazwę to zapatrzeniem się na siebie z miłości i zapomnieniem (a czasem z izolacją) od otoczenia i własnych np. pasji. Z moich obserwacji wynika, że takie związki prędzej czy później się „duszą”. Dlatego życzę, by kobiety były w takim małym stopniu - że tak powiem niedoskonale - by nie czynić wszystkiego dla faceta, tylko czasem coś dla siebie (i z reguły tu nie chodzi o kosmetyki i ciuchy). Wydaje mi się, że spora część dziewczyn, jak i kobiet, za bardzo patrzy, by dogodzić facetom, bo w tym widzi szczęście związku (nawet nieświadomie), a faceci kochają również w swoich damach serc ten indywidualizm i jej własne marzenia. Przynajmniej ja tak to widzę.

 Agaja

Ładnie powiedziane.

No, ja muszę powiedzieć, że to właśnie m.in. o coś takiego chodzi z tymi różnymi „umiejętnościami”. To trudno wyrazić słowami, albo łatwo być źle zrozumianym.

Ale może tak bym rozszerzyła wypowiedź Pablito: miłość nie polega na utracie swojej indywidualności.

Owszem, człowiek kochający potrafi wyrzec się wielu rzeczy dla osoby kochanej, jeśli tego rzeczywiście trzeba. Nawet tych rzeczy (spraw, pasji), do których jest najbardziej przywiązany (w sensie przenośnym i ogólnym).

Ale chyba szczególnie kobietom trzeba rzeczywiście czasem przypominać o konieczności rozwijania własnej osoby - w najrozmaitszym sensie. Bo może grozić - jak napisał Pablito, co prawda nie używając tych słów, ale chyba o coś podobnego chodziło (?) - zrobienie z mężczyzny bóstwa i pępka świata (niektórym panom się to może i podoba), a to jest wysoce szkodliwe - zarówno dla kobiety jak i dla samego zainteresowanego. :]

 pablito

[...] Tak to już jest. Jedni faceci wręcz chcieliby by kobiety były dalej sobą tak, jak je poznali, a inni delektują się tym, że kobiety zaczynają koło nich skakać. Dziękuję za uzupełnienie mojej myśli, Agajo.

 wiolik

W moim przypadku kobieta, czyli ja, musi umieć:

odróżniać dziób od rufy,

grot od foka,

owijać cumę na biegowo,

nie wpaść na mieliznę, której nie ma na mapie,

pomóc przy kładzeniu masztu,

zaształować wszystkie graty na jacht, nie płacząc przy tym nadmiernie,

wejść na szczyt holując za sobą dziecko,

jeździć na nartach,

ze stoickim spokojem słuchać planów o kupieniu jachtu,

poznawać amerykańskie samochody,

prowadzić długie rozmowy o tym, dlaczego pomysły na urządzenie mieszkania są całkowicie niemożliwe z technicznego punktu widzenia,

nie bać się nowych wyzwań.

Pozostałe umiejętności są cenne (zwłaszcza gotowanie), ale w ostatecznym rachunku mają drugorzędne znaczenie.

 agrafka

ja jeszcze powinnam nauczyć się w końcu mówić motocykl, a nie motor! :)

i wiedzieć ile silnik ma cylindrów i czy mają one układ V czy rzędowy :D

 

 Uljana