W mocy Ducha Świętego

(206 - lipiec - wrzesień 2015)

Człowiek Ducha

Anna Jóźwik

Tylko Duch może poruszyć, przemienić, zjednoczyć czy odbudować struktury miłości, które niszczy ciemność ludzkiego egoizmu

DUCH ŚWIĘTY namaścił Jezusa; dzięki Chrystusowi i ja otrzymałem Ducha Świętego, który sprawił, że narodziłem się na nowo do życia dziecka Bożego skierowanego w miłości i posłuszeństwie ku Ojcu; dlatego chcę prowadzić życie w Duchu, poddając się Jego tchnieniu i mocy.

Trzeci Drogowskaz Nowego Człowieka poświęcony jest Duchowi Świętemu. Nie mówi on, kim jest Duch Święty, ale pokazuje jego działanie. Tak zresztą Duch objawia się w Kościele, w życiu, tak go poznajemy – przez działanie. Pokazuje to dynamikę Ducha – „namaścił”, „sprawił”. To ma być także dla mnie motywacją, aby nie być biernym chrześcijaninem. „Otrzymanie” Ducha, ma „narodzić” mnie na nowo, „skierować” ku Bogu, spowodować moje „chcenie”, mam „prowadzić” życie w Duchu i „poddawać” się Jemu.

Drugą kwestią, którą pokazuje ten drogowskaz jest jedność Trójcy. Działanie Ducha nie jest poza Trójcą. Widać nierozerwalną więź między Jezusem, Ojcem i Duchem. „Duch Święty namaścił Jezusa”, ale też kieruje ku Ojcu. Zawarta jest tutaj cała Trójca, bo Duch nie może trwać w oddaleniu od tej komunii Osób.

Do tej jedności Trójcy, jak na ikonie Rublowa jestem i ja zaproszony. Zaproszony, aby przeżywać dar jedności w Bogu, ale także dzięki Duchowi z braćmi.

DUCH ŚWIĘTY namaścił Jezusa

Pierwsze zdanie pokazuje, że Duch Święty jest związany z wcieleniem Syna Bożego i jego mesjańską drogą. Duch jest u początku Jego człowieczeństwa (Mt 1, 18.20; Łk 1, 35). Jednak także u progu działalności Jezusa stoi Duch. To On namaścił Go przed Jego misją głoszenia Dobrej Nowiny podczas chrztu w Jordanie. Mesjasz, czyli namaszczony Duchem objawia się właśnie podczas tego momentu przyjęcia chrztu pokuty. W pokorze przyjmuje na siebie swoją misję, jak to określa, zwracając się do św. Jana Chrzciciela: „tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe” (Mt 3, 15). Czyli godzi się wypełnić wolę Bożą do końca i w pełni. Duch uzdalnia do tego.

To Chrystusowe namaszczenie Duchem ma swoje odniesienie też do mojego życia, do mojej istoty chrześcijaństwa. Moje imię – chrześcijanin – pokazuje tę prawdę namaszczenia Duchem Chrystusa. Jezus jest Chrystusem, Mesjaszem, bo został namaszczony Duchem Świętym. O tyle będę czerpał z Chrystusa, naśladował go w wypełnianiu Bożej woli, będę chrystusowy, o ile będę poddawał się namaszczeniu Ducha, jego tchnieniu.

dzięki Chrystusowi i ja otrzymałem Ducha Świętego

Chrystus jest tym, od którego człowiek może otrzymać Ducha Świętego. Mówi o tym sam Chrystus: „«Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza». A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był dany, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony” (J 7, 37-39). To uwielbienie dokonało się przez śmierć i zmartwychwstanie Jezusa. On to po swoim zmartwychwstaniu, kiedy odwiedza uczniów mówi do nich: „«Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego!»” (J 20, 21-22). 

Tak to tłumaczy ks. F. Blachnicki: "Chrystus po zmartwychwstaniu został Kyriosem – Panem, czyli Tym, który ma władze udzielania wszystkim Ducha Świętego. On jeden może tego Ducha Świętego udzielać ludziom. Jeśli Duch Święty zstępuje na ludzi ze swoimi darami, to zawsze jest to przelewanie z tej pełni darów, jaką ma Chrystus." (konferencja, Carlsberg, Szkoła Animatora, 13 maja 1983, cyt. za „Oblicza Ducha”, s. 108).

Ta pełnia wylania Ducha na apostołów miała miejsce w Wieczerniku, w dzień Pięćdziesiątnicy. Wtedy słowa Jezusa stają się życiem dla apostołów, stają się prawdą i misją. Przekazanie Ducha w Kościele jest na mocy właśnie tego przekazania apostołom. Stąd też zwyczajnym szafarzem sakramentu bierzmowania jest biskup, następca apostołów, którzy te tchnienie Ducha w dzień jego zesłania przyjęli.

który sprawił, że narodziłem się na nowo do życia dziecka Bożego

Na myśl przychodzi od razu spotkanie Jezusa z Nikodemem: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego” (J 3, 5). Duch Święty jest na progu mojego życia chrześcijańskiego podczas chrztu, który otwiera moją drogę dziecka Bożego i dziedziczenia Jego królestwa. Przyjęcie Ducha na bierzmowaniu uzdalnia mnie do naśladowania Chrystusa w moim życiu. Naśladować Chrystusa to wypełniać wolę Ojca. Wtedy to i ja mogę odnieść do siebie te słowa Boga Ojca zwracającego się do Chrystus przyjmującego namaszczenie Duchem podczas chrztu w Jordanie: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3, 17).

Naśladowanie Chrystusa w życiu ma konkretną drogę. Jego była skierowana ku Ojcu, ale przez posługę ludziom. Przecież przyszedł, żeby zbawić ludzkość. Droga Chrystusa wypełniania woli Bożej wiodła do śmierci i zmartwychwstania, ale przez nauczanie, uzdrawianie, odpuszczanie grzechów, wypędzanie złych duchów. Duch wiedzie mnie przez konkretne, codzienne życie. Przyjęcie bowiem Ducha Świętego na bierzmowaniu uzdalnia mnie do służenia Kościołowi bogactwem Jego darów. Bycie dzieckiem Bożym, otwiera mnie wtedy na prawdę, że nie jestem sam, że wśród mnie są bracia i siostry, którzy też idą tą samą drogą ku Ojcu.

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku"