Sługa Niepokalanej

(216 - lipiec - sierpień 2017)

Człowiek konsekwentny

ankieta

Z jednej strony podziwiam ten umysł, tę pracowitość, konsekwencję i wytrwałość a z drugiej gubię się często w tekstach, które pozostawił

„Ks. Blachnicki – Sługa Niepokalanej” – to temat nowego roku formacyjnego, a dla mnie okazja do osobistej refleksji dotyczącej Założyciela naszego Ruchu.

Z jednej strony podziwiam ten umysł, tę pracowitość, konsekwencję i wytrwałość a z drugiej gubię się często w tekstach, które pozostawił. Są one dla mnie trudne i czasami nie potrafię wniknąć w ich istotę.

W naukach przez Ojca pozostawionych wciąż obecne jest zagadnienie relacji jako drogi do odkrywania i jednoczenia się z Bogiem i człowiekiem. Dla mnie to właśnie jest podstawowa metoda poznawania ks. Blachnickiego – poprzez opowieści świadków lub tych, których porwały głoszone przez Niego idee. Podziwiam głębię tego, co pozostawił a jednocześnie doskonałość pokory z jaką ukrył się za swoim dziełem, swoim proroctwem. Tak, to jest chyba cecha księdza, która najbardziej mnie ujmuje – jestem zachwycony Jego spuścizną, z wielką uwagą słucham tych, którzy o Nim mówią, ale sam nie potrafię Go spotkać.

Kiedyś usłyszałem, że jako animator mam być „przezroczysty”, by nie zasłaniać Chrystusa. Tak właśnie postrzegam ks. Franciszka – nie widzę Jego samego ale to, co starał się przekazać. W moim odczuciu ks. Blachnicki przekroczył „definicję przezroczystości”. Przezroczysty mogę być ja, gdyż niewiele mogę dać od siebie – mogę jedynie starać się nie przeszkadzać Panu. Nasz Założyciel dokonał znacznie więcej – stał się soczewką, która skupia wzrok duszy i pomaga dostrzec to, czego ani ja, ani nikt inny nie potrafił dla mnie ogarnąć i przybliżyć. Idąc za Jego wizją, pracując Jego metodą mogę spotkać Chrystusa (nie ks. Blachnickiego) i za to przede wszystkim jestem Mu wdzięczny.

 

Wojtek

 

To tylko fragment artykułu, całość w drukowanym "Wieczerniku".