ks. Wojciech Danielski

(189 - listopad - grudzień 2012)

Czas Paschy

Anna Pełka

Tradycja nawiedzania grobu ks. Wojciecha 

Moja obecność w Ruchu Światło-Życie zaczęła się w 1985 r., kilka miesięcy przed śmiercią ks. Wojciecha. Wraz z osobami z mojej parafialnej wspólnoty uczestniczyliśmy w uroczystościach pogrzebowych. Od tamtej pory, od kiedy sięgam pamięcią, w naszej diecezji każdego roku sprawowana jest msza św. w rocznicę śmierci. Nawiedzany jest też wtedy grób.

Początkowo te msze odbywały się w bezpośredniej okolicy 24 grudnia, ale wiele osób sygnalizowało, że ze względu na domowe przygotowania do Świąt jest to dość karkołomny czas na dodatkowe spotkania. Od ponad 20 lat umawiamy się w sobotę, mniej więcej w połowie grudnia.

W naszej Archidiecezji ten dzień jest wpisany w kalendarz pracy rocznej, mimo to nie gromadzi on tłumów, a jedynie skromną reprezentację Ruchu. Mamy za to poczucie, że przychodzą ci najwierniejsi, już z kolejnych pokoleń oazowiczów,  którym nie dane było poznać księdza Wojciecha.

Nieco inaczej te rocznice śmierci przebiegają w lata „okrągłe”. Wówczas spotkanie jest bardziej rozbudowane i ma charakter dnia wspólnoty (ze świadectwami o ks. Wojciechu, jakąś inscenizacją, agapą itp.).

Na pewno daje się zauważyć, że za każdym razem jest to duże wydarzenie dla diakonii liturgicznej, która stara się, aby liturgia była jak najpiękniejsza. Widać serce, które wkładają w przygotowanie i wypełnienie swoich posług. Często w doborze śpiewów na Eucharystię wykorzystuje się tłumaczenia ks. Wojciecha.

Jest jeszcze jeden, niezwykle charakterystyczny i sympatyczny moment, związany z wychodzeniem z kościoła, kiedy to siostra Księdza – pani Barbara Danielska rozdaje przybyłym cukierki.

W zależności od pory dnia, nawiedzenie cmentarza ma miejsce przed lub po Mszy św.

Kupujemy wiązankę, najczęściej z białych kwiatów, znicze. W pielgrzymce idziemy przez cmentarz, od kościoła na grób idzie się ok. 15 minut.

Doczesne szczątki księdza Wojciecha spoczęły w kwaterze kapłanów Archidiecezji Warszawskiej. Wszystkie groby tej kwatery wyglądają podobnie – prostokątna płyta z imieniem, nazwiskiem, datą śmierci. W centralnym punkcie kwatery znajduje się grób Księdza Wojciecha Danielskiego. Wyróżnia się nie tylko położeniem, ale także sporą foską wykutą w metalu.

Przy grobie, po złożeniu kwiatów i zapaleniu lampek śpiewamy pieśń  „Zmartwychwstał Pan” i odmawiamy dziesiątkę różańca – tajemnicę Zmartwychwstania.

 

Dla mnie osobiście te rocznicowe Eucharystie z nawiedzeniem cmentarza (mimo Adwentu w Kościele) są głębokim doświadczeniem paschalnym, zwycięstwa życia nad śmiercią a także doświadczeniem obcowania świętych – dla mnie ksiądz Wojciech do nich się zalicza.